CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: kryminał

Mroczne miejsca. Anna Kańtoch – „Wiara” [recenzja premierowa]

Czy istnieją złe miejsca? Miasteczka i wsie naznaczone swoistą klątwą, takie w których zbrodnia nie jest incydentem, ale cyklicznie nawracającym zdarzeniem, którego wszyscy się spodziewają, na które czekają ze strachem, ale i niecierpliwością granicząca z pewnością? Unde malum, skąd zło? Czy to miejsca zatruwają ludzi, czy ludzie miejsca?

Continue reading

E.O. Chirovici – „Księga luster” [recenzja przedpremierowa]

Księga luster podbija rynek wydawniczy na całym świecie. Pierwsza napisana po angielsku powieść rumuńskiego ekonomisty, dziennikarza i autora, Eugena Ovidiu Chirovici, zachwyciła wydawców i krytyków. Jednak czy książka na pewno jest warta całego tego szumu? I tak, i nie… 

Agent literacki, Peter Katz, otrzymuje fragment powieści nieznanego autora. Historia intryguje go na tyle, że postanawia się z nim skontaktować, przeczytać dalszy ciąg i rozważyć publikację książki. Tyle że autor umiera, a reszta maszynopisu – o ile w ogóle istnieje – przepada jak kamień w wodę. Nikt by się tym nie przejął, gdyby nie fakt, że książka jest zapisem autentycznych wydarzeń. Opowiada o zamordowanym przed laty profesorze. Ta głośna sprawa sprzed kilku dekad do dziś nie została wyjaśniona, a morderca prawdopodobnie nadal żyje. Wtajemniczony przez agenta literackiego dziennikarz śledczy ma nie tylko zbadać autentyczność informacji zawartych w pierwodruku, ale też spróbować odszukać kolejne rozdziały. Jeden zaginiony maszynopis prowadzi do kolejnego, mnożą się zagadki i tropy, a każdy z zaangażowanych w wydarzenia sprzed lat opowiada skrajnie inną historię… 

Continue reading

Wioletta Lekszycka „Siewcy chwastu” [recenzja przedpremierowa]

Siewcy chwastu rozpoczynają się od prawdziwego trzęsienia ziemi. W małym miasteczku dochodzi do zuchwałej zbrodni. Ktoś morduje starszą kobietę. Do zabójstwa dochodzi w kościele… Wydaje się znajome? Dokładnie tak wyglądała pierwsza zbrodnia seryjnego mordercy Karola Kota, który terroryzował Kraków w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Jedna z niechlubnych kart naszej historii. Zaatakowana przez Kota staruszka przeżyła atak. Ofiara z powieści Wioletty Lekszyckiej nie miała tyle szczęścia. Czy było to zabójstwo na tle seksualnym, czy tylko je na takie upozorowano, by zmylić śledczych? Czy mieszkańcy spokojnej dotąd miejscowości powinni obawiać się o swoje bezpieczeństwo?

Tym co od początku uderza w powieści Siewcy chwastu, jest zestawienie prostoty i czystości natury z ludzkim zezwierzęceniem. Na idyllicznym krajobrazie pojawia się obrzydliwa rysa. Za sprawą ludzkiego bestialstwa Arkadia przemienia się w ziemskie inferno. Trafiamy do miasteczka, które słynie z jeziora o krystalicznie czystej wodzie. Przyciąga ono turystów, pragnących wypocząć w zacisznym zakątku, w baśniowych okolicznościach przyrody. Z podobnego powodu zaszyła się tutaj Joanna, młoda kobieta, która przed czymś ucieka… To ona znajduje ciało zamordowanej staruszki i angażuje się w policyjne śledztwo. Podejrzenia natychmiast padają na lokalnego pijaczka i gbura, który mieszka po drugiej stronie jeziora, z dala od reszty sąsiadów. Ten gwałtowny, wynaturzony człowiek od dawna żyje poza nawiasem społeczeństwa, gardzi wszelkimi kodeksami i zasadami. Ale czy byłby w stanie popełnić tak okrutną zbrodnię? Może jest tylko kozłem ofiarnym? Wkrótce okazuje się, że znał zamordowaną kobietę, tych dwoje łączyła relacja, której nikt by nie podejrzewał…

Continue reading

Mateusz Kuśmierek „Historie śmiertelne” [recenzja]

Co za okładka! Androgyniczna twarz uwalana błotem i krwią. Dłonie dotykające twarzy i szyi. Dłonie dziwnie zdeformowane, z krogulczymi pazurami… Człowiek czy bestia? Żywy czy trup? Spoglądająca martwym wzrokiem postać przypomina zakopanego żywcem człowieka, który jakimś cudem wygrzebał się z grobu… Ból. Cierpienie. Pustka. Pragnienie zemsty… Co wyraża ta twarz…?

Oglądając tak mroczną okładkę, byłam przekonana, że mam przed sobą zbiór opowiadań grozy. Biorąc do ręki Historie śmiertelne myślałam, że wkraczam w świat horroru i makabry. Ale wydawca nieźle sobie zadrwił z czytelnika, albo to ja wpadłam w pułapkę stereotypów i szablonowego myślenia. Bo tom Mateusza Kuśmierka, poza tytułem i budzącą dreszczyk niepokoju okładką, niewiele ma z literacką grozą wspólnego. A wiecie co jest w tym najdziwniejsze – że wcale nie jest mi z tego powodu przykro. Historie śmiertelne to kawał dobrej książki. Osadzonej głównie we współczesności, pełnej wyrazistych bohaterów, opowiadającej o ludziach, którzy z różnych powodów znaleźli się nad przepaścią. Trafiamy w sam środek piekła. Tyle że to ziemskie inferno, które ludzie sami sobie zgotowali. Piekło wojny, piekło więzienia, piekło przemocy domowej, piekło związku bez miłości, piekło…

Continue reading

Wojciech Wójcik „Garść popiołu”

Cztery bardzo długie dni. Tyle trwa akcja powieści Garść popiołu. Lektura tego blisko sześćsetstronicowego tomu trwa za to znacznie krócej. Jeśli szukacie sprawnie napisanej i dynamicznej historii kryminalnej na lato, to powieść Wojciecha Wójcika was nie rozczaruje.

Zaczyna się tradycyjnie od trupa. Ale nie byle jakiego. To nie jakiś tam trup. To ciało pedagogiczne. A konkretnie nauczyciel szkoły średniej wiszący w szkolnym schowku na sprzęt sportowy. Samobójstwo czy morderstwo? Jeśli to zbrodnia, to kto ją popełnił? Któryś ze współpracowników, dyrektor, żona, kochanka, uczeń…? I co ma wspólnego śmierć martwego pedagoga z tajemniczym samobójstwem sprzed lat?

Continue reading

Donato Carrisi „Hipoteza zła” [recenzja premierowa]

Już po przeczytaniu kilku stron wiedziałam, że Hipoteza zła to książka, od której trudno się oderwać. Carrisi umie mistrzowsko przykuć uwagę czytelnika. Mroczny i intrygujący początek, dynamiczna i nieprzewidywalna historia pełna mylnych tropów i zaskakujących zwrotów akcji. Naprawdę nieczęsto zdarza mi się trafić na opowieść, która co i rusz zaskakuje. Powieść Donato Carrisiego do nich należy. Żałuję tylko, że nie przeczytałam najpierw poprzednich książek włoskiego autora – w tym Zaklinacza. Nawiązania do śledztwa z wcześniejszego tomu niejednokrotnie pojawiają się w najnowszej powieści Carrisiego i na tyle rozbudziły moją ciekawość, że na pewno sięgnę po pozostałe pozycje tego autora.

Czym jest tytułowa hipoteza zła, która legła u genezy powieści? To ryzykowna koncepcja, która brzmi następująco: „Dobro doznawane przez jednych zbiega się zawsze ze złem doznawanym przez innych, ale ważność zachowuje także twierdzenie odwrotne”. Wyobraźcie sobie ludzi kierujących się tą zasadą. Ludzi, którzy nie zawahają się przed dokonaniem zbrodni, wierząc, że gdzieś, kiedyś, dla kogoś wyniknie z niej dobro…

Continue reading

Elisabeth Herrmann „Wioska morderców”

Wszyscy zachwalają powieść niemieckiej autorki Elisabeth Herrmann Wioska morderców, pomyślałam, że i ja przeczytam. Prolog książki rzeczywiście świetny: tajemniczy, mroczny i intrygujący. Mija dwadzieścia lat, w berlińskim ogrodzie zoologicznym dochodzi do makabrycznej zbrodni. Sprawczyni zostaje ujęta, przyznaje się do morderstwa, ale… Są osoby, które nie wierzą w jej winę i na własną rękę poszukują prawdy.

Rozwiązanie zagadki śledztwa uzależnione od odkrycia ponurej tajemnicy sprzed lat – czytelnicy kryminałów i thrillerów znają to aż za dobrze. Jednak powieść Herrmann wypada na ich tle naprawdę nieźle. Autorka nieustannie zaskakuje czytelnika wprowadzając do historii kolejne wątki i postaci, których istnienia czytelnik się nie domyśla. Tytułową wioskę morderców wykreowała na miejsce opuszczone, posępne i niebezpieczne. Zapomnijcie o wiejskiej sielance. Gdyby miejscowości miały serca, to serce Wendisch Bruch byłoby czarne jak smoła.

Dlaczego we wsi nie ma ani jednego mężczyzny? Gdzie się podziali jej dawni mieszkańcy? Jakie zło czai się w tym miejscu? I dlaczego wszystko jest okryte zmową milczenia?

Continue reading

Anna Kańtoch „Łaska” [recenzja premierowa]

Potwory. Człowiek tworzy je z dwóch powodów. Z lęku przed niewyjaśnionym, potwór jest personifikacją ludzkich obaw, szczególnie przed gwałtowną lub bolesną śmiercią – tak powstał wampir oraz masa innych upiorów – albo dlatego, że łatwiej mu uwierzyć w nadprzyrodzone dzikie monstrum, niż w to, że bliscy, osoby które zdawałoby się zna, są ludzkimi bestiami.

Tytułowa łaska dotyczy przeszłości głównej bohaterki powieści Anny Kańtoch. Maria doświadczyła łaski trzykrotnie: pierwszy raz, gdy zmarła jej zapijaczona matki i dziecko trafiło pod opiekę surowej, ale troskliwej ciotki, drugi raz, gdy dostrzeżono, że dziewczynka szczęśliwie odziedziczyła charakter po ojcu, nie zaś po niezrównoważonej matce, i trzeci, gdy jako sześciolatka zdołała w mgnieniu oka wymazać z pamięci traumatyczne doświadczenia z tygodnia spędzonego w lesie. Łaska. Tak uważają inni, ale czy niepamięć rzeczywiście jest darem, a nie przekleństwem? Przeszłość powraca w najgorszym momencie, kiedy wokół Marii zaczynają ginąć ludzie…

Continue reading

Mary Elizabeth Braddon „Tajemnica Lady Audley” [recenzja]

W XIX wieku w Wielkiej Brytanii narodził się pewien specyficzny gatunek pisarstwa, z pogranicza dziennikarstwa i literatury, nazwany wymownie penny dreadful. Drukowane w odcinkach, w prasie codziennej i tygodnikach, opowieści za pensa – zwane też czasami penny blood – cieszyły się dużą popularnością wśród angielskiego społeczeństwa. Trzymające w napięciu historie opowiadały czasami o prawdziwych zbrodniach, najczęściej jednak były wytworem fantazji. Traktujące o morderstwach, duchach i innych niewyjaśnionych zjawiskach opowieści z dreszczykiem, jak nic innego przyciągały żądnych sensacji czytelników.

Tajemnica Lady Audley nie jest klasycznym horrorem za pensa, ale nawiązuje do tego gatunku, a także, podobnie jak owe krwawe historie, była drukowana w odcinkach w brytyjskiej prasie i odniosła niemały sukces. Wydawnictwo Zysk i S-ka opublikowało niedawno tę klasyczną powieść i muszę przyznać, że – mimo początkowego sceptycyzmu – wciągnęła mnie ta (nie)prosta historia.

Continue reading

Peter Ackroyd „Golem z Limehouse” [recenzja premierowa]

Golem – mityczna istota wywodząca się z tradycji żydowskiej. Ulepione z gliny i ożywione podczas czarnomagicznego rytuału ciało. Zgodnie z legendą, golem jest niemą i bezmyślną istotą, wykonująca polecenia swego stwórcy. Drzemie w nim jednak morderczy potencjał, może uwolnić się spod wpływu kreatora i zacząć zabijać. Niektóre podania głoszą, że ten humanoidalny stwór, żywi się ludzkimi duszami… Golem to bohater niejednego filmu i kilku książek, w tym słynnej książki Gustava Meyrinka z 1915 roku oraz powieści Petera Ackroyda Golem z Limehouse z 1994. Obie pozycje są dostępne w ofercie wydawnictwa Zysk i S-ka.

Ackroyd ukazuje wieloznaczność określenia „golem”. W jego powieści golem funkcjonuje jako fantazmat nadprzyrodzonej istoty powołanej do życia za pomocą okultyzmu (chociaż odwołania do żydowskiego folkloru są tutaj dość skromne). Niektórzy uważają, że siejący postrach golem owszem, jest dziełem ludzkich rąk, ale też genialnego umysłu, i ma raczej formę skomplikowanej maszyny, zabójczego wynalazku, zamiast ożywionego glinianego posagu. Pojawia się też filozoficzno-ontologiczna refleksja przyrównująca świat – czy też w mniejszej skali, Londyn, jako metropolię – do gigantycznego golema o płynnym, zmiennym kształcie.

Główna bohaterką powieści jest żyjąca w XIX-wiecznej Anglii Elżbieta Cree, a jej tematem zbrodnia. Już na początku książki Ackroyd wspomina o pewnym traktacie, pod znamiennym tytułem, O morderstwie jako jednej ze sztuk pięknych. Esej ten – analizujący poczynania domniemanego zbrodniarza Johna Williamsa i słynną rzeź, która przeszła do historii jako Morderstwo na Ratcliffe Highway – znajduje się na mojej liście must read. Jego polski przekład można znaleźć w tomie Wyznania angielskiego opiumisty Thomasa De Quincey’a. 

Continue reading

Lars Kepler „Piaskun” [recenzja premierowa]

Powieść Larsa Keplera Piaskun ma mroczną i hipnotyzującą okładkę. Przyglądałam się jej dłuższą chwilę i pomyślałam, że może znajdę tu swój ulubiony motyw literacki. Nie pomyliłam się. Pojawia się w głębi lektury, ale jaki to motyw nie zdradzę wprost, aby nie psuć nikomu przyjemności z lektury.

Na wstępie kilka słów o Piaskowym Dziadku. To istota z germańskich wierzeń, od wieków pojawiająca się w folklorze i sztuce. Jednak wiele wskazuje na to, że – podobnie jak to było w przypadku Doppelgängera – Sandmann ma swój rodowód nie w kulturze ludowej, a w literaturze. Nie zachowały się żadne podania opisujące Piaskowego Dziadka, najstarszym tekstem, w którym pojawia się ta tajemnicza postać jest opowiadanie niemieckiego romantyka Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna – twórcy słynnej powieści Diable eliksiry – zatytułowane Piaskun. Możliwe zatem, że Piaskowy Dziadek najpierw pojawił się literaturze – w 1817 roku u Hoffmanna, a następnie, w 1841, w baśni Andersena – i stamtąd został wtórnie zaszczepiony na gruncie wierzeń ludowych.

Keplerowski Piaskun z legendarnym stworzeniem ma niewiele wspólnego. Tytuł powieści należy odbierać raczej jako symboliczny. Oczywiście w książce pojawiają się fragmenty legendy o Piaskunie, a nawet bezpośrednie odwołania do utworu Hoffmanna, ale na tym paralele się kończą.

Continue reading

Gaja Grzegorzewska „Betonowy pałac” [recenzja]

Betonowy Pałac to pierwsza powieść Grzegorzewskiej, która wpadła mi w ręce. Miałam okazję przeczytać w „Chimerze” kilka opowiadań tej autorki, ale żadne mnie nie zachwyciło. Co innego ta niebieska cegła – dosłownie ją pochłonęłam.

Główny bohater i narrator owej historii, Profesor, to postać wyjątkowo intrygująca. Z jednej strony inteligent, miłośnik literatury, znawca malarstwa, filozofii, psychologii, jednym słowem humanista, a z drugiej uwielbiający mordobicie, wiecznie napalony koks, z którego ust niemal nieustannie wylewa się potok bluzgów. Mężczyzna ten pojawia się po dwóch latach nieobecności w Krakowie i… Bardzo szybko żałuje powrotu na stare śmieci.

Okazuje się, że pod jego nieobecność trochę się pozmieniało. Jego dzielnicą rządzi bezwzględny dyktator zwany Opiekunem. Na imię ma Gabriel i chociaż zawsze ubiera się na biało, z aniołem ma niewiele wspólnego – chyba że z upadłym. „Wszyscy najgorsi kryminaliści, sadyści i psychopaci skupili się wokół Gabriela, bo tam są siła i moc, i przyzwolenie na hardkor”. Jeśli zaś o hardkorze mowa, to wykreowana przez Grzegorzewską karykatura biblijnej ostatniej wieczerzy ma szansę na długo zapaść czytelnikowi w pamięć. Opiekun potrafi bowiem – jak Wład Palownik – połączyć biesiadowanie z okrutną zemstą na wrogach, a widok tortur i zbrodni uważa za miłe dla oka, i wcale niepsujące apetytu, widowisko.

Continue reading