Zaczyna się od morderstwa. Młody chłopak zostaje zlinczowany w tramwaju przez współpasażerów. Tłumem rządzi strach. W ruch idą pałki i inne ciężkie przedmioty, które mogą posłużyć jako broń. W morderczym szale napastnicy zapominają o podstawowej zasadzie: nie dotykać! Kopią, biją… rozszarpują gołymi rękami. W pierwszej części powieści scenariusz ten powtarza się wielokrotnie.

Wszyscy przyłączyli się do pogromu. Otoczyli starą szczelnym kołem i zaczęli metodycznie zadawać ciosy nogami. Tłukli ze dwie minuty. W końcu jeden z mężczyzn zwyczajnie wskoczył na leżącą nieruchomo kobietę i podnosząc wysoko nogi w kolanach zaczął mocno deptać obcasem jej szyję, głowę i pierś. Reszta stała dookoła, ciężko dysząc.

Continue reading