CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: folklor

Łukasz Maurycy Stanaszek – „Wampiry w średniowiecznej Polsce” [recenzja premierowa]

Wraz z końcem lata zamknęłam cykl artykułów „Wakacje z wampirami”, jednak wracam do tego tematu, bo krwiopijcy ponowie w natarciu. Na rynku pojawiła się właśnie publikacja, jakiej jeszcze nie było. Tym razem książka całkowicie abstrahująca od popkulturowych, literackich i filmowych przedstawień wampira. Wampiry w średniowiecznej Polsce to opracowanie raczej wąskiego wycinka wampirycznej rzeczywistości, ale umieszczonego w kontekście całej dostępnej dziś wiedzy o wampirach, nie tylko z Polski czy Europy, ale całego świata. Przenosimy się do średniowiecza, do miasteczek i na daleką prowincję. Obserwujemy jak z połączenia nowo zaszczepionego chrześcijaństwa i przekazywanych od pokoleń ludowych wierzeń, wykluwa się idea wampira. Istoty ludzkiej i nadprzyrodzonej zarazem. Żywego trupa. Martwego ciała ożywionego demonicznym pierwiastkiem…

Continue reading

Bram Stoker „Dracula” i „Gość Draculi” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #2]

Bram Stoker (1847-1912) nie był wcale pierwszym autorem wampirycznych opowieści grozy, ale z pewnością był tym, który wampira unieśmiertelnił. Do stworzonego przez irlandzkiego pisarza schematu historii o krwiopijcach, literatura i popkultura odwołuje się do dziś.

Stoker od najmłodszych lat oswajał się ze śmiercią. W dzieciństwie poważnie chorował, a gdy schorzenie ustąpiło, jego ulubionym miejscem zabaw stał się pobliski cmentarz. Wyobraźcie sobie siedmioletniego chłopca, który przechadza się samotnie po nekropolii… Było to miejsce podwójnie mroczne, ponieważ nie był to zwykły cmentarz, a miejsce pochówku ludzi wyklętych, samobójców. W tamtym okresie wiele się też słyszało o grzebanych żywcem ofiarach epidemii cholery w hrabstwie Sligo. Można przypuszczać, że miało to ogromny wpływ na zrodzenie się w wyobraźni późniejszego pisarza nieumarłych – istot zawieszonych między życiem a śmiercią – których literacki wizerunek Stoker spopularyzował.

Continue reading

Bartłomiej Grzegorz Sala „W górach przeklętych” [WAKACJE Z WAMPIRAMI #1]

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów tak brzmi pełny tytuł nowości od Wydawnictwa Bosz. Jest to publikacja, która przebudziła moje, od kilku lat uśpione, zainteresowanie wampirami. Zawsze lubiłam opowieści z dreszczykiem, te z wampirami w rolach głównych szczególnie.

Przeczytałam dziesiątki książek i obejrzałam setki filmów o wampirach i… postanowiłam napisać pracę licencjacką o najsłynniejszym z krwiopijców – hrabim Draculi – genezie tej postaci i jej wpływie na kulturę.

Z czasem, jak część z was wie, zainteresowałam się motywem sobowtóra, i od tamtej pory tropię literackie, filmowe i wszystkie inne doppelgängery, a o wampirach zupełnie przestałam myśleć. Do czasu. W górach przeklętych wciągnęło mnie na powrót w świat krwiopijców, stąd pomysł na wakacyjny cykl. Chętnie przypomnę sobie fascynujące opowieści o wampirach. Liczę, że i was zainteresuje wyprawa w ich mroczny świat. W ramach cyklu przybliżę wam zarówno kultowe, jak i te mniej znane opowieści o wampirach. Będzie klasyka literatury i współczesne powieści, a także kilka pozycji popularnonaukowych, takich jak właśnie W górach przeklętych.

Continue reading

Kateřina Tučková „Boginie z Žítkovej”

Co ja wiem o czarownicach? Niewiele. Wiem, że w Wielkopolsce, w okolicach z których pochodzi mój mąż, w XVI i XVII wieku odbywały się procesy o czary i palono domniemane wiedźmy. Czytałam kiedyś fragmenty Młotu na czarownice, o którym wspomina w powieści Kateřina Tučková, no i oczywiście Czarownice z Salem Millera, ale tam prawdziwych wiedźm przecież nie było… Zabierając się za Boginie z Žítkovej nie spodziewałam się, że odkryję kawałek mniej znanej historii pogranicza morawsko-słowackiego i dowiem się czegoś o prawdziwych czarownicach z krwi i kości.

Szczyty Białych Karpat, region zwany Kopanice Morawskie, to tutaj od wieków żyją incantatorae (zaklinaczki), naprawjaczki (uzdrowicielki) noszące też miano bogiń. Swoją wiedzę i umiejętności przekazują kolejnym pokoleniom kobiet. Do bogowania potrzebny jest wrodzony dar, znajomość ziół, naturalnych metod leczenia, wiara we wsparcie Boga i otwarty umysł… Boginie widzą przeszłość, znają przyszłość, kontrolują żywioły, leczą, służą pomocą przy problemach sercowych, etc. To przeważnie wierzące w opiekę Boga chrześcijanki, które jednak nie wyrzekły się pogańskich korzeni… Pomagają innym, ale nie wolno im wykorzystywać daru dla własnych korzyści. A los ich nie oszczędza. Ani życia, ani śmierci nie mają lekkiej. Czy nad boginiami ciąży klątwa?

Młoda czeska autorka wie jak przykuć uwagę czytelnika. Powieść otwiera mocna, krwawa scena. Osada Žítkova koło Starego Hrozenkova. Mała Dora jest świadkiem zabójstwa matki – jednej z bogiń. Brutalna zbrodnia kładzie się cieniem na dalszych losach bohaterki.

Continue reading

R. Andrew Chesnut „Santa Muerte. Święta Śmierć”

Od dawna fascynują mnie meksykańskie zwyczaje, szczególnie te, związane ze śmiercią. Día de los Muertos to niezwykle barwne święto o wielowiekowej tradycji. Meksykański Dzień Zmarłych – w przeciwieństwie do ukonstytuowanego w naszej kulturze dnia nostalgii i zadumy – jest uroczystością radosną. Podczas odbywającego się w towarzystwie tańców i muzyki festiwalu, żywi oddają cześć swym zmarłych przodkom. Koncepcja śmierci funkcjonująca w kulturze meksykańskiej jest dość osobliwa. Przede wszystkim śmierć – jako antropomorficzne bóstwo –  jest w Meksyku wszechobecna i można ją uznać za swoisty symbol narodowy, totem. O, mocno różniącym się od utrwalonego w naszym kręgu kulturowym, stosunku Meksykan do śmierci, przeczytacie w książce wydawnictwa Okultura, zatytułowanej „Santa Muerte. Święta Śmierć”.

Geneza powstania niniejszej książki jest dość przewrotna. R. Andrew Chesnut – jak sam wyjaśnia – przygotowywał się do pisania książki o Dziewicy z Guadalupe. Aby mieć pełny obraz, chciał pokrótce przestudiować dzieje Santa Muerte, którą uznawał za jej antytezę. W toku badań odkrył, że Santa Muerte i Matka Boża z Guadalupe nie tylko nie są swoimi stuprocentowymi przeciwieństwami, ale też mają wiele wspólnego. Ostatecznie autor postanowił skupić się na odkrywaniu tajemnic Santa Muerte i poświęcić jej odrębną publikację.

Continue reading

Edward Lee „Sukkub” [limitowane wydanie, recenzja]

W moje ręce wpadła ostatnio nienowa już, bo wydana ponad trzy lata temu, książka. Spoczywające na moim biurku wydanie kolekcjonerskie Sukkuba Edwarda Lee, to jeden ze stu numerowanych egzemplarzy powieści. Książka zawiera następujące bonusy: opowiadanie Matka autorstwa Lee, wywiad z pisarzem przeprowadzony krótko po polskiej premierze Sukkuba oraz odręczny autograf autora. A teraz spuśćmy trochę z tonu, bo zaleciało bufonadą i snobizmem. Fanką Lee nie jestem. Sukkub to pierwszy i jedyny jego utwór, jaki miałam okazję przeczytać. Kolekcjonerskie wydanie powieści chyba nie przyciągnęło oczekiwanej uwagi, ponieważ nadal można nabyć w Internecie nowiuteńkie książki za niewygórowaną kwotę. Od opublikowanego wcześniej komercyjnego wydania różni się nie tylko wspomnianymi wyżej dodatkami, ale też okładką. I to właśnie ona sprawiła, że – chociaż nazwisko Lee zupełnie nic mi nie mówiło – postanowiłam książkę kupić. Uwielbiam czerń i biel, a oprawa Sukkuba jest moim zdaniem naprawdę stylowa.

Sukkub to wywodząca się z wierzeń ludowych demon, nawiedzający śpiących mężczyzn, by odbywać z nimi stosunki seksualne. Męskimi odpowiednikami sukkubów są inkuby. Niektóre źródła sugerują, że inkub i sukkub to jedna i ta sama istota, mająca zdolność transformacji płciowej, raz wcielająca się w postać pięknej kobiety, a innym razem uwodzicielskiego mężczyzny. Jednak Lee całkowicie pominął tę tezę w swojej książce, skupiając się na żeńskim demonie snu.

Continue reading

Christopher Dell „Potwory. Bestiariusz” [recenzja]

„Przerażająca kolekcja najdziwniejszych i najbardziej niezwykłych potworów jakie zna ludzka wyobraźnia” głosi zapowiedź na pierwszej stronie książki Christophera Della. Jak sam autor wyjaśnia we wstępie, bestiariusz ten zrodził się z refleksji „co obecność potworów, nawet jeśli bytują wyłącznie w ludzkiej głowie, mówi o nas samych?” oraz skąd w ludziach ta potrzeba nadnaturalnego?

Publikacja podzielona jest na dziesięć rozdziałów, w których Dell opisuje kolejno: potwory o boskim rodowodzie, diabły, golemy, smoki, potwory wodne, etc. W książce znajdziemy stworzenia wywodzące się z przeróżnych rejonów świata, wiele miejsca poświęca autor, między innymi, wierzeniom Japończyków. Różne wcielenia szatana, wilkołaki, asyryjski demon Pazuzu – uwieczniony w drugiej części Egzorcysty – i wiele innych bardziej lub mniej demonicznych istot znajdziemy w tym bestiariuszu. W książce nie brakuje odwołań do literatury, filmu i innych dziedzin szeroko pojętej sztuki.

Continue reading