CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: gotycyzm

Sentymentalna podróż do świata Lovecrafta – „W górach szaleństwa i inne opowieści”

Opowiadania Lovecrafta po raz pierwszy wpadły mi w ręce na początku szkoły średniej. To był czas fascynacji horrorem. Po przeczytaniu dziesiątek książek Stephena Kinga, Deana Koontza, Grahama Mastertona i kilku innych popularnych autorów, sięgnęłam po bardziej wyrafinowaną literacką grozę. Stefan Grabiński, Edgar Allan Poe, Howard Phillips Lovecraft – pokochałam ich od pierwszego przeczytania i do dziś mam ogromny sentyment do przesiąkniętych atmosferą gotyckiej grozy opowiadań pióra tych nieżyjących już klasyków.

Jeśli o samego Lovecrafta chodzi to nie pamiętam, która jego książka wpadła mi w ręce jako pierwsza, pamiętam za to, że pewnej zimy, siedziałam po turecku na podłodze przyciśnięta plecami do grzejnika i jak zahipnotyzowana czytałam zbiór opowiadań, który zawierał utwór Zimno. Obrazy, które odmalował słowami Lovecraft, na zawsze wyryły się w mojej pamięci. 

Continue reading

Peter Ackroyd – „Blake” [recenzja premierowa]

Nie jest łatwo napisać biografię osoby, która od blisko dwóch wieków nie żyje. W przypadku Blake’a jest to dodatkowo trudne, ponieważ to artysta niedoceniony przez sobie współczesnych, w epoce w której żył i tworzył odbierany jako nieszkodliwy wariat o artystycznych ambicjach. Mało kto zawracał sobie głowę zachowywaniem korespondencji, czy kolekcjonowaniem pamiątek po Blake’u… Mimo to Peterowi Ackroydowi udało się bardzo dokładnie zrekonstruować życiorys tego – jak pokazał czas – wybitnego artysty i wizjonera.

Ackroyd, autor poczytnych książek historycznych i powieści – między innymi Golema z Limehouse, o którym pisałam całkiem niedawno – wziął na warsztat postać osiemnastowiecznego poety, malarza i mistyka. Ackroyd przyznaje, że wiele informacji zaczerpnął z wcześniejszej XIX-wiecznej biografii Blake’a autorstwa Aleksandra Gilchrosta, ale jego książka jest czymś więcej niż historią życia Blake’a. To dokument całej epoki, opowieść o środowisku artystycznym stolicy Anglii, o ludziach którzy zapisali się na kartach historii. Osobnym bohaterem książki jest miasto, Londyn. Widać, że równie mocno jak Blake’a pasjonuje i inspiruje też Ackroyda. A dzięki talentowi narracyjnemu pisarza, możemy wraz z nim i z Blakiem wybrać się w podróż po ciasnych uliczkach osiemnastowiecznego Londynu.

Continue reading

Rafał Donica „Frankenstein. 100 lat w kinie”

Muszę zaznaczyć, że nie miałam okazji zapoznać się z pierwszym wydaniem książki Frankenstein. 100 lat w kinie, która ukazała się w formie tradycyjnej trzy lata temu. Nie będę zatem porównywać obu wydań, napiszę tylko o tym, co znajdziecie w nowej, uzupełnionej wersji dostępnej od niedawna w formie e-booka.

Oczekiwania miałam wielkie. Spodziewałam się monografii totalnej, opracowania na miarę Wampira. Biografii symbolicznej Janion, dostałam coś podobnego, a równocześnie całkiem innego. Frankenstein. 100 lat w kinie to studium wcieleń Frankensteina i zjawisk frankensteinopodobnych w popkulturze, w której jednak akcent z interpretacji i analizowania symboliki przełożono na historię kinematografii i śledzenie zmieniającego się wizerunku jednego z najsłynniejszych potworów. Nie jest to literatura naukowa – bliżej jej do krytyki filmowej – zbyt dużo tu swobodnych, subiektywnych obserwacji i ocen, ale nie można książce odmówić głębi. Treść publikacji i obszerne przypisy świadczą o tym, że twórca gruntownie zbadał temat (stworzył nawet tabelę systematyzującą śmierci i powroty monstrum do świata żywych w kolejnych filmowych sequelach). Tytuł sugeruje, że czeka nas lektura o Frankensteinie z wielkiego ekranu, tymczasem autor niemało miejsca poświecił literackiemu oryginałowi – powieści Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Mary W. Shelley – prześledził też i streścił odkrycia medyczne i naukowe, które prawdopodobnie zainspirowały angielską pisarkę. Donica tropi najdrobniejsze nawet przejawy obecności Frankensteina i jego mitu w otaczającej nas rzeczywistości. A jest go od ponad wieku pełno nie tylko w kinie i telewizji, ale – jak się okazuje – także w przedstawieniach teatralnych, musicalach, serialach, kreskówkach, reklamach, komiksach, grach komputerowych… słowem wszędzie.

Continue reading

Henry James „W kleszczach lęku” [powieść i ekranizacja]

Idealna książka na długie jesienne wieczory. Za oknem mrok, deszcz i mgła – klimat sprzyjający zatopieniu się w lekturze niepokojącej opowieści. A dlaczego ja sięgnęłam po nią właśnie teraz…? Powieść W kleszczach lęku leżała na mojej półce od dawna i od dawna obiecywałam sobie, że wreszcie ją przeczytam, ale dopiero Bernard Minier dostatecznie mnie zmotywował. Jeżeli już czytaliście Paskudną historię, o której pisałam dwa tygodnie temu, wiecie, że powieść W kleszczach lęku była ulubionym dziełem literackim jej głównego bohatera. Czytając Miniera przypomniałam sobie o zapomnianym Jamesie i nie było już odwrotu. Poza tym, od dawna jest mi znana świetna ekranizacja książki, dlatego musiałam się przekonać, jak wygląda literacki pierwowzór. A ponieważ czas i aura odpowiednia, zabrałam się za tę klasyczną, pochodzącą sprzed ponad stu lat, historię.

Powieść gotycka W kleszczach lęku została po raz pierwszy wydana w 1898 roku. Jak wiele utworów pochodzących z tej epoki, jest stylizowana na autentyczne wspomnienia. Właściwą historię poprzedza krótka relacją ze spotkania towarzyskiego. Zgromadzona przy kominku grupa ludzi, zabija nudę zimowych wieczorów, snując budzące grozę opowieści. Jeden z mężczyzn wspomina o tajemniczym manuskrypcie, zostawionym mu po śmierci przez znajomą. Przez kilka dni trzyma towarzyszy w niepewności, stopniowo rozbudzając ich ciekawość, w końcu odczytuje na głos słowa spisane przed laty przez guwernantkę, której udziałem stały się dziwne, nie dające się do końca wyjaśnić zdarzenia.

Continue reading