CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: Wioletta Grzegorzewska

Wbrew zakazowi matki zaczęłam sypiać z Czarnym. Czarny pachniał sianem i mlekiem, a na szyi miał śnieżnobiałą mapę Afryki. Przychodził do mnie w nocy, kładł się na pierzynie i mrucząc, poruszał łapkami tak, jakby chciał ugnieść na niej drożdżowe ciasto. Odkąd znalazłam go na strychu, żyłam z nim w dziwnej symbiozie: nosiłam w swetrze jak niemowlę, podkradałam dla niego śmietanę z kredensu, a w niedzielę oddawałam mu swoje skrzydełko z rosołu. 

– Wioletta Grzegorzewska „Guguły” – 

Niedojrzałe owoce. Wioletta Grzegorzewska „Guguły”

Guguły Wioletty Grzegorzewskiej to żadna nowość, a jednak niedawno o książce zrobiło się głośno za sprawą tegorocznej nominacji do Man Booker International Prize. Od lat mieszkająca w Anglii Grzegorzewska jest tam znana jako Wioletta Greg. Guguły wydano w angielskim przekładzie jako Swallowing Mercury.

Przyznam, że mam co do Guguł mieszane uczucia, jednak z przewagą tych pozytywnych. Ta niedługa, licząca nieco ponad sto stron, opowieść zachwyciła mnie i wywołała nostalgię. Lektura była swoistą podróżą w przeszłość. Własne dzieciństwo i dorastanie mimochodem stawało mi przed oczami. Mogłam identyfikować się z bohaterką i narratorką Guguł, mogłam przeglądać się w jej doświadczeniach jak w lustrze, a jednak były momenty, gdy lektura lekko rozczarowywała. Już po trzydziestu stronach odniosłam wrażenie, że cała ta historia jest jak melodia wygrywana na jednej nucie. Żadnych napięć, zmian tonacji czy tempa, żadnych fałszywych dźwięków… Był też moment, gdy pomyślałam, że Grzegorzewska trywializuje niektóre poważne tematy, takie jak chociażby wykorzystywanie seksualne. Sama nie wiem, może to i dobrze, że w odróżnieniu od innych autorów unika patosu, histerycznych i dramatycznych gestów. Jej bohaterowie nad wszystkim co się dzieje, przechodzą do porządku dziennego, bo takie jest życie. 

Continue reading