CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: łyk poezji

„Do jesieni” i „Do melancholii”. Ody Johna Keatsa [łyk poezji]

Nadal pozostaję pod ogromnym wrażeniem lektury Skorunia. Te dźwięki, zapachy, smaki, podmuchy wiatru… Mimo że – w przeciwieństwie do autora – większość życia spędziłam na wsi, właśnie Płaza sprawił, że od kilku dni inaczej patrzę na moje otoczenie. Ponownie zakochałam się w prowincji. Staram się na co dzień dostrzegać i doceniać całe to piękno, które mam dookoła, ale jak wszystko, tak i ono z czasem powszednieje, przestaje wzbudzać zdziwienie i zachwyt. Tymczasem wioska, w której mieszkam właśnie teraz, późną jesienią, przechodzi przyspieszoną metamorfozę. Warto to obserwować, próbować uchwycić, jak każdego dnia się zmienia.

Continue reading

Władysław Broniewski „Nocny gość” [łyk poezji]

Są takie noce, kiedy coś niepokoi. Złe myśli nie pozwalają zasnąć. Coś niewidzialnego, ale wyraźnie złowieszczego, czai się w kącie. Powietrze jest zimne jak lód. Nie wiesz czy leżeć nieruchomo i cierpliwie czekać na sen, czy wstać z łóżka, chodzić bez celu po mieszkaniu, patrzeć na odcinające się na tle mroku białe ściany, wyglądać przez okno… Boisz się tego, co mógłbyś zobaczyć? Czyje oczy odnajdą twój wzrok w mroku nocy?

Nocny gość. Poetycki hołd oddany innemu poecie? Próba rekonstrukcji ostatnich chwil życia nadwrażliwego artysty? Historia nawiedzenia przez ducha? Wiersz Broniewskiego może być tym wszystkim. Z osobna albo jednocześnie. Mój zmysł do tropienia w literaturze podwojeń, podsuwa mi jeszcze inną możliwą interpretację. Przemawia do nas człowiek, który niedługo umrze. Który albo sam zaplanował, albo wyczuwa szóstym zmysłem zbliżający się nieuchronnie kres życia. Nawiedza go jego własne widmo, doppelgänger, zwiastun śmierci. Mężczyzna nie jest gotowy na to spotkanie, usiłuje odsunąć obraz własnego końca. Jest bezradny wobec przeznaczenia, którego już nie sposób zmienić. Nocny gość, wielowarstwowa liryczna opowieść. Mroczna literacka wizja, zaszczepiająca w wyobraźni sugestywne obrazy w kolorze bieli i krwistej czerwieni. 

Continue reading

May Swenson „Gdybym miała dzieci” [łyk poezji]

Pewne okoliczności sprawiają, że ostatnio – znów – coraz częściej słyszę zestaw pytań, którymi prawdopodobnie są torpedowane niemal wszystkie zamężne, około trzydziestoletnie kobiety. Masz dzieci? Dlaczego nie masz dzieci? Kiedy planujesz mieć dzieci?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest bardzo prosta i ma tylko dwa warianty. Odpowiedź na drugie i trzecie może składać się z wielu argumentów i wątpliwości, ale właściwie nie istnieje. 

Continue reading

Diane Wakoski „Pięć snów Jennifer Snow i jej testament” [łyk poezji]

Pięć snów Jennifer Snow i jej testament. Ten wiersz jest jak cios. Może zostawić bliznę…

Historia umierania. Seria scen, w których bolesna codzienność przeplata się z metafizyką. Wspomnienia dawnych zdarzeń czy urojenia? Marzenia, powracające na jawie sny, majaki gasnącego umysłu?

Dosłowność śmierci i jej symbolika zamknięte w poemacie, który rozdziera, a jednocześnie koi. Dwie kobiety. Jedna odchodzi, druga zostaje. Jedna jest już po tamtej stronie, z rzadka budzi się na chwilę, druga czuwa, patrzy, widzi. Nie ma siły na rozpacz. 

Continue reading