CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: Grabiński

Władysław Stanisław Reymont „Wampir” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #5]

Czy każdy wampir musi wysysać krew? Zdawać by się mogło, że tak. Pożywianie się krwią jest jego immanentną cechą… Literatura zna jednak i inne wampiry. Takie, które mimo że nie wbijają ostrych kłów w nagie szyje, są równie mroczne i niebezpieczne. Kto wie, czy nawet nie bardziej…

Wampir Władysława Stanisława Reymonta to utwór niezwykły na tle pozostałej twórczości młodopolskiego artysty. Akcję osadził pisarz w Londynie. Powieść z 1911 roku przesycona jest mistycyzmem i atmosferą grozy. Bohaterką tej mrocznej historii jest Daisy, piękna, młoda i wyjątkowo enigmatyczna kobieta. Jak się okazuje, nienasycona uwodzicielka, omamiająca mężczyzn femme fatale. Z tych, którzy padną jej ofiarą, wysysa… życie.

Reymont sportretował kobietę, która czerpie swoją siłę i moc, odbierając młodym mężczyznom życiodajną energię. Daisy to wyjątkowo groźny wampir – wampir psychiczny, energetyczny. Manipuluje, odbiera wolną wolę, hipnotyzuje, kontroluje umysły i doprowadza do szaleństwa…

Analogiczną postać znajdziemy w twórczości mistrza niesamowitości i grozy, Stefana Grabińskiego. Sara Braga – bohaterka opowiadania W domu Sary – również wysysała siły witalne ze swoich kochanków, zachowując dzięki temu długowieczność, nieskazitelną urodę i młodość.

Właśnie te i podobne symboliczne reprezentacje motywu kobiety fatalnej w literaturze i sztuce legły u podstaw metaforycznego określania dominujących, niebezpiecznych kobiet mianem modliszek, demonów, a z czasem i wampirów.

Continue reading

Thomas Ligotti – „Teatro Grottesco” [recenzja]

Teatro Grottesco to jak dotąd jedyna wydana w Polsce antologia napisanych na przestrzeni kilkudziesięciu lat opowiadań Thomasa Ligottiego. Nie mogę sobie przypomnieć, jak ta książka znalazła się w moim domu. Kupiona kiedyś razem z innymi pozycjami, wsadzona na półkę i zapomniana zwróciła moją uwagę dopiero podczas niedawnych porządków po remoncie. Nie wiedziałam, że posiadam taki skarb.

Lektura Teatro Grottesco była dla mnie sentymentalną podróżą do przeszłości. Do czasów, kiedy mając naście lat zaczytywałam się w takich autorach jak H. P. Lovecraft czy E. A. Poe. Ci klasycy literatury grozy są – obok Franza Kafki i Brunona Schulza – wymieniani jako literaccy przodkowie Thomasa Ligottiego (pisarz nie ukrywa, że miał okazję zapoznać się z polską literaturą i szczególnie ceni twórczość Schulza właśnie). Osobiście dodałabym do tej listy jeszcze Hoffmanna, Orwella, Lema, Dostojewskiego, Borgesa i Grabińskiego, których utwory przypominały mi się w trakcie lektury zbioru opowiadań amerykańskiego twórcy weird fiction.

Continue reading