CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: satanizm

Władysław Stanisław Reymont „Wampir” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #5]

Czy każdy wampir musi wysysać krew? Zdawać by się mogło, że tak. Pożywianie się krwią jest jego immanentną cechą… Literatura zna jednak i inne wampiry. Takie, które mimo że nie wbijają ostrych kłów w nagie szyje, są równie mroczne i niebezpieczne. Kto wie, czy nawet nie bardziej…

Wampir Władysława Stanisława Reymonta to utwór niezwykły na tle pozostałej twórczości młodopolskiego artysty. Akcję osadził pisarz w Londynie. Powieść z 1911 roku przesycona jest mistycyzmem i atmosferą grozy. Bohaterką tej mrocznej historii jest Daisy, piękna, młoda i wyjątkowo enigmatyczna kobieta. Jak się okazuje, nienasycona uwodzicielka, omamiająca mężczyzn femme fatale. Z tych, którzy padną jej ofiarą, wysysa… życie.

Reymont sportretował kobietę, która czerpie swoją siłę i moc, odbierając młodym mężczyznom życiodajną energię. Daisy to wyjątkowo groźny wampir – wampir psychiczny, energetyczny. Manipuluje, odbiera wolną wolę, hipnotyzuje, kontroluje umysły i doprowadza do szaleństwa…

Analogiczną postać znajdziemy w twórczości mistrza niesamowitości i grozy, Stefana Grabińskiego. Sara Braga – bohaterka opowiadania W domu Sary – również wysysała siły witalne ze swoich kochanków, zachowując dzięki temu długowieczność, nieskazitelną urodę i młodość.

Właśnie te i podobne symboliczne reprezentacje motywu kobiety fatalnej w literaturze i sztuce legły u podstaw metaforycznego określania dominujących, niebezpiecznych kobiet mianem modliszek, demonów, a z czasem i wampirów.

Continue reading

Rob Zombie „Panowie Salem” [recenzja + fragment powieści]

Rob Zombie jest znany szerszemu odbiorcy jako muzyk i reżyser filmowy. Ja sama nie jestem fanką jego muzyki, ale filmy uwielbiam. Szczególnie Halloween – genialny remake klasycznego horroru Johna Carpentera z 1978 roku.

Nie wiedziałam, że Zombie napisał książkę, dopóki się na nią przypadkowo nie natknęłam. Nazwisko na okładce skłoniło mnie do kupna w ciemno i nie żałuję. Zombie okazał się równie sprawnym pisarzem, jak reżyserem. Może nie powinno to dziwić, w końcu zarówno film, jak i książka, to pewien rodzaj narracji, więc jeśli ktoś pisze scenariusze to i z książką nie powinien mieć większych trudności, ale… Żeby powieść była naprawę dobra, musi mieć to coś. A Rob Zombie i jego mroczna historia to coś mają. Powiem krótko, książka wciąga, wręcz hipnotyzuje. Nie ma w niej dłużyzn, których tak obawia się każdy czytelnik, a krew leje się nieprzerwanym strumieniem. Barwne – powinnam raczej powiedzieć czerwonobarwne – opisy mocno oddziałują na wyobraźnię. Podczas lektury Panów Salem nie raz zjeżył mi się włos na ciele.

Zombie spłodził – we współpracy z B. K. Evensonem – osadzoną we współczesności opowieść luźno nawiązującą do historycznych wydarzeń z Masachusets z 1692 roku. Całkiem niedawno pisałam o Czarownicach z Salem Millera, w którym to utworze autor opierał się na źródłach historycznych. Zombie obrał ten sam temat za punkt wyjścia książki, jednak jego powieść to rasowy horror, w którym dominują wątki fantastyczne.

Continue reading