CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: non-fiction

Charles Bukowski – „Śmieję się z bogami” [recenzja premierowa]

Śmieję się z bogami to kolejna – po O literaturze. Wykłady w Berkeley, 1980 Cortázara – publikacja od wydawnictwa W Podwórku, która jest zapisem dialogu między wielkim pisarzem, a całymi generacjami czytelników i twórców literatury. I choć tutaj sytuacja komunikacyjna była znacznie bardziej intymna niż w przypadku wykładów Cortazara, możemy chyba uznać Fernandę Pivano za medium i przedstawicielkę wszystkich tych, którzy chcieliby poznać tajniki pisarstwa i zajrzeć za kulisy życia osobistego Bukowskiego.

Włoska dziennikarka, pisarka i tłumaczka spotkała się po raz pierwszy z sześćdziesięcioletnim wówczas Charlesem Bukowskim w 1980 roku. Uzbrojona w notatnik i dyktafon odwiedziła pisarza w jego domu w San Pedro. Owocem ich szczerej rozmów jest wywiad rzeka, którego polskie wydanie właśnie trafiło do księgarń.

Continue reading

John Steinbeck „Dziennik z podróży do Rosji” [recenzja przedpremierowa]

W 1948 roku Rosja była dla przeciętnego Amerykanina terra incognita. Miejscem nieznanym, takim o którym trochę się słyszy, ale prawie nic z tego co się słyszy, nie jest prawdą. Tak samo wyglądała inwersja tej sytuacji. Dla Rosjanina Ameryka była równie tajemniczym i okrytym złą sławą krajem, znanym z opowieści, plotek, propagandy… To co obce i nieznane zawsze budzi w człowieku lęk. Amerykański pisarz, John Steinbeck, postanowił ten strach oswoić. Pokazać – bo intuicyjnie to wyczuwał – że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Tak rozpoczęła się podróż do krajów ZSRR. Od niewiadomej oraz pragnienia poznania i oswojenia legendarnego sowieckiego potwora.

Późniejszy laureat literackiej Nagrody Nobla wyruszył w nieznane wraz z fotografem – a właściwie fotoreporterem wojennym – Robertem Capą. Wspólnie stworzyli reportaż abstrahujący od polityki i uprzedzeń, aspirujący do ukazania konkretnych miejsc i codziennego życia ich mieszkańców.

Continue reading

Magda Omilianowicz „Bestia. Studium zła” [recenzja premierowa]

Dlaczego Ted Bundy – jeden z najsłynniejszych amerykańskich seryjnych morderców – zakładał sztuczny gips na przedramię, kiedy polował na kolejne ofiary? Bo ludzie, widząc kalekę, są przekonani, że nie stanowi dla nich zagrożenia. Bundy udawał, ale Leszek Pękalski naprawdę był „kaleką” i tak go ludzie postrzegali. Kaleka fizyczna, umysłowa i emocjonalna. Nie budził strachu, przeciwnie, wywoływał uczucie litości. Taki stosunek mieli do niego ludzie, którzy znali go od lat, sąsiedzi, znajomi. Dla obcych natomiast był niewidzialny…

Na tym Leszek zawsze wygrywał. Nikt na niego nie zwracał uwagi, bo nie rzucał się w oczy. Był jak cień, był przezroczysty […] To, że był taki szary, nijaki, nierzucający się w oczy, zlewający się z tłem, było jednym z jego największych atutów. Łatwiej wtedy zginąć w tłumie i trudno zostać przez kogoś zapamiętanym.

Continue reading

Roman Cílek – reportaż „Ja, Olga Hepnarová”

Lato 1973 roku. Praga. Dwudziestodwuletnia kobieta wjeżdża samochodem ciężarowym na chodnik przy przystanku tramwajowym. Wpada na przypadkowych ludzi, ale nie zatrzymuje się. Pędzi przed siebie. Po pokonaniu dystansu trzydziestu jeden metrów pojazd staje.

Stan samochodu po wypadku:

W pojeździe nieprawidłowo osadzone opony, w lewej oponie tylnej bieżnik mocno starty od wewnątrz. Wyraźnie widoczne skutki zderzenia z ludźmi. Ślady krwi i tkanek na obu błotnikach przednich, prawym kole przednim, a także na prawej przedniej dźwigni zamka drzwi naczepy, na obudowie naczepy oraz w mniejszych ilościach w kilku innych miejscach. Na lewej tylnej dźwigni zamka drzwi naczepy resztki tkanki z jasnosiwymi włosami o długości 12-15 cm.

Przez długi czas mieszkańcy Pragi są przekonani, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Każdy ma jakąś hipotezę, co do szczegółów. Kierowca zasłabł albo zasnął za kółkiem, hamulce były niesprawne, osoba kierująca była pod wpływem alkoholu lub narkotyków, etc. Prawda jest znacznie banalniejsza i jednocześnie niepojęta.

Continue reading

Kateřina Tučková „Boginie z Žítkovej”

Co ja wiem o czarownicach? Niewiele. Wiem, że w Wielkopolsce, w okolicach z których pochodzi mój mąż, w XVI i XVII wieku odbywały się procesy o czary i palono domniemane wiedźmy. Czytałam kiedyś fragmenty Młotu na czarownice, o którym wspomina w powieści Kateřina Tučková, no i oczywiście Czarownice z Salem Millera, ale tam prawdziwych wiedźm przecież nie było… Zabierając się za Boginie z Žítkovej nie spodziewałam się, że odkryję kawałek mniej znanej historii pogranicza morawsko-słowackiego i dowiem się czegoś o prawdziwych czarownicach z krwi i kości.

Szczyty Białych Karpat, region zwany Kopanice Morawskie, to tutaj od wieków żyją incantatorae (zaklinaczki), naprawjaczki (uzdrowicielki) noszące też miano bogiń. Swoją wiedzę i umiejętności przekazują kolejnym pokoleniom kobiet. Do bogowania potrzebny jest wrodzony dar, znajomość ziół, naturalnych metod leczenia, wiara we wsparcie Boga i otwarty umysł… Boginie widzą przeszłość, znają przyszłość, kontrolują żywioły, leczą, służą pomocą przy problemach sercowych, etc. To przeważnie wierzące w opiekę Boga chrześcijanki, które jednak nie wyrzekły się pogańskich korzeni… Pomagają innym, ale nie wolno im wykorzystywać daru dla własnych korzyści. A los ich nie oszczędza. Ani życia, ani śmierci nie mają lekkiej. Czy nad boginiami ciąży klątwa?

Młoda czeska autorka wie jak przykuć uwagę czytelnika. Powieść otwiera mocna, krwawa scena. Osada Žítkova koło Starego Hrozenkova. Mała Dora jest świadkiem zabójstwa matki – jednej z bogiń. Brutalna zbrodnia kładzie się cieniem na dalszych losach bohaterki.

Continue reading

Cezary Łazarewicz „Elegancki morderca” [premierowo]

Cezary Łazarewicz rozpoczyna książkę Elegancki morderca od opisu niezwykłych wydarzeń z 1955 roku. Mężczyzna w średnim wieku, Stanisław Łopuszyński, trafia na krakowskie pogotowie z silnym bólem głowy i guzem na potylicy. Jest zaskoczony, kiedy okazuje się, że z jego czaszki wyjęto pocisk kalibru 7.65 milimetra. Może zbrodnie Władysława Mazurkiewicza nigdy nie wyszłyby na jaw, gdyby nie niewiarygodne szczęście i twarda głowa jego niedoszłej ofiary…

Continue reading

R. Andrew Chesnut „Santa Muerte. Święta Śmierć”

Od dawna fascynują mnie meksykańskie zwyczaje, szczególnie te, związane ze śmiercią. Día de los Muertos to niezwykle barwne święto o wielowiekowej tradycji. Meksykański Dzień Zmarłych – w przeciwieństwie do ukonstytuowanego w naszej kulturze dnia nostalgii i zadumy – jest uroczystością radosną. Podczas odbywającego się w towarzystwie tańców i muzyki festiwalu, żywi oddają cześć swym zmarłych przodkom. Koncepcja śmierci funkcjonująca w kulturze meksykańskiej jest dość osobliwa. Przede wszystkim śmierć – jako antropomorficzne bóstwo –  jest w Meksyku wszechobecna i można ją uznać za swoisty symbol narodowy, totem. O, mocno różniącym się od utrwalonego w naszym kręgu kulturowym, stosunku Meksykan do śmierci, przeczytacie w książce wydawnictwa Okultura, zatytułowanej „Santa Muerte. Święta Śmierć”.

Geneza powstania niniejszej książki jest dość przewrotna. R. Andrew Chesnut – jak sam wyjaśnia – przygotowywał się do pisania książki o Dziewicy z Guadalupe. Aby mieć pełny obraz, chciał pokrótce przestudiować dzieje Santa Muerte, którą uznawał za jej antytezę. W toku badań odkrył, że Santa Muerte i Matka Boża z Guadalupe nie tylko nie są swoimi stuprocentowymi przeciwieństwami, ale też mają wiele wspólnego. Ostatecznie autor postanowił skupić się na odkrywaniu tajemnic Santa Muerte i poświęcić jej odrębną publikację.

Continue reading

Daniel Keyes „Człowiek o 24 twarzach”

Pozycja ta od kilku lat była na liście książek, które koniecznie muszę przeczytać. Szperanie w internetowych księgarniach i antykwariatach na niewiele się zdało. Po wydanej w 2001 roku publikacji Daniela Keysa zatytułowanej po prostu Billy Milligan ślad zaginął. Aż tu nagle Wielka Litera wydaje tę samą książkę pod tytułem Człowiek o 24 twarzach. Książka trafiła na rynek niecałe trzy tygodnie temu. Jeśli natkniecie się na nią w księgarni czy bibliotece, nie przechodźcie obojętnie. Do tej opowieści warto się przyczepić.

Sybil (2007), Tożsamość (Identity 2003), Inkarnacja (Shelter 2010) to filmy o ludziach, których umysły zamieszkiwało po kilka, kilkanaście osobowości. Jeżeli widzieliście którykolwiek z nich i jeśli choć przez chwilę nad nim rozmyślaliście to Człowiek o 24 twarzach jest książką dla was.

Autor wydanej po raz pierwszy w 1982 roku historii pisał: Książka jest opartą na faktach relacją dotyczącą dotychczasowego życia Williama Stanleya Milligana, pierwszego człowieka w historii Stanów Zjednoczonych, który został uznany za niewinnego popełnienia poważnych przestępstw, a przyczyną uniewinnienia była niemożliwość przypisania mu winy z powodu choroby umysłowej, polegającej na osobowości wielorakiej.

Continue reading

Charlie LeDuff „Detroit. Sekcja zwłok Ameryki” [recenzja]

Książka o wymownym tytule Detroid. Sekcja zwłok Ameryki jest czymś zupełnie innym niż się spodziewałam. Publikacja promowana jako reportaż, niewiele ma z tym gatunkiem wspólnego. Reportaż najsilniej kojarzy mi się z twórczością zmarłego kilka lat temu Ryszarda Kapuścińskiego. To jego relacje z afrykańskich podróży, oraz teksty ilustrujące sytuację polityczną i społeczną w krajach za żelazną kurtyną, uchodzą dla mnie za wzór literatury faktu. Ale Ameryka, to Ameryka. Widocznie panują tam  inne standardy dziennikarstwa.

Dlaczego o tym piszę? Ponieważ Charlie LeDuff jest przeciwieństwem Kapuścińskiego, dla którego źródłem twórczej inspiracji była obserwacja uczestnicząca, który miał niebywały zmysł dziennikarski, w swych tekstach pozwalał przemówić sytuacjom i ludziom, umiejętnie dozując informacje o sobie samym. Tymczasem amerykański autor od początku książki stawia w centrum właśnie siebie. Snując rozważania o własnej wielkości i dziennikarskim kunszcie, jawi się jako nieokiełznany egocentryk i pospolity megaloman. Owszem otrzymał niegdyś nagrodę Pulitzera, ale czy to powód, by tak stroszyć piórka i kreować się na megagwiazdę? Można odnieść wrażenie, że LeDuff robi Detroit wielką przysługę rezygnując z wysokiej pozycji, jaką sobie wypracował, rzucając pracę w „The New York Times”, by przenieść się do tego miasta widma i zatrudnić w lokalnej gazecie.

Continue reading

Thierry Savatier „Początek świata” [recenzja premierowa]

Początek świata. Olej na płótnie o wymiarach czterdzieści sześć na pięćdziesiąt pięć centymetrów, namalowany w 1866 roku przez francuskiego realistę Gustave’a Courbeta. Obraz – znany także jako Pochodzenie świata – który przez niemalże sto trzydzieści lat pozostawał w ukryciu. Otoczone złą sławą, legendarne dzieło przedstawiające akt kobiecy z obnażonym łonem. Współcześnie ikona kobiecej seksualności i symbol twórczej wolności. A jak odbierano obraz dawniej?

Pasjonat historii sztuki Thierry Savatier drobiazgowo odpowiada na to pytanie, zabierając czytelnika w podróż po Europie XIX i XX wieku. Autor metodycznie bada dzieje obrazu, tak jak biograf znanego człowieka bada jego życie. Rekonstruuje historię płótna, które przechodziło z rąk do rąk kolekcjonerów sztuki, a w czasie wojny zostało zrabowane z bankowego skarbca hrabiego Hatvany’ego. Książka Savatiera jest monografią dzieła sztuki, ale chyba można też nazwać ją biografią. I wcale nie dlatego, że opisuje losy kolejnych właścicieli obrazu, ale dlatego, że Początek świata też miał życie. Niezwykle ekscytujące i pełne tajemnic. Dodatkowo intryguje fakt, iż odtworzenie dziejów Początku świata  było utrudniane. Z jakiegoś powodu kolejni właściciele płótna trzymali w sekrecie fakt jego posiadania, a nawet intencjonalnie mylili tropy, tak by obrazu nie można było zidentyfikować. Savatier „systematycznie stawia pod znakiem zapytania wiedzę, którą uznawano za niepodważalną”. Krytykuje i obala ustalenia, z którymi nie może się zgodzić. Posługuje się przy tym metodami naukowymi, zbiera dowody w postaci danych historycznych, dokumentów i świadectw żyjących jeszcze osób, których losy skrzyżowały się z dziejami Początku świata. Kwestie, w których brakuje solidnych dowodów pozostawia otwarte. Przedstawia swoje hipotezy – zawsze tylko takie, które mają sensowne przesłanki i opierają się na prawdopodobieństwie – ale nie forsuje ich na siłę. Mimo rzetelnego opracowania autorstwa Savatiera wiele pytań i kwestii – jak chociażby tożsamość modelki – nie udaje się jednoznacznie rozstrzygnąć, pozostawiając przestrzeń dla dalszych badań.

Continue reading

Salvador Dali „Dziennik geniusza” [recenzja]

Salvador Dali – kontrowersyjny artysta, rozpoznawany pod każdą szerokością geograficzną malarz surrealista, posiadacz najsławniejszych „wąsów-radarów” na świecie (jak wyjaśniał, wąsów na wzór rogów nosorożca). Człowiek, który wypowiedział słowa: „Jedyna różnica między wariatem a mną polega na tym, że ja nim nie jestem”.

Dziennik geniusza to książka bardzo nietypowa. Jest skarbnicą wiedzy o twórcy: jego upodobaniach, fantazjach, fobiach, obsesyjnym wręcz uwielbieniu dla życiowej partnerki i muzy artystycznej Gali, wreszcie o warsztacie pracy rewolucyjnego malarza, filmowca, pisarza i prekursora metody paranoiczno-krytycznej w sztuce. Jednocześnie jednak nie sposób traktować tego, co wypisuje Dali poważnie. Jest to lektura tylko i wyłącznie dla ludzi obdarzonych dystansem, poczuciem humoru i zamiłowaniem do absurdu.

Continue reading

Kevin Dutton „Mądrość psychopatów” [recenzja]

Określenie psychopata kojarzy ci się jednoznacznie z seryjnym mordercą, gwałcicielem lub innym przestępcą pozbawionym moralności i współczucia? Po lekturze książki Kevina Duttona to się bezpowrotnie zmieni. Autor Mądrości psychopatów obala stereotypowe nacechowane pejoratywnie znaczenie słowa psychopatia i prezentuje przekrój teorii i odkryć rzucających nowe światło na osobowość psychopatyczną.

Podstawowe kwalifikatory psychopatii to: wyolbrzymione poczucie własnej wartości, siła perswazji, powierzchowny czar, bezwzględność, brak wyrzutów sumienia i umiejętność manipulowania innymi. „Psychopaci są niestraszeni, pewni siebie, charyzmatyczni, bezwzględni i skupieni na celu. Wbrew powszechnemu mniemaniu niekoniecznie jednak hołdują przemocy” – pisze Dutton. Jak wskazuje autor, podobnymi cechami wyróżniają się politycy, światowi przywódcy, a także takie grupy zawodowe jak: maklerzy giełdowi, policjanci i wojskowi. Według Duttona psychopatami byli między innymi pierwszy człowiek na księżycu Neil Armstrong oraz żyjący w I wieku Szaweł z Tarsu znany jako święty Paweł.

Continue reading

Charlotte Chandler „Bette Davis” [biografia]

Bette Davis – ikona kina, aktorka, która wystąpiła w stu filmach (osiemdziesiąt siedem produkcji kinowych i trzynaście telewizyjnych), chyba najbardziej kojarzona z roli Baby Jane Hudson w ekranizacji powieści Henry’ego Farrella Co się zdarzyło Baby Jane?

Obraz Roberta Aldricha zaliczany jest dziś do klasyki kina grozy. W przeciwieństwie do wielu filmów, które są niedoceniane przez współczesnych, a po dekadach zostają okrzyknięte mianem kultowych, Co się zdarzyło Bay Jane od razu odniósł wielki sukces, w tym także kasowy. Koszty produkcji zwróciły się w jedenaście dni od trafienia filmu do kin. Z obrazem tym wiąże się wiele anegdot, szczególnie tych dotyczących zaciekłej rywalizacji i wzajemnej nienawiści odtwórczyń ról sióstr Hudson – Bette Davis i Joan Crawford. Książka Charlotte Chandler rzuca trochę światła na tamte wydarzenia i relacje wielkich amerykańskich aktorek. Fani kina, spragnieni opowieści o czasach świetności Hollywood, nie będą zawiedzeni.

Książka Charlotte Chandler to biografia nietypowa – niemalże autobiografia. Większość to słowa samej Bette Davis. Chandler oddała głos aktorce i przytoczyła wiele jej wypowiedzi. Uzupełniła historię o niezbędne detale. Wspaniale też oddała klimat rozmów z aktorką, przez co czytelnik może się poczuć niemal jakby sam siedział vis-à-vis Bette Davis .

Continue reading

Teodoro Gómez „Człowiek i twórca. Stephen King” [recenzja]

Tym razem będzie bardzo krótko, bo trafiłam na publikację, która nie zasługuje by się nad nią rozwodzić. Chcę jedynie przestrzec przed nią czytelników.

Rzadko zdarza mi się żałować pieniędzy wydanych na książkę, ale tym razem tak właśnie jest. Nigdy nie zdarzyło mi się porzucić lektury w połowie, ale tym razem tak właśnie było.

Książka „autorstwa” Teodoro Gómeza to kompilacja tego, co sam King napisał w dwóch niebeletrystycznych książkach Danse Macabre oraz – wznowionej niedawno przez wydawnictwo Prószyński i S-ka – Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika. Dlatego każdego zafascynowanego twórczością i biografią pisarza odsyłam to tych dwóch dzieł. A od Gómeza radzę trzymać się z dala.

Continue reading

Magdalena Grzebałkowska „Beksińscy. Portret podwójny” [recenzja]

Choć mam już swoje lata, nadal dostaję od rodziców prezent z okazji Dnia Dziecka. W tym roku było to kilka książek, w tym Beksińscy. Portret podwójny. Książka towarzyszyła mi podczas wakacyjnego wypoczynku, a jej lektura była dla mnie niezwykłym doświadczeniem.

„Jak biografowie potrafią oddzielić własne życie od przedmiotu biografii?” – pytał początkujący pisarz, Tomasz Abbey, w Krainie Chichów Carrolla. Magdalena Grzebałkowska chyba nie miała tego problemu. Napisała pasjonującą książkę w sposób rzeczowy i profesjonalny. Największym atutem jej tekstu jest pozbawiona pozytywnego czy negatywnego wartościowania narracja. Autorka z reporterską dokładnością i obiektywizmem portretuje życie Beksińskich. Już krótki fragment, który przeczytamy na odwrocie okładki: „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”, jest przepełniony dwuznacznością. To proste, chłodne stwierdzenie wstrząsa czytelnikiem, a przy tym mistrzowsko oddaje złożoność osobowości sławnego malarza.

Continue reading

Paul Werner „Polański. Biografia” [recenzja]

Nie będę ukrywać, że Roman Polański należy do grona moich ulubionych twórców filmowych. Mam za sobą lekturę, wydanej kilkanaście lat temu, nieautoryzowanej biografii reżysera, pióra Johna Parkera, i jako fanka – ale nie fanatyczka – Polańskiego, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta nienowa już biografia jest nie tylko sprawniej napisana, ale też bardziej obiektywna od publikacji Paula Wernera.

Książka autorstwa Wernera wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Niektóre jej aspekty mocno rozczarowują, inne pozytywnie zaskakują. Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć: „To niedobra książka”. Chociaż były momenty, kiedy miałam ochotę, własnoręcznie udusić jej autora, ostatecznie nie żałuję, że poświeciłam kilka dni na lekturę.

Continue reading