CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: historia sztuki

Spojrzenie w oczy. „Twój Vincent” [czepiam się nie książki]

Obraz. W tym słowie kryje się dwuznaczność. Jeden z synonimów filmu, stosunkowo rzadko używany, bo nie do końca oddaje czym jest obraz ruchomy.

Obraz, nawet jeśli jest statyczny, ma moc oddziaływania na zmysły, wyobraźnię i emocje. Żaden z tysięcy filmów, które obejrzałam przez trzydzieści lat mojego rozczytanego i rozoglądanego życia nie zasługuje tak bardzo na nazwanie go obrazem jak Twój Vincent

Continue reading

Sztuka i popkultura – powieść graficzna „Munch” Steffena Kvernelanda [komiksowo]

Wybaczcie, że określeń komiks i powieść graficzna będę używać zamiennie. Jak większość czytelników, niezajmujących się fachowo tym tematem, traktuję obie nazwy jako synonimy. Nie jestem ani wielką fanką, ani tym bardziej znawcą komiksów/powieści graficznych. Dopiero odkrywam ten gatunek. I nie ukrywam, jestem zafascynowana. W mojej domowej biblioteczce znalazły się ostatnio Jamilti izraelskiej autorki Rutu Modan i kultowy już komiks Maus Arta Spiegelmana. Pojawiła się też powieść graficzna poświęcona sylwetce słynnego ekspresjonisty, Edvarda Muncha, i środowisku artystycznemu, w którym się obracał. Niesamowita książka. Monumentalna i bezkompromisowa opowieść o europejskich artystach epoki fin de siècle’u. Malarze, poeci, dramatopisarze, kompozytorzy, rzeźbiarze i ich muzy. Edvard Munch, August Strindberg, Stanisław Przybyszewski, Hans Jaeger, Milly Thaulow, Tulla Larsen, Dagny Juel… Miłość, nienawiść, zazdrość i sztuka. A wszystko to w oparach absyntu, w towarzystwie psychodelicznych kompozycji wygrywanych na fortepianie i szalonego tańca. Jak żyła bohema w Krystianii i Paryżu? Kverneland o(d)powiada obrazem.

Continue reading

Sylwia Zientek „Podróż w stronę czerwieni” [recenzja premierowa]

Najnowsza powieść Sylwii Zientek to historia trzech kobiet – i jednej kobietki – wyruszających w samochodową podróż tropami kontrowersyjnej młodopolskiej artystki, która w połowie życia dokonała symbolicznej przemiany w mężczyznę, przez co została uznana za obłąkaną…

Podróż w stronę czerwieni charakteryzuje eklektyczna forma, dzięki której błyskawicznie się ją czyta. Mamy tutaj prawdziwy wielogłos: pierwszoosobową narrację głównej bohaterki Ewy, cytaty z jej intymnego dziennika zwanego Notatnikiem Toskańskim, fragmenty zapisków jej męża, wyimki z bloga Fantasmagoria, na którym po raz pierwszy zetknęła się z twórczością i życiorysem Marii Komornickiej (blog ten naprawdę istnieje, prowadzi go sama Sylwia Zientek, jej teksty o sztuce i artystach możecie znaleźć także na portalu Niezła Sztuka), do tego powstające w trakcie podróży kolejne fragmenty scenariusza filmu o Marii Komornickiej pod tytułem „Złota kocica”, oraz niemało cytatów z poezji i prozy autorstwa Komornickiej. Wszystko to tworzy dynamiczny literacki kolaż, który pochłania czytelnika.

W powieści tej aktualna historia o ludziach z krwi i kości przenika się z opowieścią o zmarłej blisko siedemdziesiąt lat temu nonkonformistycznej artystce i enfant terrible epoki modernizmu. Mimo że bohaterkami opowieści Sylwii Zientek są głównie kobiety, a pisarka nie boi się mówić o niepokojach, kompleksach i poczuciu osamotnienia współczesnych przedstawicielek płci pięknej (nawet jeśli mają u boku mężczyznę, rodzinę, przyjaciół), nie jest to książka tylko i wyłącznie o kobietach. To powieść o nas wszystkich. Ludziach na wskroś współczesnych – z ich uzależnieniem od serwisów społecznościowych, narcyzmem, snobizmem, kreowaniem własnego wizerunku, eksponowaniem prywatności, a przede wszystkim fałszem. Udawaniem szczęścia i spełnienia, przybieraniem masek mających niewiele wspólnego z tym, jacy jesteśmy w rzeczywistości. Właśnie ta diagnoza kondycji współczesnego człowieka pozwala przeprowadzić analogię pomiędzy życiem bohaterki powieści, Ewy – zagubionej „kobiety sukcesu”, która nie jest pewna własnej tożsamości – a uznanej za szaloną, napiętnowanej i odizolowanej od społeczeństwa Marii Komornickiej, która buntowała się przeciwko przypisywanej kobiecie roli i w dramatyczny sposób wyrzekła swojej płci.

Continue reading

Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz „Pupilla” [recenzja]

Pupilla to kolejna – po Początku świata – książka z serii „Przygody ciała”, która mnie niebywale wciągnęła. Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz kreśli historię lolitek obecnych w literaturze i sztuce XX wieku, posługując się entomologiczną metaforą. Zgodnie z tą analogią, nimfetka jest stadium larwalnym (larva) późniejszej dorosłej kobiety (imago). Tyle że, jak zauważa autorka, lolity z jakiegoś powodu nie mają szansy przekształcić się z fille fatale w femme fatale, bo regułą jest, że umierają młodo…

Według słownika pupilla to z francuskiego „dziewczynka”, „uczennica”, „pupilka” oraz „źrenica”. Dociekając etymologi tego słowa, Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz dodaje też znaczenia takie jak: laleczka, sierota, poczwarka. W publikacji wydawnictwa Słowo/obraz terytoria pupilla staje się częściowo synonimem lolity – dziecka i drapieżnego demona seksu w jednym. Nieskalanej i perwersyjnej zarazem, anielsko-demonicznej kusicielki.

Drapieżne dziewczynki to figury inicjacji, patronujące odbieraniu niewinności – intelektualnej, erotycznej, metafizycznej. Figury paradoksalne, bo istniejące dzięki zwodniczej masce kogoś, kto inicjacji potrzebuje. W tym tkwi ich siła i na tym między innymi polega groza zapowiadanego przez nie doświadczenia.

Continue reading

Peter Ackroyd – „Blake” [recenzja premierowa]

Nie jest łatwo napisać biografię osoby, która od blisko dwóch wieków nie żyje. W przypadku Blake’a jest to dodatkowo trudne, ponieważ to artysta niedoceniony przez sobie współczesnych, w epoce w której żył i tworzył odbierany jako nieszkodliwy wariat o artystycznych ambicjach. Mało kto zawracał sobie głowę zachowywaniem korespondencji, czy kolekcjonowaniem pamiątek po Blake’u… Mimo to Peterowi Ackroydowi udało się bardzo dokładnie zrekonstruować życiorys tego – jak pokazał czas – wybitnego artysty i wizjonera.

Ackroyd, autor poczytnych książek historycznych i powieści – między innymi Golema z Limehouse, o którym pisałam całkiem niedawno – wziął na warsztat postać osiemnastowiecznego poety, malarza i mistyka. Ackroyd przyznaje, że wiele informacji zaczerpnął z wcześniejszej XIX-wiecznej biografii Blake’a autorstwa Aleksandra Gilchrosta, ale jego książka jest czymś więcej niż historią życia Blake’a. To dokument całej epoki, opowieść o środowisku artystycznym stolicy Anglii, o ludziach którzy zapisali się na kartach historii. Osobnym bohaterem książki jest miasto, Londyn. Widać, że równie mocno jak Blake’a pasjonuje i inspiruje też Ackroyda. A dzięki talentowi narracyjnemu pisarza, możemy wraz z nim i z Blakiem wybrać się w podróż po ciasnych uliczkach osiemnastowiecznego Londynu.

Continue reading

Thierry Savatier „Początek świata” [recenzja premierowa]

Początek świata. Olej na płótnie o wymiarach czterdzieści sześć na pięćdziesiąt pięć centymetrów, namalowany w 1866 roku przez francuskiego realistę Gustave’a Courbeta. Obraz – znany także jako Pochodzenie świata – który przez niemalże sto trzydzieści lat pozostawał w ukryciu. Otoczone złą sławą, legendarne dzieło przedstawiające akt kobiecy z obnażonym łonem. Współcześnie ikona kobiecej seksualności i symbol twórczej wolności. A jak odbierano obraz dawniej?

Pasjonat historii sztuki Thierry Savatier drobiazgowo odpowiada na to pytanie, zabierając czytelnika w podróż po Europie XIX i XX wieku. Autor metodycznie bada dzieje obrazu, tak jak biograf znanego człowieka bada jego życie. Rekonstruuje historię płótna, które przechodziło z rąk do rąk kolekcjonerów sztuki, a w czasie wojny zostało zrabowane z bankowego skarbca hrabiego Hatvany’ego. Książka Savatiera jest monografią dzieła sztuki, ale chyba można też nazwać ją biografią. I wcale nie dlatego, że opisuje losy kolejnych właścicieli obrazu, ale dlatego, że Początek świata też miał życie. Niezwykle ekscytujące i pełne tajemnic. Dodatkowo intryguje fakt, iż odtworzenie dziejów Początku świata  było utrudniane. Z jakiegoś powodu kolejni właściciele płótna trzymali w sekrecie fakt jego posiadania, a nawet intencjonalnie mylili tropy, tak by obrazu nie można było zidentyfikować. Savatier „systematycznie stawia pod znakiem zapytania wiedzę, którą uznawano za niepodważalną”. Krytykuje i obala ustalenia, z którymi nie może się zgodzić. Posługuje się przy tym metodami naukowymi, zbiera dowody w postaci danych historycznych, dokumentów i świadectw żyjących jeszcze osób, których losy skrzyżowały się z dziejami Początku świata. Kwestie, w których brakuje solidnych dowodów pozostawia otwarte. Przedstawia swoje hipotezy – zawsze tylko takie, które mają sensowne przesłanki i opierają się na prawdopodobieństwie – ale nie forsuje ich na siłę. Mimo rzetelnego opracowania autorstwa Savatiera wiele pytań i kwestii – jak chociażby tożsamość modelki – nie udaje się jednoznacznie rozstrzygnąć, pozostawiając przestrzeń dla dalszych badań.

Continue reading

Salvador Dali „Dziennik geniusza” [recenzja]

Salvador Dali – kontrowersyjny artysta, rozpoznawany pod każdą szerokością geograficzną malarz surrealista, posiadacz najsławniejszych „wąsów-radarów” na świecie (jak wyjaśniał, wąsów na wzór rogów nosorożca). Człowiek, który wypowiedział słowa: „Jedyna różnica między wariatem a mną polega na tym, że ja nim nie jestem”.

Dziennik geniusza to książka bardzo nietypowa. Jest skarbnicą wiedzy o twórcy: jego upodobaniach, fantazjach, fobiach, obsesyjnym wręcz uwielbieniu dla życiowej partnerki i muzy artystycznej Gali, wreszcie o warsztacie pracy rewolucyjnego malarza, filmowca, pisarza i prekursora metody paranoiczno-krytycznej w sztuce. Jednocześnie jednak nie sposób traktować tego, co wypisuje Dali poważnie. Jest to lektura tylko i wyłącznie dla ludzi obdarzonych dystansem, poczuciem humoru i zamiłowaniem do absurdu.

Continue reading

Bárbara Mujica „Frida” [recenzja]

Książka ta bywa błędnie nazywana biografią Fridy Kahlo. Historia opisana przez Bárbarę Mujicę nie jest życiorysem Fridy, ale dziełem literackim osnutym na motywach z jej życia. Sama autorka – w zamykającej publikację nocie – tłumaczy, że tworząc tę książkę zamierzała „nie tyle udokumentować życie Fridy Kahlo, ile uchwycić istotę jej osobowości”.

Nie znaczy to jednak, że historia spisana przez Mujicę jest całkowicie nieprawdziwa. Autorka umieściła w niej informacje na temat kultury meksykańskiej, osadziła powieść w realiach społecznych, politycznych i historycznych, nadała jej klimat tamtych czasów. Niewątpliwie odwołała się także do biografii artystki, oraz jej męża Diega Rivery, ale wplotła do fabuły także fikcyjne wątki i postaci.

Continue reading

Magdalena Grzebałkowska „Beksińscy. Portret podwójny” [recenzja]

Choć mam już swoje lata, nadal dostaję od rodziców prezent z okazji Dnia Dziecka. W tym roku było to kilka książek, w tym Beksińscy. Portret podwójny. Książka towarzyszyła mi podczas wakacyjnego wypoczynku, a jej lektura była dla mnie niezwykłym doświadczeniem.

„Jak biografowie potrafią oddzielić własne życie od przedmiotu biografii?” – pytał początkujący pisarz, Tomasz Abbey, w Krainie Chichów Carrolla. Magdalena Grzebałkowska chyba nie miała tego problemu. Napisała pasjonującą książkę w sposób rzeczowy i profesjonalny. Największym atutem jej tekstu jest pozbawiona pozytywnego czy negatywnego wartościowania narracja. Autorka z reporterską dokładnością i obiektywizmem portretuje życie Beksińskich. Już krótki fragment, który przeczytamy na odwrocie okładki: „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”, jest przepełniony dwuznacznością. To proste, chłodne stwierdzenie wstrząsa czytelnikiem, a przy tym mistrzowsko oddaje złożoność osobowości sławnego malarza.

Continue reading