CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: motyw sobowtóra

 Bliźniaczki są zawsze razem, zawsze we dwie. Jeżeli w ich świecie normalne jest przebywanie w parze, jak widzą innych ludzi, pojedynczych? Pewnie dla nich jesteśmy połówkami, myślała. I przypomniała sobie dziwne słowo, które kiedyś słyszała – amputacja. Tak się mówiło, kiedy ludzie tracili jakąś część siebie. Tym dla nich jesteśmy: ludźmi po amputacji. Kalekami.

– Diane Setterfield „Trzynasta opowieść” –

Diane Setterfield „Trzynasta opowieść” [moje odczytanie: bajka o dobrej i złej bliźniaczce]

Trzynasta brakująca opowieść… Czym jest? Czy w ogóle kiedykolwiek była? Może to pusta kartka, na której każdy z nas musi zapisać własną historię, stworzyć mit o swoich narodzinach, dorastaniu, życiu i śmierci.

Trzynasta opowieść Diane Setterfield, historia w ciągłym ruchu, ulegająca transformacji. Postacie okazują się kimś innym niż przypuszczaliśmy. Często wprowadzano nas w błąd, opisując coś inaczej, niż odbyło się w rzeczywistości. Niedopowiedzenia, kłamstewka, sprostowania. Niespodzianki, nagłe zamiany ról. Jak odkryć po latach prawdę o tych, których już nie ma? Jak nakreślić drzewo genealogiczne oraz mapę ludzkich relacji, skoro tożsamość niektórych – jakże tajemniczych – postaci na zawsze pozostanie zagadką?

Continue reading

W świecie cielesnych oraz narracyjnych podwojeń i potrojeń. Joanna Bator „Rok królika”

Czytanie ostatnich słów i patrzenie na ostatnie litery książki Joanny Bator to dla mnie mała trauma. Z dwóch całkowicie sprzecznych powodów. Po pierwsze dlatego, że książka się kończy, po drugie dlatego, że się nie kończy…

Hipnotyzująca i surrealistyczna proza Bator działa na mnie zupełnie jak filmy Davida Lyncha. Całkowicie zatapiam się w tym wyimaginowanym świecie, a koniec opowieści wywołuje we mnie niezrozumiałe przygnębienie i uczucie pustki. Co! Już koniec? Dlaczego ta powieść taka krótka? Mogłaby mieć kolejne czterysta stron… Ale paradoksalnie powieści Joanny Bator nie mają wyraźnego zakończenia ani jednoznacznej puenty. Z jednej strony ten brak finału irytuje, z drugiej cieszy, bo historie Bator się nie zamykają. Pozostają niedomknięte. To pewne, że będą miały swój dalszy ciąg. Co więcej sama mogę sobie zalążek tej nowej opowieści wyobrazić. Początek i koniec zawsze jest podróżą, ruchem. Każdy kto czytał poprzednią książkę pisarki, Wyspę Łzę, dostrzeże, że Rok królika jest jej przedłużeniem, ale też alternatywną wersją. Z jednej strony czymś na kształt kontynuacji, z drugiej przeobrażoną i przeniesioną na bardziej nam znany grunt historią o podróży, uciekaniu przed sobą i jednoczesnym gonieniu siebie.

Continue reading

Sobowtór: historia nieznana. Opowieść o mojej (nie)istniejącej bliźniaczce

Nie jest tajemnicą, że mam obsesję na punkcie sobowtórów. Oprócz Czepiam się książek moim drugim blogowym dzieckiem jest strona Doppelganger Universe, która jest swoistym internetowym notatnikiem, w którym gromadzę informacje na temat sobowtórów, bliźniąt, wszelkich podwojeń i rozdwojeń. Pytanie tylko, dlaczego to robię?

Już we wczesnym dzieciństwie odczuwałam coś jakby obecność drugiej siebie. Mając kilka lat uroiłam sobie, że moja mama będąc w pierwszej ciąży, miała urodzić bliźnięta, ale jedno dziecko nie przeżyło. Przeżyłam tylko ja. To podwójnie dziwne, bo nie byłam samotnym dzieckiem. Miałam i mam o trzy lata młodszą siostrę, ale w dzieciństwie nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie. Bardzo się różniłyśmy, a ja chyba potrzebowałam kogoś do mnie podobnego. Zewnętrznie i wewnętrznie. Nie potrafię powiedzieć w jakim dokładnie byłam wtedy wieku. Mogłam mieć siedem, osiem, może dziewięć lat… Na pewno więcej niż sześć i nie więcej niż dziesięć. Mój doppelganger nie był klasycznym wyimaginowanym towarzyszem, nic z tych rzeczy. Po pierwsze nigdy nie zwizualizowałam mojej bliźniaczki. Podświadomie wiedziałam, że jest taka jak ja, ale nigdy nie widziałam jej siedzącej ze mną w pokoju, czy chodzącej u mojego boku. To było tylko wyobrażenie – słowo fantazmat, którego wtedy rzecz jasna jeszcze nie znałam, idealnie tu pasuje – i poczucie, że jest ktoś jeszcze.

Przeczytałam kiedyś, że wcale nie jest to taki rzadkie, jak mogłoby się wydawać. Wielu ludzi na pewnym etapie życia uważa, że jest jednym z pary bliźniąt, tym które ocalało, podczas gdy drugie zmarło jeszcze w łonie matki, lub tuż po porodzie. Jest to pewien archetyp, który musi mieć związek z poczuciem niepełności, utraty i braku, ale nie potrafię – jeszcze – tego bliżej wyjaśnić. Czasami to irracjonalne poczucie znika, a czasami nie. Wtedy urojony sobowtór zostaje z człowiekiem do końca życia…

Continue reading

Claire Douglas – „Siostry” [recenzja premierowa]

Claire Douglas to kolejna autorka, która postawiła sobie za cel wywiedzenie czytelnika jej książki w pole… Chyba taka już specyfika tego gatunku. Dobre thrillery, thrillery psychologiczne i opowieści z elementami kryminału okazują się w finale czymś innym niż na początku. Nie inaczej jest w tym przypadku. Chociażby okładka. Wystarczy rzucić okiem, a  w umyśle pojawia się jakieś – choć jeszcze dość mgliste – wyobrażenie, o czym może być ta książka. Opisy na froncie i z tyłu okładki, tak zwane blurby, i ta wizja odrobinkę się wyostrza. Fragment powieści na skrzydełku okładki – o będzie mrocznie i może nawet trochę psychodelicznie… Dzień, dwa lub trzy spędzone z tą lekturą i zakończenie, kiedy przekonujecie się, że nic nie było takie, jak się spodziewaliście, a wasze teorie i domysły raczej się nie potwierdziły. Misja zmylenia i przechytrzenia czytelnika zakończona sukcesem.

Continue reading