CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: dramat

Federico García Lorca. Życie. Wiersze. Dramat „Krwawe gody” i jego ekranizacja

Zaczęło się od filmu. Który to już raz? Miłość do literatury i kina jest jak dwie nici spirali DNA. Splątane i nierozerwalne.

Zazwyczaj staram się czytać, a dopiero później oglądać ekranizację, ale nie raz zdarzyła się sytuacja odwrotna. Tak bywa chociażby w przypadku klasyki kina, genialnych filmów, które sławą przerosły swoje literackie pierwowzory. Kilka razy zdarzyło mi się też szukać powieści albo poematów pod wpływem zasłyszanego w filmie krótkiego cytatu, czy dłuższego  fragmentu… A jak było z Krwawymi godami

Na film natknęłam się całkowicie przypadkowo, nigdy o nim nie słyszałam. Może ze względu na analogiczny do Gorzkich godów – które uwielbiam – tytuł postanowiłam obejrzeć w ciemno. Najpierw zachwyt i wzruszenie wywołane seansem, później szperanie po bibliotekach w poszukiwaniu wszystkiego, co wyszło spod pióra Federico Garcii Lorci, autora dramatu, który był podstawą scenariusza filmu. Samo nazwisko Lorci było mi znane, ale  jego twórczość pozostawała terra incognita. Jak zwykle był lęk, czy udźwignę jego poezję – okazuje się, że nawet dramaty Lorci są bardzo poetyckie – czy zrozumiem, o czym pisał, co chciał powiedzieć. Szybko dałam się porwać tekstom Lorci. Zarówno dramatom, tak pięknie łączącym mimetyzm z realizmem magicznym, jak i poezji, która umieszcza hiszpańską tradycję i folklor w szerszym kontekście. 

Continue reading

Fatum i Furia, Amor i Psyche, theatrum mundi i pisarka-wiedźma – Lauren Groff „Fatum i Furia”

Fatum i Furia. Lotto i Mathilde. Poznali się i niemal natychmiast pobrali. Oboje piękni i młodzi. Oboje odtrąceni przez matki. Oboje spragnieni bliskości i miłości. On, czarujący i pewny siebie. Mimo uroku i charyzmy, w gruncie rzeczy przeciętny mężczyzna. Nie wyróżniający się żadnym wielkim talentem, ale przekonany o swej wyjątkowości. Nierzadko pompatyczny i próżny. Teatralnymi gestami maskuje swoje wewnętrzne ubóstwo. Ona, enigmatyczna, wyniosła i zimna. Kierująca się w życiu zasadą: dbać o siebie, nie przywiązywać się, zero sentymentów. A jednak pokochała. Pokochała zbyt mocno, by odejść, choć przeczuwała, że nie jest dla niego dość dobra, że z inną mógłby być szczęśliwszy. Oboje poturbowani przez los i samotni. Wielu wróżyło rychły rozpad ich zawartego w pośpiechu związku, a jednak przetrwali razem prawie ćwierć wieku. Każde z nich inaczej pamięta wspólnie spędzony czas. Każde ma swoją odrębną historię, inną opowieść. Oboje mają sekrety, ale tajemnice – nawet te najgłębiej skrywane – mają to do siebie, że z czasem wychodzą na jaw. Fatum i Furia. Małżeńskie wzloty i upadki. Zwyczajna historia opowiedziana w niezwyczajny sposób.

W przeciwieństwie do wielu czytelników powieści Lauren Groff, i wbrew zapowiedzi widniejącej na odwrocie okładki, nie dostrzegam w Fatum i Furii wielkich zwrotów akcji. Nie twierdzę, że książka nie zaskakuje, mówię tylko, że nie odnalazłam w niej sugerowanego literackiego trzęsienia ziemi. Powiedziałabym raczej, że lektura przypomina w tym przypadku układanie puzzli. Powolne i niestrudzone budowanie w wyobraźni kompletnego obrazu życia dwojga ludzi.

Continue reading

Yasmina Reza „Bóg mordu”. O książce i ekranizacji

Nie potrafię spojrzeć na tę książkę w oderwaniu od jej filmowej adaptacji. Pewnie dlatego, że ekranizację w reżyserii Romana Polańskiego widziałam najpierw, dlatego że oglądałam ją kilka razy i znam prawie na pamięć, i dlatego że – co się okazało – jest to najwierniejsze przeniesienie utworu literackiego na ekran jakie znam. W konsekwencji, podczas lektury miałam przed oczami twarze Jodie Foster, Kate Winslet, Johna Reilly’ego i Christopha Waltza. Jednak wcale nie umniejszyło to przyjemności z lektury. Przeciwnie. Ciekawie było przeżyć to raz jeszcze, zamiast przed ekranem, z książką w dłoni.

Continue reading

Maciej Kaźmierczak „Zwierzyna” [debiut – recenzja premierowa]

Daleko mi do wegetarianki, ale tempo w jakim pożarłam Zwierzynę, nawet mnie samą przeraziło. Nie ma krzty przesady w stwierdzeniu, że tom Macieja Kaźmierczaka jest dla mnie – w kategorii: twórczość polskich autorów – odkryciem roku.

Wyobraźcie sobie, że spacerujecie miastem, a z nieba spadają wam pod nogi opowiadania. Kartki opadają powoli, można złapać je w locie albo podnieść którąś z ziemi. Autor tomu Zwierzyna zorganizował taki happening – a przynajmniej zrobił to w wyobraźni. Otwierające zbiór opowiadanie jest – początkowo dość enigmatycznym – manifestem współczesnego artysty. Przez osadzenie twórcy w roli geniusza, mistrza, demaskatora, a nawet demiurga posiadającego moc kreacji oraz transformacji ludzkich umysłów, gustów i potrzeb, przywodzi na myśl romantyczne i młodopolskie manifesty poetyckie. Przy okazji autor tworzy swoje literackie alter ego, z którym niemal stapia się w jedność. To drugie ja jest kontestatorem o dość brutalnej, wywrotowej naturze i zbrodniczej wyobraźni. Ostatecznie obaj decydują się na bezkrwawą rewolucję artystyczną, której zwieńczeniem jest rozrzucenie z dachu wieżowca kartek maszynopisu… Kolejne teksty zbioru możemy traktować jako te unoszące się w powietrzu strony, zadrukowane historiami z którymi autor chce dotrzeć do czytelników.

Continue reading

Arthur Miller „Czarownice z Salem”

The Crucible w reżyserii Nicholasa Hytnera to jeden z moich ulubionych filmów. Od dawna marzyłam, żeby przeczytać literacki oryginał i wreszcie się udało. Jeśli chodzi o czytelniczy aspekt mojego życia, rok 2015 otwiera dramat Arthura Millera Czarownice z Salem.

Arthura Millera chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Zdobywca nagrody Pulitzera za dramat Śmierć komiwojażera (1949). Uznany dramaturg, scenarzysta oraz, przez kilka lat, mąż Marilyn Monroe. Obok wymienionej już Śmierci komiwojażera właśnie Czarownice z Salem są najpopularniejszą sztuką Millera, wielokrotnie wystawianą na deskach teatrów całego świata, także w Polsce.

Continue reading