CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: Wydawnictwo Świat Książki

Elizabeth Kostova „Historyk” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #4]

Historyk Elizabeth Kostovej to kolejna książka czerpiąca z legendy nieśmiertelnego Draculi, a do tego powieść z gatunku tych, które ostatnio szczególnie lubię – czyli łączących rzetelną wiedzę historyczną z elementami fikcji, mitów i legend. Mimo, że napisana ponad dekadę temu, zdaje się cieszyć niesłabnącą popularnością i to nie tylko wśród fanów opowieści o wampirach.

Forma książki nawiązuje do klasycznej powieści Brama Stokera. Historyk nie jest w całości powieścią epistolarną, ale znajdziemy tu mnóstwo dokumentów i korespondencji, a także spisywane przez bohaterów wspomnienia – dokładnie tak jak Draculi irlandzkiego pisarza. W przypadku Historyka również mamy do czynienia z qasi-autentycznymi dokumentami, archiwaliami i księgami, które mają stworzyć klimat realizmu i uwiarygodnić snutą opowieść.

Continue reading

Paula Hawkins „Dziewczyna z pociągu” [recenzja premierowa]

Długo wyczekiwana przez miłośników thrillerów – w tym przeze mnie – pierwsza powieść brytyjskiej autorki Pauli Hawkins, doczekała się niecały tydzień temu polskiego wydania. Wiele sobie obiecywałam po tej książce, jednak szybko okazało się, że zamieszczone na okładce zachwyty nad iście hitchcockowską intrygą i kunsztem debiutującej autorki mają niewiele wspólnego z rzeczywistością… Ale od początku.

„Dziewczyna z pociągu” to trzy różne relacje, przekazywane czytelnikowi przez młode kobiety. Powieść przypomina trochę dziennik. Najpierw pojawia się data, a następnie dwa wpisy – jeden rano, drugi wieczorem. Narracja jest rzecz jasna pierwszoosobowa. Początkowo schemat „rano – wieczorem” znajduje swoje odzwierciedlenie w podróżach bohaterki, którą poznajemy jako pierwszą, ale na dłuższą metę staje się bardzo nużący. Jeżdżąca do Londynu i z powrotem kobieta obserwuje mieszkańców mijanych domów, wypatruje znajomych twarzy, komentuje w myślach to, co widzi. Zaglądając do wnętrz cudzych domów, ta samotna i znudzona własnym życiem voyeurystka, pragnie podkraść cząstkę intymności innych ludzi. Tych szczęśliwszych. Z opisu wydawcy wynika, że pewnego dnia dziewczyna z pociągu – całkiem przypadkowo i niespodziewane – dostrzega „coś wstrząsającego”, co na zawsze odmieni jej życie. Kiedy już skonfrontujecie się z tym druzgocącym doświadczeniem, (nie, bohaterka nie jest świadkiem brutalnego morderstwa) możliwe, że tak jak ja będziecie mieli ochotę parsknąć śmiechem, a z pewnością nie jest to reakcja, jakiej autorka oczekiwała.

Continue reading

Guillermo Martínez „Powolna śmierć Luciany B.”

Na początek zachęcam was do wykonania małego eksperymentu. Przygotujcie kartkę i długopis. Weźcie do ręki dowolną monetę. Podrzućcie ją dziesięć razy, po każdym rzucie notując wynik. Mój jest następujący: orzeł, orzeł, reszka, orzeł, orzeł, orzeł, reszka, reszka, orzeł, reszka. W sumie sześć razy orzeł i cztery reszki. Ciągi powtarzających się po sobie orłów pojawiły się z większą częstotliwością niż reszek. O czym to świadczy?

Podobne pytanie stawia Guillermo Martínez w powieści Powolna śmierć Luciany B. W dużym skrócie jest to książka rozważająca kwestię, czy jest możliwe, aby ktoś otrzymywał od losu same orły albo same reszki. Czy to, że wokół kogoś z niepokojącą regularnością i w podejrzanych okolicznościach umierają ludzie, jest przypadkiem, chronicznym pechem, świadomym spiskowym działaniem wroga, przekleństwem, fatum zesłanym przez opatrzność jako kara za grzechy, a może wynika z prawa determinizmu?

To co robiliście przed chwilą z monetą, nazywane jest w matematyce procesem stochastycznym i dotyczy rachunku prawdopodobieństwa. Powolna śmierć Luciany B. to druga powieść, w której dostrzegam tak silnie zarysowaną perspektywę probabilistyczną. Pierwszą jest Podwojenie autorstwa José Saramago, w którym stawiał pytanie: Jakie jest prawdopodobieństwo, że w mieście, w którym żyje pięć milionów obywateli, istnieje dwóch identycznych niespokrewnionych ze sobą mężczyzn oraz jaka jest szansa, że kiedykolwiek się oni spotkają? Po czym dowodził, że oba zdarzenia są  możliwe, i oba będą zwyczajnym przypadkiem.

Continue reading

David Toscana „Ostatni czytelnik” [recenzja]

Co przychodzi ci do głowy, kiedy spoglądasz na okładkę książki Ostatni czytelnik? Mnie jedno nazwisko. René Magritte. A konkretnie pewna fotografia, na której malarz ubrany w elegancki garnitur i czarny melonik zasłania twarz prawą dłonią. Anonimowy pan w kapeluszu, którego oblicza nie można dojrzeć, jest także bohaterem wielu obrazów artysty, takich jak chociażby Syn człowieczy, Spacer samotnego marzyciela, Bukiet ready-made. To, że projektant okładki polskiego wydania książki Davida Toscany zainspirował się postacią i twórczością belgijskiego surrealisty, aż bije po oczach. Zapożyczył o Magritte’a nie tylko wizerunek, ale i jego główne przesłanie – tajemniczość.

Zapewne większość ludzi zna parafrazę słynnej wypowiedzi Alfreda Hitchcocka, która jest często umieszczania w artykułach na temat filmów i książek. Na początku trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie. No cóż, zdanie to nijak się ma do książki meksykańskiego autora. Ostatni czytelnik to coś na kształt antykryminału. Fabuła rozpoczyna się od znalezienia w studni ciała dziewczynki, a później… napięcie już tylko spada. Jest trup, jest zagadkowa zbrodnia, ale wydaje się, że nikomu – nawet matce dziecka – nie zależy na odkryciu prawdy i ukaraniu sprawcy. Policja co prawda aresztuje miejscowego mężczyznę, ale czy nie jest on jedynie kozłem ofiarnym?

Continue reading