CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: historia literatury

Imperium grozy potwora imieniem Drood. Dan Simmons – „Drood” [powiało grozą]

Kim jest Drood? Tajemniczy osobnik, (nie)człowiek, który sieje postrach i jest nazywany geniuszem zbrodni. Podobno przybył do Anglii z zamiarem odszukania dwojga swoich egipskich krewnych, młodych bliźniąt, które opanowały sztukę czytania sobie nawzajem w myślach. Przywiózł tysiące funtów w gotówce i majątek w złocie. Drugiej nocy został obrabowany: brytyjscy marynarze napadli go w porcie, okrutnie poranili i wrzucili do Tamizy, myśląc, że jest trupem. Ale on wrócił. Z oszpeconym ciałem i równie ohydnym umysłem powrócił z piekła, by krwawo się zemścić. Podobno odpowiada za ponad trzysta brutalnych morderstw. Pytanie tylko, czy Drood w ogóle istnieje? Może jest tylko mitem, opowiadaną od dekad miejską legendą, imieniem, które nadano widmu śmierci, by oswoić strach…

Continue reading

Rose Tremain – „Lato zimą” [recenzja premierowa]

Lato zimą, zbiór trzynastu opowiadań, lektura w sam raz na jeden lub dwa jesienne wieczory.

Już otwierająca zbiór historia zatytułowana Amerykański kochanek trafia w czuły punkt. To niezwykle smutna i gorzka opowieść o kobiecie, która w wieku zaledwie trzydziestu lat czuje, że jej życie się skończyło. Ognisty i perwersyjny romans, nagle się kończy, ale okazuje się, że nie można zapomnieć. Ta historia wyniszczającego i spalającego od środka uczucia nie jest może niczym nowym, ale wyjątkowo mnie poruszyła. Zakończenie jest dokładnie takie, jakie sama bym napisała. Prawdziwe w swej prostocie i rozdzierające. Każdy kto doświadczył w życiu tęsknoty i niespełnienia, wraz z finałem tej opowieści poczuje lekkie ukłucie, może nawet uroni łezkę…

Tylko nie zrozumcie mnie źle. Opowiadania Rose Tremain absolutnie nie są ckliwe. Są za to bardzo autentyczne. Zwyczajne, można by powiedzieć, ale jest w nich jakiś ciężar i melancholia, która sączy się z stopniowo z kolejnych stron. Muszę jednak zaznaczyć, że poziom opowiadań jest dość nierówny. Jedne wdzierają się w umysł, jakby chciały tam zamieszkać na zawsze, inne niemal od razu ulatują, jak mało znacząca impresja. Na szczęście te dobre przeważają, dlatego bez wahania poleciłam zbiór Tremain, szczególnie kobietom.

Continue reading

Julio Cortázar „O literaturze. Wykłady w Berkeley, 1980”

Odkąd kilka lat temu przeczytałam po raz pierwszy Grę w klasy, wiedziałam, że Cortázar to eksperymentator i literacki geniusz. Później przyszedł czas na lekturę innych jego tekstów, opowiadań i miniatur, dzięki którym odkryłam, że argentyński pisarz ma fenomenalną wyobraźnię i poczucie humoru… Jednak dopiero czytając jego wykłady o literaturze zrozumiałam, że był też wizjonerem. Nie spodziewałam się usłyszeć – i to z ust samego Cortázara – że na kształt jego twórczości tak wielki wpływ miały metafizyczne doznania, sny, przeczucia, swoiste wizje, których doświadcza otwarty i czujny umysł. Teraz wiem, że Cortázar był nie tylko obserwatorem rzeczywistości – którą przepuszczał przez filtr swojej artystycznej wyobraźni – ale też obserwatorem własnego wnętrza. Krótko mówiąc, był mistrzem imaginacji i introspekcji.

Ale jak to się stało, że my, czytelnicy, mamy możliwość w jego wnętrze zajrzeć…? Jesienią 1980 roku Cortázar wygłosił na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley cykl wykładów o swoim pisarstwie i szerzej, o literaturze iberoamerykańskiej, literaturze w ogóle. Publikacja Wydawnictwa w Podwórku jest transkrypcją trzynastu godzin wykładów i rozmów jakie pisarz odbył ze studentami.

Czynimy teraz wyjątek, publikując pod jego nazwiskiem stronice, które nie zostały spisane, lecz wypowiedziane, i do których świetnie pasowałby tytuł Najmniej przemądrzały profesor świata.

Continue reading

Manuela Dunn-Mascetti „Świat wampirów. Od Draculi do Edwarda” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #3]

Świat wampirów. Od Draculi do Edwarda to książka, która ma mocne i słabe strony. Po pierwsze mylący tytuł. Zdaje się, że to chwyt marketingowy, mający przyciągnąć nastoletnich czytelników zafascynowanych współczesnymi opowieściami o wampirach, takimi jak chociażby sagi Pamiętniki wampirów czy Zmierzch. Autorka mimo wszystko skupia się na klasycznych literackich przedstawieniach wampira – trochę więcej miejsca poświęcając jedynie przełomowej wizji Anne Rice – a obecny w tytule Edward pojawia się dopiero w podsumowaniu książki…

Continue reading

Bram Stoker „Dracula” i „Gość Draculi” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #2]

Bram Stoker (1847-1912) nie był wcale pierwszym autorem wampirycznych opowieści grozy, ale z pewnością był tym, który wampira unieśmiertelnił. Do stworzonego przez irlandzkiego pisarza schematu historii o krwiopijcach, literatura i popkultura odwołuje się do dziś.

Stoker od najmłodszych lat oswajał się ze śmiercią. W dzieciństwie poważnie chorował, a gdy schorzenie ustąpiło, jego ulubionym miejscem zabaw stał się pobliski cmentarz. Wyobraźcie sobie siedmioletniego chłopca, który przechadza się samotnie po nekropolii… Było to miejsce podwójnie mroczne, ponieważ nie był to zwykły cmentarz, a miejsce pochówku ludzi wyklętych, samobójców. W tamtym okresie wiele się też słyszało o grzebanych żywcem ofiarach epidemii cholery w hrabstwie Sligo. Można przypuszczać, że miało to ogromny wpływ na zrodzenie się w wyobraźni późniejszego pisarza nieumarłych – istot zawieszonych między życiem a śmiercią – których literacki wizerunek Stoker spopularyzował.

Continue reading

Bartłomiej Grzegorz Sala „W górach przeklętych” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #1]

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów tak brzmi pełny tytuł nowości od Wydawnictwa Bosz. Jest to publikacja, która przebudziła moje, od kilku lat uśpione, zainteresowanie wampirami. Zawsze lubiłam opowieści z dreszczykiem, te z wampirami w rolach głównych szczególnie.

Przeczytałam dziesiątki książek i obejrzałam setki filmów o wampirach i… postanowiłam napisać pracę licencjacką o najsłynniejszym z krwiopijców – hrabim Draculi – genezie tej postaci i jej wpływie na kulturę.

Z czasem, jak część z was wie, zainteresowałam się motywem sobowtóra, i od tamtej pory tropię literackie, filmowe i wszystkie inne doppelgängery, a o wampirach zupełnie przestałam myśleć. Do czasu. W górach przeklętych wciągnęło mnie na powrót w świat krwiopijców, stąd pomysł na wakacyjny cykl. Chętnie przypomnę sobie fascynujące opowieści o wampirach. Liczę, że i was zainteresuje wyprawa w ich mroczny świat. W ramach cyklu przybliżę wam zarówno kultowe, jak i te mniej znane opowieści o wampirach. Będzie klasyka literatury i współczesne powieści, a także kilka pozycji popularnonaukowych, takich jak właśnie W górach przeklętych.

Continue reading

Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz „Pupilla” [recenzja]

Pupilla to kolejna – po Początku świata – książka z serii „Przygody ciała”, która mnie niebywale wciągnęła. Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz kreśli historię lolitek obecnych w literaturze i sztuce XX wieku, posługując się entomologiczną metaforą. Zgodnie z tą analogią, nimfetka jest stadium larwalnym (larva) późniejszej dorosłej kobiety (imago). Tyle że, jak zauważa autorka, lolity z jakiegoś powodu nie mają szansy przekształcić się z fille fatale w femme fatale, bo regułą jest, że umierają młodo…

Według słownika pupilla to z francuskiego „dziewczynka”, „uczennica”, „pupilka” oraz „źrenica”. Dociekając etymologi tego słowa, Katarzyna Przyłuska-Urbanowicz dodaje też znaczenia takie jak: laleczka, sierota, poczwarka. W publikacji wydawnictwa Słowo/obraz terytoria pupilla staje się częściowo synonimem lolity – dziecka i drapieżnego demona seksu w jednym. Nieskalanej i perwersyjnej zarazem, anielsko-demonicznej kusicielki.

Drapieżne dziewczynki to figury inicjacji, patronujące odbieraniu niewinności – intelektualnej, erotycznej, metafizycznej. Figury paradoksalne, bo istniejące dzięki zwodniczej masce kogoś, kto inicjacji potrzebuje. W tym tkwi ich siła i na tym między innymi polega groza zapowiadanego przez nie doświadczenia.

Continue reading

Teodoro Gómez „Człowiek i twórca. Stephen King” [recenzja]

Tym razem będzie bardzo krótko, bo trafiłam na publikację, która nie zasługuje by się nad nią rozwodzić. Chcę jedynie przestrzec przed nią czytelników.

Rzadko zdarza mi się żałować pieniędzy wydanych na książkę, ale tym razem tak właśnie jest. Nigdy nie zdarzyło mi się porzucić lektury w połowie, ale tym razem tak właśnie było.

Książka „autorstwa” Teodoro Gómeza to kompilacja tego, co sam King napisał w dwóch niebeletrystycznych książkach Danse Macabre oraz – wznowionej niedawno przez wydawnictwo Prószyński i S-ka – Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika. Dlatego każdego zafascynowanego twórczością i biografią pisarza odsyłam to tych dwóch dzieł. A od Gómeza radzę trzymać się z dala.

Continue reading