CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: recenzja (page 1 of 2)

Tereza Boučková – „Rok Koguta” [recenzja premierowa]

Książka Terezy Boučkovej to samo życie. Najpierw zachłannie się nią/nim zachłystujesz, po chwili masz dość. Tego że historia nie posuwa się do przodu, że każdy dzień wygląda tak samo…

Rozczarowuje cię, że wymyślony scenariusz szczęśliwego życia i idealnej rodziny nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, istnieje tylko na papierze. Że nie możesz wyreżyserować własnego życia, bo los płata figle, a bogowie śmieją się z ciebie do rozpuku. Że jesteś jak chomik w tanim plastikowym kołowrotku. Życie to błędne koło. Wciąż popełniasz te same błędy. Chociaż nie powinnaś, robisz ponownie coś, czego obiecywałaś nie zrobić nigdy więcej. Chociaż dawno straciłaś wiarę i nadzieję, nadal zaskakująco często się łudzisz i oszukujesz samą siebie.

Rok Koguta. Literacki zapis roku z życia współczesnej kobiety po przejściach, która tuż przed pięćdziesiątymi urodzinami staje nad przepaścią.

Continue reading

Giorgio Manganelli – „Centuria. Sto krótkich powieści rzek” [recenzja]

Tomik Centuria. Sto krótkich powieści rzek, już po kilkunastu stronach wzbudził moją nieufność… Lubię – nawet bardzo – ład i symetrię, ale tylko w życiu, nie w literaturze. A tymczasem każda z opowieści Giorgio Manganellego jest niemal dokładnie tej samej długości, co wydaje się mocno podejrzane. Wahania są niewielkie, w granicach trzech, czterech linijek tekstu. Najczęściej to dokładnie czterdzieści trzy wiersze…

Czy każde zjawisko, każde uczucie, każdy lęk, nadzieja czy marzenie zasługuje na dokładnie taki sam objętościowo komentarz? Od – szacunkowo – dwóch tysięcy do dwóch tysięcy czterystu znaków ze spacjami. Czy literatura współczesna powinna być tak pedantycznie przykrojona i zamknięta w ciasnych ramach? Ktoś powie, takie ograniczenie jest znakiem wyjątkowego literackiego kunsztu. Zgoda, ale może też być znakiem sztuczności, fałszu, zimnej kalkulacji, dla której nie widzę w literaturze miejsca.

Continue reading

Sobowtór, karzeł, dekapitacja… Grzegorz Bogdał – „Floryda”

Lubię sięgać po zbiory opowiadań. Jeśli opowiadanie jest dobre, w skondensowanej formie zawiera takie samo bogactwo treści, jak niejedna obszerna powieść. Opowiadania z tomu Floryda są dobre. Oryginalne, ale też na tyle uniwersalne, że przemówią do szerokiego grona czytelników.

Pięć tekstów o ludziach niezwykłych w swej zwyczajności i zwyczajnych w swej niezwykłości. Bo czy starzejący się „gwiazdor”, który nie może pogodzić się z brakiem zainteresowania, jest czymś nadzwyczajnym? Albo kobieta po wylewie, powtarzająca w kółko tylko jedno słowo? Nie. Ani w literaturze, ani w życiu nie jest to nic niespotykanego. Z drugiej strony postacie wykreowane przez Grzegorza Bogdała są na tyle wyjątkowe, że przykuwają uwagę i pozwalają osnuć na ich osobliwości pajęczynę opowieści.

Continue reading

Sarah Pinborough – „Co kryją jej oczy” [recenzja premierowa]

Po lekturze Co kryją jej oczy mam mocno mieszane uczucia. Świetna książka – myślałam jeszcze przedwczoraj. Rozkoszowałam się lekturą przez kilka dni i byłam tego zdania, dopóki nie przeczytałam do końca… Bo finał tej powieści mocno rozczarowuje. Zakończenie miało być totalnie nieprzewidywalne, ale je przewidziałam. Tyle że przez ostatnie sto stron powtarzałam sobie w duchu, niemożliwe, na pewno nie o to chodzi, a jednak…

Miał być triumf wyobraźni, a tymczasem nie ma tu nic, czego nie znalibyśmy z literatury i kina. Mogłabym wymienić co najmniej kilka tytułów o analogicznym zakończeniu, ale nie zrobię tego, bo zdradziłabym tym samym rozwiązanie zagadki i zakończenie, a może jednak zechcecie przeczytać i wyrobić sobie własną opinię. 

Co kryją jej oczy to opowieść o trójkącie miłosnym. David, zabójczo przystojny, pociągający i zamożny psychiatra, Adele, jego piękna, posłuszna i w każdym calu perfekcyjna żona oraz Louise, lekko zaniedbana rozwódka samotnie wychowująca kilkuletniego syna. Ich drogi przecinają się niby przypadkiem, ale nic tu nie jest przypadkowe. Jedno z nich jest mistrzem intryg i manipulacji. Pytanie tylko które.

Continue reading

Petra Soukupová – „Pod śniegiem” [recenzja premierowa]

Co skrywa się pod śniegiem? Zazwyczaj zmarznięta jak kamień ziemia, czasem błoto, prawie zawsze brud. Biel śniegu sprawia, że świat wydaje się piękniejszy. Zawsze. Oprócz prawdziwego śniegu, który topi się w dłoni dając uczucie przyjemnego chłodu i mrowienia, jest jeszcze inny rodzaj „śniegu”. Temu drugiemu bliżej do lukru. Nie wystarczy trochę słońca, czy dotyku ciepłych dłoni, by stopniał. Czasem trzeba poskrobać, by zobaczyć, co się pod nim kryje. Petra Soukupová poskrobała. A nawet więcej. Wzięła dłuto i zaczęła odłupywać śnieżno-lukrową skorupę. Biel opadła jak bandaż i odsłoniła rany. Otulony śniegiem rodzinny dom na odludziu, który dotąd był bezpiecznym azylem, okazał się gnijącym, rozpadającym się i broczącym krwią metaforycznym sercem rodziny…

Continue reading

Patrick Ness – „Siedem minut po północy” [recenzja]

Historie to najbardziej dzikie ze wszystkich stworzeń. Potrafią nas ścigać, gryźć i prześladować (…) Opowieści to dzikie stworzenia. Gdy je uwolnisz, kto wie, jakiego spustoszenia mogą narobić – czytamy w powieści Siedem minut po północy. To książka niezwykła z dwóch powodów, po pierwsze jest opowieścią dedykowaną dzieciom i młodzieży, a zachwyca też dojrzałych czytelników, po drugie książka jest zilustrowane niesamowicie mrocznymi ale i pięknymi grafikami autorstwa Jima Kaya. Do rąk czytelnika trafiają zatem dwie opowieści, jedna wyrażona słowami, druga obrazami.

Siedem minut po północy to powieść szkatułkowa. Jej rdzeń stanowi historia nastoletniego Conora, którego matka choruje na raka. Chłopca dręczą koszmary. Jeden z nich przenika ze świata snu do rzeczywistości. Pewnej nocy Conor budzi się dokładnie siedem minut po północy i widzi za oknem potwora… Potworem tym jest ożywiony cis. Stare drzewo rosnące przy cmentarzu nieopodal domu chłopca. Cis zabiera Conora do świata wyobraźni i snów. Podczas kolejnych spotkań przekazuje chłopcu kilka opowieści i prosi, by Conor zrewanżował się tym samym. Historie potwora są ponure i drastyczne, skrywa się w nich jednak morał, są cenna lekcją. Pokazują, że świat nie jest czarno-biały, istnieje wiele półtonów i odcieni, a niektórych ludzi i czynów nie można jednoznacznie ocenić i potępić. Na koniec Conor opowiada potworowi własną mroczną historię, której dotąd nikomu nie zdradził.

Continue reading

Marek Šindelka – „Zostańcie z nami” [recenzja premierowa]

W moje ręce wpadła kolejna książkowa nowość od wydawnictwa Afera, które specjalizuje się głównie – ale nie tylko – we współczesnej literaturze czeskiej. Marek Šindelka to autor absolutnie mi nieznany, ale z informacji na skrzydełku książki dowiedziałam się, że, mimo młodego wieku, jest w ojczyźnie cenionym i odnoszącym sukcesy pisarzem. Zanim zabrałam się za lekturę tomu jego opowiadań, wyczytałam jeszcze na odwrocie okładki następuję słowa: Šindelka pisze rytmicznie, dynamicznie, w punkt, bez dłużyzn, jakby zdawał sobie sprawę, że w naszych czasach nic, co nie spodoba się „od pierwszego kliknięcia”, nie zostanie przeczytane.

No właśnie… Po lekturze dwóch pierwszych niedługich opowiadań w mojej głowie pojawiła się myśl, że albo nie potrafię zrozumieć i docenić prozy czeskiego autora – bo w opowiadaniach Imię i Łuk zupełnie nie dostrzegłam jego kunsztu – albo ten opis to zmyślna prowokacja. Wydawca testuje czytelnika, sprawdza, czy jest jednym z tych małostkowych i powierzchownych odbiorców, którzy nie doczekawszy się już na początku literackich fajerwerków, odkładają książkę nie dając jej – i sobie – prawdziwej szansy. Przecież już sam tytuł zbioru, Zostańcie z nami, zdaje się sugerować, że warto „zostać”. Ta fraza to sygnał, że autor ma coś w zanadrzu,  że jeszcze nas zaskoczy. I rzeczywiście tak się dzieje.

Continue reading

Carl Sagan – „Kosmos” [recenzja]

Wiecie dlaczego zapragnęłam przeczytać Kosmos Carla Sagana? Nie, wcale nie przez zbieżność tytułu z moim książkowym odkryciem roku czyli Kosmosem Gombrowicza. Zapałałam kosmiczną ciekawością, ponieważ usłyszałam o tej książce w Stranger Things

W jednym z odcinków serialu szukający zaginionego przyjaciela chłopcy pytają nauczyciela, Pana Clarke’a, czy to czasem nie Sagan pisał w Kosmosie o możliwości istnienia równoległych wszechświatów. Tak trochę to zabawne, już widzę jak dwunastolatkowie czytają Sagana, ale z drugiej strony, nie jest to niemożliwe…

Paralelne wszechświaty. Od lat fascynuje mnie to zagadnienie. Dlatego kiedy usłyszałam tę frazę, w połączeniu z tytułem książki i nazwiskiem autora, wiedziałam, że to pozycja dla mnie. Miałam wyjątkowe szczęście, bo napisana w latach osiemdziesiątych książka właśnie została wznowiona przez Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Continue reading

Justyna Towarek „Bohater Gombrowicza i Lema wobec chaosu rzeczywistości” [recenzja]

Tydzień temu na blogu pojawił się wpis o moich wrażeniach z lektury Kosmosu Witolda Gombrowicza. Zaraz po tym wpadła mi w ręce książka popularnonaukowa Bohater Gombrowicza i Lema wobec chaosu rzeczywistości, o której dziś kilka słów.

Po pierwsze, trochę mnie zdziwiło, że moje obserwacje z lektury Kosmosu zawarte w poprzednim wpisie, w większości pokrywają się z tym, co pisze Justyna Towarek. Wydało mi się to dziwne, bo jest to książka, bardzo bogata w symbolikę i taka, którą różnie można interpretować… Najwidoczniej autorka książki i ja myślimy podobnie i te same rzeczy przykuwają naszą uwagę…

Bohater Gombrowicza i Lema wobec chaosu rzeczywistości to książka z dziedziny literaturoznawstwa. Autorka zestawia dwie bardzo różniące się powieści – Kosmos i Śledztwo – poszukując wspólnego mianownika obu tych dzieł. Kosmos Gombrowicza opisuje dość szczegółowo, Śledztwo Lema zdecydowanie krócej. Analizuje wybrane utwory, odwołując się do różnych metodologii, perspektyw badawczych i filozofii. Psychoanaliza, antropologia ponowoczesna, perspektywa epistemologiczna, Kierkegaardowski egzystencjalizm, to tylko niektóre z nich. W książce pojawiają się też wzmianki o tekstowym charakterze rzeczywistości wykreowanej w omawianych utworach, o pisaniu jako procesie twórczym oraz relacji autor – czytelnik. Sporo miejsca poświęciła autorka kwestiom językowym oraz swoistemu „gwałtowi na języku” w Kosmosie. W rozważaniach na temat literatury nie zabrakło odniesień do biografii twórców. W publikacji znalazły się obszerne cytaty wypowiedzi Gombrowicza. Niby wszystko jest, ale coś tu jednak zgrzyta…

Continue reading

Andrew Michael Hurley „Pustki” [recenzja przedpremierowa]

Na pewno nie raz zdarzyło się wam trafić na książkę, której autor postawił sobie za cel nie tylko opowiedzenie jakiejś historii – i to z najdrobniejszymi detalami, tak że nieszczęsny czytelnik jest bombardowany masą zbędnych szczegółów, które mógłby sam sobie dopowiedzieć albo, nie bez satysfakcji, odmalować po swojemu w wyobraźni – ale też dogłębne przeanalizowanie jej genezy, drobiazgowe opisanie motywacji bohaterów, wreszcie zadecydowanie za was, co macie o tym wszystkim myśleć, w jaki sposób ocenić, jak wartościować wydarzenia i ludzi, o których czytacie… Takich książek jest wbrew pozorom bardzo wiele i są utrapieniem dla czytelnika, którego pozbawia się przyjemności współtworzenia literackich światów. Dlatego zapominamy o nich w kwadrans po przeczytaniu ostatniej strony… Debiutancka powieść Andrew Michaela Hurleya jest przeciwieństwem opisanego powyżej fenomenu. Dawno już nie czytałam tak nieoczywistej i angażującej powieści. Skończyłam ją przedwczoraj i od tamtej pory nieustannie zastanawiam się nad tym, co wydarzyło się w Moorings…

Continue reading

Po-recenzja „Po-twarzy”, czyli znikający tekst i klaun, który się z ciebie śmieje [antyrecenzja]

Miała być recenzja Po-twarzy, a zamiast tego jest po-recenzji… Kilka godzin pisania na marne. Chciałam Wam opowiedzieć jaka to ciekawa książka, traktująca twarz i ciało jako zagadnienie filozoficzne, umieszczająca je w różnych kontekstach, wyjaśniająca tkwiącą w twarzy ambiwalencję, której na co dzień nie dostrzegamy, etc. Bo czy wiedzieliście, że twarz jednocześnie jest widoczna i niewidoczna – zupełnie jak ta recenzja, która była prawie gotowa, pozostało przeczytać, zrobić korektę i dodać zdjęcia… Ale najpierw lepiej zapisać zmiany, bo trzeba zapisywać – mąż mi to zawsze powtarza.

Continue reading

Wojciech Wójcik „Garść popiołu”

Cztery bardzo długie dni. Tyle trwa akcja powieści Garść popiołu. Lektura tego blisko sześćsetstronicowego tomu trwa za to znacznie krócej. Jeśli szukacie sprawnie napisanej i dynamicznej historii kryminalnej na lato, to powieść Wojciecha Wójcika was nie rozczaruje.

Zaczyna się tradycyjnie od trupa. Ale nie byle jakiego. To nie jakiś tam trup. To ciało pedagogiczne. A konkretnie nauczyciel szkoły średniej wiszący w szkolnym schowku na sprzęt sportowy. Samobójstwo czy morderstwo? Jeśli to zbrodnia, to kto ją popełnił? Któryś ze współpracowników, dyrektor, żona, kochanka, uczeń…? I co ma wspólnego śmierć martwego pedagoga z tajemniczym samobójstwem sprzed lat?

Continue reading

Yasmina Reza „Bóg mordu”. O książce i ekranizacji

Nie potrafię spojrzeć na tę książkę w oderwaniu od jej filmowej adaptacji. Pewnie dlatego, że ekranizację w reżyserii Romana Polańskiego widziałam najpierw, dlatego że oglądałam ją kilka razy i znam prawie na pamięć, i dlatego że – co się okazało – jest to najwierniejsze przeniesienie utworu literackiego na ekran jakie znam. W konsekwencji, podczas lektury miałam przed oczami twarze Jodie Foster, Kate Winslet, Johna Reilly’ego i Christopha Waltza. Jednak wcale nie umniejszyło to przyjemności z lektury. Przeciwnie. Ciekawie było przeżyć to raz jeszcze, zamiast przed ekranem, z książką w dłoni.

Continue reading

Bartłomiej Grzegorz Sala „W górach przeklętych” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #1]

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów tak brzmi pełny tytuł nowości od Wydawnictwa Bosz. Jest to publikacja, która przebudziła moje, od kilku lat uśpione, zainteresowanie wampirami. Zawsze lubiłam opowieści z dreszczykiem, te z wampirami w rolach głównych szczególnie.

Przeczytałam dziesiątki książek i obejrzałam setki filmów o wampirach i… postanowiłam napisać pracę licencjacką o najsłynniejszym z krwiopijców – hrabim Draculi – genezie tej postaci i jej wpływie na kulturę.

Z czasem, jak część z was wie, zainteresowałam się motywem sobowtóra, i od tamtej pory tropię literackie, filmowe i wszystkie inne doppelgängery, a o wampirach zupełnie przestałam myśleć. Do czasu. W górach przeklętych wciągnęło mnie na powrót w świat krwiopijców, stąd pomysł na wakacyjny cykl. Chętnie przypomnę sobie fascynujące opowieści o wampirach. Liczę, że i was zainteresuje wyprawa w ich mroczny świat. W ramach cyklu przybliżę wam zarówno kultowe, jak i te mniej znane opowieści o wampirach. Będzie klasyka literatury i współczesne powieści, a także kilka pozycji popularnonaukowych, takich jak właśnie W górach przeklętych.

Continue reading

Donato Carrisi „Hipoteza zła” [recenzja premierowa]

Już po przeczytaniu kilku stron wiedziałam, że Hipoteza zła to książka, od której trudno się oderwać. Carrisi umie mistrzowsko przykuć uwagę czytelnika. Mroczny i intrygujący początek, dynamiczna i nieprzewidywalna historia pełna mylnych tropów i zaskakujących zwrotów akcji. Naprawdę nieczęsto zdarza mi się trafić na opowieść, która co i rusz zaskakuje. Powieść Donato Carrisiego do nich należy. Żałuję tylko, że nie przeczytałam najpierw poprzednich książek włoskiego autora – w tym Zaklinacza. Nawiązania do śledztwa z wcześniejszego tomu niejednokrotnie pojawiają się w najnowszej powieści Carrisiego i na tyle rozbudziły moją ciekawość, że na pewno sięgnę po pozostałe pozycje tego autora.

Czym jest tytułowa hipoteza zła, która legła u genezy powieści? To ryzykowna koncepcja, która brzmi następująco: „Dobro doznawane przez jednych zbiega się zawsze ze złem doznawanym przez innych, ale ważność zachowuje także twierdzenie odwrotne”. Wyobraźcie sobie ludzi kierujących się tą zasadą. Ludzi, którzy nie zawahają się przed dokonaniem zbrodni, wierząc, że gdzieś, kiedyś, dla kogoś wyniknie z niej dobro…

Continue reading

Hubert Klimko-Dobrzaniecki „Preparator”

Człowiek myśli, że nic się nie stanie, że będzie sobie żył, śmierć oddala od siebie, wcale nie myśli o niej, a ona przychodzi w najmniej spodziewanym momencie. Samochód, tramwaj, spadająca dachówka, rak, o którym nie miało się pojęcia. Wylew. Tętniak. Można się zakrztusić. Zawał. Wystarczy mieć słabe serce i kibicować złej drużynie. Utonięcia. Sepsa. Porażenie prądem. Porażenie słoneczne. Nawet jazda na rowerze bez kasku. Śliska droga i motocyklista. Dużo wódki, zima i spóźniony autobus. Niezamknięte drzwi ostatniego wagonu pociągu. Pomyłka chirurga, Pomyłka położnej. Pomyłka policjanta. Pomyłka złodzieja. Nieznana alergia, na przykład na użądlenie pszczoły. Gwóźdź w dłoni dziecka i kontakt. Za dużo butaprenu. Grzyby. Nieświeże mięso. Mógłbym jeszcze mnożyć. Prawie każdy z tych wymienionych przypadków leżał u mnie na stole. 

Zanim tytułowy preparator wypowie te słowa, popłyną potoki innych, niezwiązanych ze śmiercią i zawodem „obmacywacza trupów”. Jeśli zdecydujecie się na lekturę Preparatora musicie przygotować się na książkę pełną anegdot, dygresji, komentarzy bardzo dalekich od tematu śmierci i pochówku. Nie znajdziecie tu szczegółów dotyczących preparowania zwłok, ale znajdziecie historię zakompleksionego jąkały i mańkuta, który w pewnym momencie oddalił się od żywych, a za mocno zbliżył do zmarłych.

Continue reading

Łukasz Orbitowski „Inna dusza”

Za późno odkryłam pisarstwo Łukasza Orbitowskiego. Oczywiście dawno już słyszałam o autorze – nie może być inaczej, bo to ceniony i nagradzany pisarz – nie raz w księgarni miałam w ręku jego powieść, ale ostatecznie zawsze wybierałam coś innego. A może jednak dobrze się stało, że rozpoczęłam czytanie Orbitowskiego od Innej duszy, bo to książka moim zdaniem fenomenalna. Teraz jedyne o czym myślę, to skąd wziąć fundusze na resztę powieści Orbitowskiego oraz pozostałe książki z serii „Na F/Aktach” wydawnictwa Od deski do deski!, która mocno mnie zaintrygowała.

Inna dusza to jedna z odsłon cyklu fabularyzowanych powieści zainspirowanych prawdziwymi wydarzeniami, a dokładnie głośnymi zbrodniami sprzed lat. Fabuła Innej duszy nawiązuje do historii z lat 90-tych. Nastoletni Jacek Balicki dokonał wówczas dwóch bestialskich morderstw. Orbitowski stara się zrekonstruować te zdarzenia i nakreślić ich tło. Oczywiście imiona bohaterów zmieniono, a powieść jest połączeniem faktów i wyobrażeń autora na temat prawdopodobnych przyczyn i okoliczności wydarzeń, które wstrząsnęły bydgoszczanami w ostatniej dekadzie ubiegłego wieku.

Continue reading

Andrzej Wardziak „Siódma dusza”

Oto fragment opisu z okładki powieści Siódma dusza:

Historia pięciorga znajomych, którzy postanawiają spędzić pewien piątkowy wieczór w położonej na odludziu wiekowej posiadłości, odziedziczonej po tragicznie zmarłym wuju jednego z nich

Brzmi znajomo? Na pewno, jeśli przeczytaliście – lub obejrzeliście – w życiu przynajmniej kilkanaście horrorów. Po zapoznaniu się z podobnym opisem można zrobić dwie rzeczy: odłożyć książkę myśląc „Znowu? Masakra. Zero oryginalności”, albo dać jej szansę w nadziei, że tam jednak musi być coś, co tę opowieść wyróżnia.

Nietrudno domyślić się, że bohaterowie raczej nie wyjdą z położonego na odludziu domu żywi. Mniej więcej w połowie książki zostaje to potwierdzone. Okazuje się bowiem, że opowieść którą czytamy jest relacją Marcina – jedynego, który ocalał, siedzi teraz na komisariacie i usiłuje udowodnić, że nie wymordował swoich przyjaciół…

Continue reading

Peter Ackroyd – „Blake” [recenzja premierowa]

Nie jest łatwo napisać biografię osoby, która od blisko dwóch wieków nie żyje. W przypadku Blake’a jest to dodatkowo trudne, ponieważ to artysta niedoceniony przez sobie współczesnych, w epoce w której żył i tworzył odbierany jako nieszkodliwy wariat o artystycznych ambicjach. Mało kto zawracał sobie głowę zachowywaniem korespondencji, czy kolekcjonowaniem pamiątek po Blake’u… Mimo to Peterowi Ackroydowi udało się bardzo dokładnie zrekonstruować życiorys tego – jak pokazał czas – wybitnego artysty i wizjonera.

Ackroyd, autor poczytnych książek historycznych i powieści – między innymi Golema z Limehouse, o którym pisałam całkiem niedawno – wziął na warsztat postać osiemnastowiecznego poety, malarza i mistyka. Ackroyd przyznaje, że wiele informacji zaczerpnął z wcześniejszej XIX-wiecznej biografii Blake’a autorstwa Aleksandra Gilchrosta, ale jego książka jest czymś więcej niż historią życia Blake’a. To dokument całej epoki, opowieść o środowisku artystycznym stolicy Anglii, o ludziach którzy zapisali się na kartach historii. Osobnym bohaterem książki jest miasto, Londyn. Widać, że równie mocno jak Blake’a pasjonuje i inspiruje też Ackroyda. A dzięki talentowi narracyjnemu pisarza, możemy wraz z nim i z Blakiem wybrać się w podróż po ciasnych uliczkach osiemnastowiecznego Londynu.

Continue reading

Rafał Donica „Frankenstein. 100 lat w kinie”

Muszę zaznaczyć, że nie miałam okazji zapoznać się z pierwszym wydaniem książki Frankenstein. 100 lat w kinie, która ukazała się w formie tradycyjnej trzy lata temu. Nie będę zatem porównywać obu wydań, napiszę tylko o tym, co znajdziecie w nowej, uzupełnionej wersji dostępnej od niedawna w formie e-booka.

Oczekiwania miałam wielkie. Spodziewałam się monografii totalnej, opracowania na miarę Wampira. Biografii symbolicznej Janion, dostałam coś podobnego, a równocześnie całkiem innego. Frankenstein. 100 lat w kinie to studium wcieleń Frankensteina i zjawisk frankensteinopodobnych w popkulturze, w której jednak akcent z interpretacji i analizowania symboliki przełożono na historię kinematografii i śledzenie zmieniającego się wizerunku jednego z najsłynniejszych potworów. Nie jest to literatura naukowa – bliżej jej do krytyki filmowej – zbyt dużo tu swobodnych, subiektywnych obserwacji i ocen, ale nie można książce odmówić głębi. Treść publikacji i obszerne przypisy świadczą o tym, że twórca gruntownie zbadał temat (stworzył nawet tabelę systematyzującą śmierci i powroty monstrum do świata żywych w kolejnych filmowych sequelach). Tytuł sugeruje, że czeka nas lektura o Frankensteinie z wielkiego ekranu, tymczasem autor niemało miejsca poświecił literackiemu oryginałowi – powieści Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Mary W. Shelley – prześledził też i streścił odkrycia medyczne i naukowe, które prawdopodobnie zainspirowały angielską pisarkę. Donica tropi najdrobniejsze nawet przejawy obecności Frankensteina i jego mitu w otaczającej nas rzeczywistości. A jest go od ponad wieku pełno nie tylko w kinie i telewizji, ale – jak się okazuje – także w przedstawieniach teatralnych, musicalach, serialach, kreskówkach, reklamach, komiksach, grach komputerowych… słowem wszędzie.

Continue reading

Older posts