CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: cytat (page 1 of 2)

 Wiosną w Tokio jest zawsze więcej samobójstw. W kwietniu zaczyna się rok szkolny i rok fiskalny. Sporo ludzi traci pracę. Kwitną wiśnie, a ludzie z wyboru kończą życie. Co chwila słychać o samobójstwach, zwłaszcza w metrze. Ludzie skaczą pod pociągi. Wielu czuje, że nie spełnia oczekiwań.

– Tomasz Michniewicz „Chrobot” –

 Jak chcesz to zrobić, jesteś jeszcze dziewicą, słyszę czyjś głos. Kto to? Moje siostry bliźniaczki? Stoją obok nas. Robimy to na gumowym materacu w kwiatki. Nie zwracać uwagi, burczy mój brat, mamrocze mężczyzna z brodą, udana operacja, bez blizn, bez brzucha, bez bólu, żadnego porodu, cienkie, gorące i małe między ciałami, jego i moim. Zrobione, mówią siostry bliźniaczki. Zrobione, mówi niewidoczna matka.

Terézia Mora „Bufet” z tomu „Osobliwa materia” –

 Zawsze zdumiewało mnie pijackie zachowanie małych dzieci. Bełkoczą, zataczają się, potykają, wrzeszczą, ni stąd, ni zowąd przestają się śmiać i zaczynają płakać lub odwrotnie, w sekundę zasypiają, nagle się budzą, wymiotują, sikają w ubranie albo w pościel.

A co by się działo, gdyby jeszcze piły alkohol! 

– Roland Topor „Myśli zawiązane na supełek” –

 Dziś na Zebraniu Społeczności wypisujemy plusy i minusy oddziału. Plusów sporo, bo każdy liczy na profity za podlizywanie się. W niewielu minusach na pierwszą pozycję wysuwa się brak izolatki dla najcięższych przypadków.

Pacjenci chcą więc sami sobie ograniczać wolność. Widocznie aż tak nie ufamy sobie nawzajem i aż tak ufamy samym sobie, bo każdy myśli, że jego to nie dotyczy. A może to instynkt? Jak zwierzęta odganiające od stada śmiertelnie chore osobniki, i my chcemy pozbyć się umierających i najciężej chorych.

– Olga Hund „Psy ras drobnych” –

 Nawet nie wiem, dlaczego zabrałem z pobocza tego zabitego jeża.

– Christos Armando Gezos „Jeż” –

 Spacerujemy pod tym blokiem, o którym mówisz mi, że to raczej nie blok pod spacery, że stąd spadają majtki, telewizory i samobójcy.

– Ewelina Krupska „Mapa zalesienia” –

przychodzicie w nocy
zza drzwi bez klamki z domu
bez okien z klaustrofobicznej mojej
pamięci

– Damian Dawid Nowak „Inaczej niż w lustrze” –

 Wszystko nosi w sobie
piętno odwrotnego znaku.

– Ryszard Kapuściński –

 Chciał wprowadzać zamęt i zbijać z tropu, wywoływać ataki śmiechu i okrzyki przerażenia, łamać serca, zatruwać umysły i zatracać się w szalonym tańcu z własnym sobowtórem w parze.

– Paul Auster „4321” –

Może w starciu opowieści z historią to prawda zawsze wychodzi poturbowana?

– Ignacy Karpowicz „Sońka” –
*
Był nałogowym blagierem. Do samego końca niezmordowanie wymyślał się na nowo.

– Siri Hustvedt „Świat w płomieniach” –
*
Jestem w bajce, pomyślał, w bajce o życiu. W innej konwencji życie jest nie do zniesienia (…) Pomyślał, że kontakt z baśnią lub mitem wyniszcza ciało. I że dzieciństwo na zawsze w człowieku zostaje.

– Ignacy Karpowicz „Sońka” –
*
W mglistych obszarach dzieciństwa nie ma ani jednej historii, która by cię wyjaśniała.

– Siri Hustvedt „Świat w płomieniach” –

Nie zapuszczałyśmy żadnych korzeni, nigdy i u nikogo.
Rano wstawałyśmy z nie swoich łóżek, robiłyśmy kawę
w nie swoich kubkach, wychodziłyśmy w swoją stronę.
Czasem wracałyśmy wieczorami,
słuchałyśmy na nie swojej kanapie
nie swoich historii o nieważnych dla nas sprawach.
Czasem porzucałyśmy różne rzeczy
na wieczne zaprzepaszczenie, niewyzbierane ślady.
Czasem po prostu któregoś dnia
nie wracałyśmy.

– Anna Ciarkowska „Chłopcy, których kocham” –

Artysta nie zaczyna malować ot tak. Trzeba trochę posiedzieć i pomyśleć nad koncepcją obrazu, żeby potem wstać i wykonać odpowiednie pociągnięcie (…) Wystarczy na początek zalążek pomysłu, który pobudzi cię do działania, w moim przypadku wszystko, co następuje później, jest tak zwanym procesem akcji i reakcji. Proces ten zawsze polega na budowaniu i niszczeniu. By potem z tych zniszczeń znowu coś wydobyć i budować dalej.

– David Lynch „W pogoni za wielką rybą” –

Głowa do wycierania jest moim najbardziej duchowym filmem. Nikt nie rozumie, o co mi chodzi, kiedy to mówię, ale tak jest. Film ten rozwijał się w pewien sposób, a ja nie wiedziałem, co to znaczy. Szukałem klucza pozwalającego odkryć, co wyrażają te sekwencje. Oczywiście część z nich rozumiałem, nie wiedziałem tylko, co je wszystkie łączy. Męczyłem się. Wyciągnąłem więc Biblię i zacząłem czytać. Któregoś dnia przeczytałem jedno zdanie. Zamknąłem Biblię, to było to, to było to. I wtedy ujrzałem wszystko jako całość. W stu procentach wypełniało moją wizję.

Chyba nigdy nie zdradzę, co to było za zdanie.

– David Lynch „W pogoni za wielką rybą” –

To jasne, że komiks jest kiepskim malarstwem i złą literaturą, ale jest tak dlatego, że nie chce on być ani jednym, ani drugim.

– Jerzy Szyłak „Komiks: świat przerysowany” –

Na balkonie na małym stoliczku między doniczkami leży okrągła tacka z cyny, na niej sześć kieliszków do wódki. Jeden dla mnie, po jednym za każdego członka rodziny i dwa za moje usunięte dzieci. Szykuje się toast za powieść Ukradkowe spojrzenia, którą właśnie szczęśliwie kończę i za wszystkich moich miłych gości. Gdyby obok przechodziła Marilyn ze swoją świtą, przelałabym zawartość kieliszka do plastikowej buteleczki po syropie na kaszel, włożyła ją do włóczkowej rękawicy mojej córki i zrzuciłabym z balkonu. Rękawiczki i inne bałaganostki po dzieciach, w moim mieszkaniu wciąż się od nich roi.

– Petra Hůlová „Macocha” –

Czekał na mnie. Bił długo. Metodycznie. Mocno.

– Jerzy Szyłak i Joanna Karpowicz „Kwaśne jabłko” –

Oszalejesz, i nie trzeba będzie długo na to czekać. Oszaleję, i nie trzeba będzie długo na to czekać. Birgit posypuje piekielnie ostrą potrawę porcją piekielnie ostrej papryki. Tyle tematów, o które wciąż się potyka, i tyle sposobów, na jakie można je przerabiać, trawestować, formować, obrabiać, obłapiać, gwałcić, przetapiać, zgniatać, siekać i rozgrzebywać jak ranę paznokciem. Zdrapać razem ze strupem życie (…) Posypać solą, pieprzem, przyprawami. Pokrajać samą siebie na płaty chudego różowego mięsa i wyłożyć nimi stronice zeszytu.

– Radka Denemarková „Przyczynek do historii radości” –

Each of us is capable of anything.

– Michael Haneke –

Byłam wczoraj dość zwariowana, by wmawiać sobie, że mogę dać coś, czego nie mam.

– Christine Lavant „Zapiski z domu wariatów” –

Jej wcześniej nikt nie kochał. Kiedy była mała, to babci – tej drugiej, którą rzadko widujemy – wycięli tarczycę. Ma po tym ślad na szyi. A wtedy babcia, zamiast powiedzieć mamie, co się stało, oznajmiła, że była na operacji odcięcia głowy i teraz będzie ją zdejmować na noc. Wszystko to można by uznać za niewinny żart  dorosłego w rozmowie z dzieckiem, gdyby nie to, że babcia naprawdę położyła pierwszego wieczoru dużą głowę lalki na nocnej szafce.

– Anna Cieplak „Lata powyżej zera” –

Możesz być wszędzie – czasem w kącie spichrza
Siedzisz wśród ziarna w przewiewie niedbale
A wiatr mięciutko ci włosy rozwichrza
Lub śpisz na miedzy jeszcze z sierpem w dłoni
Przy nie dożętej tkanej w kwiaty niwie
Oparem maków słodko odurzona

– John Keats „Oda do jesieni” –

Różne pierwszyzny mam już dawno za sobą, ojca mniej się boję niż kiedyś, tężeje w mięśniach, przejaśnia mi się w głowie. Nad wsią już nie latają czarownice, oko starej studni straciło dawny blask, minął czas pasania krów i szukania zakopanych broni. Ale w dorośleniu przeszkadzają mi ojcowe tajemnice, potykam się o nie jak o stare, wstydliwe zabawki.

– Maciej Płaza „Skoruń” –

Coś wyważyło od wewnątrz przywalone wrota. Nikt już nie krzyczał. Ciemny kształt człowieka wyszedł chwiejnym krokiem i upadł na kolana (…) Kształt milczał. Trzymał się za to miejsce, gdzie powinna być twarz. Płonął cały oprócz nóg, nogi miał nagie. Kiedy pochylił głowę, Tośka widziała, jak coś się od niej odrywa. I zaraz jeszcze jedno. Z otwartych ust szła para.

– Jakub Małecki „Rdza” –

To zdjęcie było starsze niż inne wyeksponowane na wystawie i zniszczone przez wieloletnie obcowanie ze światłem (…) Moją uwagę zwróciły dwie stojące na samym przedzie kilkuletnie dziewczynki. Były identyczne.

– Joanna Bator „Rok królika” –

Nic nie pali się lepiej niż stare dzieje. Można na nie plunąć, a ogień tylko zmieni na chwilę kolor; przeszłość nie zdoła powstrzymać pożaru. Siedzę przy naszym wiekowym palenisku i staram się utrzymywać mały, bezpieczny płomień, niewidoczny z ulicy. Sad otacza wysoki mur (…) zdradzić może mnie jedynie dym, pilnuję jednak, żeby nie rzucał się w oczy.

– Anna Bolavá „W ciemność” –

Skoro tyle miesięcy pozwalałam na to, by utożsamiała mnie ze swoją córką, wysłaną do komory gazowej przez Margot Kunz w Ravensbrück, teraz już za późno. Nasze losy splotły się od dnia spotkania na częstochowskim dworcu i w jakimś sensie stałam się Anulą, reaguję na jej imię, czeszę się podobnie, z przedziałkiem na środku głowy, noszę jej złoty pierścionek z kameą, zakładam jej spódnice i bluzki i każdego dnia coraz bardziej przesiąkam zapachem jej ubrań. 

– Wioletta Grzegorzewska „Stancje” –

 Bliźniaczki są zawsze razem, zawsze we dwie. Jeżeli w ich świecie normalne jest przebywanie w parze, jak widzą innych ludzi, pojedynczych? Pewnie dla nich jesteśmy połówkami, myślała. I przypomniała sobie dziwne słowo, które kiedyś słyszała – amputacja. Tak się mówiło, kiedy ludzie tracili jakąś część siebie. Tym dla nich jesteśmy: ludźmi po amputacji. Kalekami.

– Diane Setterfield „Trzynasta opowieść” –

Gdy portretuję człowieka, chciałbym, aby wyczuto utajony nurt jego życia – wszystko, co kiedykolwiek widział, uczynił, wycierpiał…

– Vincent van Gogh w liście do brata Theo –

Kiedy parę godzin później zobaczyłam swoje odbicie w przyciemnionym nocą oknie (…) nie mogłam powstrzymać uśmiechu. To była przecież ona, nie Mary, nie Marie, ale ta trzecia, ta która istniała tylko na zewnątrz i którą chciałyśmy być obie.

– Majgull Axelsson „Ta, którą nigdy nie byłam” –

Na manifestacjach nie mam ochoty krzyczeć. I coraz bardziej bym chciała, żeby to były protesty milczące. Dlaczego tak? Tysiące milczących postaci to wielka siła. Milczenie w takiej masie jest trudniejsze od krzyku, ale bardziej donośne. Nie zużywa się – inaczej niż hasła. Brzmi szlachetniej i trudno je przeinaczyć, dopisać mu coś, czego nie było. Nic nie wskazuje na to, że jest mniej skuteczne.

– Magdalena Tulli „Jaka piękna iluzja” –

Mój cień skradał się za mną bezszelestnie, a ja miałem ochotę z nim zagadać. Zawsze to raźniej. Nawet jak nic nie odpowiada. Abstrakcyjnie wydłużone kończyny i nos – oto kim się stałem. Rozlaną na brunatnych cegłach, drżącą, płaską plamą. Prześladowałem samego siebie.

– Marika Krajniewska „Schronisko” –

Bliźniaki można by nazwać według
planet: Wenus i Merkury albo
Neptun i Mars. Pokochaliby nawzajem

swoje boskie ciała świecące
nad ich sobowtórami na ziemi.

– May Swenson „Gdybym miała dzieci” –

Zupełnie jakby rzeczywistość i fikcja, życie i śmierć, światło i jego całkowity brak wirowały w szaleńczym danse macabre.

–  Dan Simmons „Drood”  – 

Śniło mi się, że poszłam ze swoim obolałym tyłkiem do lekarki w przychodni, a po gabinecie chodziły dmuchane gęsi i i kaczki. Lekarka mnie zbadała i przepisała nadmuchiwaną krowę. I zaraz mi ją przygotowała, na miejscu. Ale krowa była jakaś zdeformowana, miała wymię na plecach. Moje sny oszalały.

– Tereza Boučková „Rok Koguta” – 

Jennifer budzi się znowu.
Prosi żebym rozsunęła zasłony.
Robię to.
Ale śmierć wciąż tam jest,
stoi samotnie w ogrodzie
w czarnym, nasuniętym ciasno przed wiatrem kapturze.
Chciałam zasłonić portiery.
Ale Jennifer błaga mnie, żeby tego nie robić.
Kiedy znów zasypia,
zasuwam zasłony.
Wiem o Śmierci, ale nie lubię jej oglądać.

– Diane Wakoski „Pięć snów Jennifer Snow i jej testament” – 

Z czasem stał się wielkim miłośnikiem czekania. Lubi czekać. Sam niezwykle punktualny, nie znosi punktualnych, którzy swoją maniacką dokładnością pozbawiają go niewiarygodnej rozkoszy, jaką daje ów pusty ułamek czasu, w którym nie dzieje się nic, co ludzkie, przewidywalne, aktualne, w którym wszystko w sposób nieokreślony i radosny pachnie przyszłością (…) Oczekiwanie staje się przygodą, jest niespokojne, dziecinne.

– Giorgio Manganelli „Centuria. Sto krótkich powieści rzek” – 

Older posts