CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: Cezary łazarewicz

Cezary Łazarewicz „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”

Zaledwie kilka miesięcy temu na blogu gościła premierowo książka Elegancki morderca od wydawnictwa W.A.B. Cezary Łazarewicz nie próżnował i dziś możemy trzymać w dłoniach jego kolejny reportaż Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka wydany przez Czarne.

Początek książki to bardzo dynamiczna opowieść o dwóch ostatnich dniach życia Grzegorza Przemyka. Symultaniczny opis zdarzeń feralnego 12 maja 1983 roku. Relacja ze zwyczajnego dnia, który przeistoczył się w dramat. Młody człowiek chcący uczcić z przyjaciółmi pierwsze zdane egzaminy maturalne. Wygłupiający się i śmiejący nastolatkowie idący ulicami miasta. Komuś nie podoba się ich „podejrzane” zachowanie, a kiedy dodatkowo jeden z nich odmawia okazania dowodu osobistego, zostaje brutalnie spacyfikowany, wepchnięty do milicyjnej nyski i przewieziony na posterunek milicji, z którego nie wychodzi już o własnych siłach. Chirurg, któremu przyszło operować Przemyka, płacze z bezradności. Obrażenia są tak rozległe, że nie można maturzysty uratować.

Sześć minut spędzonych w karetce w drodze z posterunku na pogotowie, stanie się wkrótce podstawą do domysłów, zwątpień, kłamstw i manipulacji władz komunistycznych. Dezinformacja, eliminowanie świadków, naciski ze strony najwyżej postawionych w hierarchii urzędników państwowych… Wszystko po to, by odpowiedzialność za tę bezsensowną śmierć poniósł ktokolwiek spoza milicji, resortu, władz. Są świadkowie, są dowody i ekspertyzy, a i tak wszystko wskazuje na to, że winni unikną kary.

Continue reading

Cezary Łazarewicz „Elegancki morderca” [premierowo]

Cezary Łazarewicz rozpoczyna książkę Elegancki morderca od opisu niezwykłych wydarzeń z 1955 roku. Mężczyzna w średnim wieku, Stanisław Łopuszyński, trafia na krakowskie pogotowie z silnym bólem głowy i guzem na potylicy. Jest zaskoczony, kiedy okazuje się, że z jego czaszki wyjęto pocisk kalibru 7.65 milimetra. Może zbrodnie Władysława Mazurkiewicza nigdy nie wyszłyby na jaw, gdyby nie niewiarygodne szczęście i twarda głowa jego niedoszłej ofiary…

Continue reading