CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: pornografia śmierci

Edward Lee „Sukkub” [limitowane wydanie, recenzja]

W moje ręce wpadła ostatnio nienowa już, bo wydana ponad trzy lata temu, książka. Spoczywające na moim biurku wydanie kolekcjonerskie Sukkuba Edwarda Lee, to jeden ze stu numerowanych egzemplarzy powieści. Książka zawiera następujące bonusy: opowiadanie Matka autorstwa Lee, wywiad z pisarzem przeprowadzony krótko po polskiej premierze Sukkuba oraz odręczny autograf autora. A teraz spuśćmy trochę z tonu, bo zaleciało bufonadą i snobizmem. Fanką Lee nie jestem. Sukkub to pierwszy i jedyny jego utwór, jaki miałam okazję przeczytać. Kolekcjonerskie wydanie powieści chyba nie przyciągnęło oczekiwanej uwagi, ponieważ nadal można nabyć w Internecie nowiuteńkie książki za niewygórowaną kwotę. Od opublikowanego wcześniej komercyjnego wydania różni się nie tylko wspomnianymi wyżej dodatkami, ale też okładką. I to właśnie ona sprawiła, że – chociaż nazwisko Lee zupełnie nic mi nie mówiło – postanowiłam książkę kupić. Uwielbiam czerń i biel, a oprawa Sukkuba jest moim zdaniem naprawdę stylowa.

Sukkub to wywodząca się z wierzeń ludowych demon, nawiedzający śpiących mężczyzn, by odbywać z nimi stosunki seksualne. Męskimi odpowiednikami sukkubów są inkuby. Niektóre źródła sugerują, że inkub i sukkub to jedna i ta sama istota, mająca zdolność transformacji płciowej, raz wcielająca się w postać pięknej kobiety, a innym razem uwodzicielskiego mężczyzny. Jednak Lee całkowicie pominął tę tezę w swojej książce, skupiając się na żeńskim demonie snu.

Continue reading

Rob Zombie „Panowie Salem” [recenzja + fragment powieści]

Rob Zombie jest znany szerszemu odbiorcy jako muzyk i reżyser filmowy. Ja sama nie jestem fanką jego muzyki, ale filmy uwielbiam. Szczególnie Halloween – genialny remake klasycznego horroru Johna Carpentera z 1978 roku.

Nie wiedziałam, że Zombie napisał książkę, dopóki się na nią przypadkowo nie natknęłam. Nazwisko na okładce skłoniło mnie do kupna w ciemno i nie żałuję. Zombie okazał się równie sprawnym pisarzem, jak reżyserem. Może nie powinno to dziwić, w końcu zarówno film, jak i książka, to pewien rodzaj narracji, więc jeśli ktoś pisze scenariusze to i z książką nie powinien mieć większych trudności, ale… Żeby powieść była naprawę dobra, musi mieć to coś. A Rob Zombie i jego mroczna historia to coś mają. Powiem krótko, książka wciąga, wręcz hipnotyzuje. Nie ma w niej dłużyzn, których tak obawia się każdy czytelnik, a krew leje się nieprzerwanym strumieniem. Barwne – powinnam raczej powiedzieć czerwonobarwne – opisy mocno oddziałują na wyobraźnię. Podczas lektury Panów Salem nie raz zjeżył mi się włos na ciele.

Zombie spłodził – we współpracy z B. K. Evensonem – osadzoną we współczesności opowieść luźno nawiązującą do historycznych wydarzeń z Masachusets z 1692 roku. Całkiem niedawno pisałam o Czarownicach z Salem Millera, w którym to utworze autor opierał się na źródłach historycznych. Zombie obrał ten sam temat za punkt wyjścia książki, jednak jego powieść to rasowy horror, w którym dominują wątki fantastyczne.

Continue reading