CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Tag: biografia

Biografia totalna. Gerald Clarke „Truman Capote” [recenzja]

Książka Geralda Clarke’a to owoc dwunastu lat pracy. Liczący prawie osiemset stron tom został wydany w USA cztery lata po śmierci Capotego. Ta monumentalna biografia to nie tylko życiorys utalentowanego i nietuzinkowego artysty, ale też plastycznie odmalowany obraz miasta blichtru. Portret nowojorskiej – i szerzej amerykańskiej – elity drugiej połowy XX wieku.

Continue reading

Pisarz, ilustrator, aktor… Artysta totalny – oblicza Rolanda Topora

Roland Topor. Aktor, reżyser filmowy i teatralny, scenarzysta, dramatopisarz, autor licznych powieści, opowiadań i tekstów piosenek. Artysta, satyryk, prowokator. Człowiek, który „straszył uśmiechem”. Najsławniejszy – obok René Magritte’a – mężczyzna w meloniku. Hedonista. Spał do późnego popołudnia, kochał kobiety, wino i śpiew. Raczej nie gustował w ludzkim mięsie, ale nie przeszkadzało mu to stworzyć kanibalistyczną książkę kucharską. Miał w sobie coś z mitomana. Podobno jedyny sport jaki uprawiał, to jazda na sankach. Zmarł dwadzieścia lat temu, ale pozostaje żywy, a jego śmiech wciąż unosi się w powietrzu.

Erudyta, który nie popisywał się wiedzą i inteligencją. Zamiast tego mówił o życiu w sposób prosty i prześmiewczy. Szokujący – nierzadko obrazoburczy i niecenzuralny – ale zawsze szczery. Komentował rzeczywistość za pomocą absurdalnych historii literackich i filmowych, plakatów i rysunków.

Założyciel Grupy Panicznej. Twórca takich kuriozów jak alfabet antropomorficzny oraz  lista stu argumentów na rzecz niezwłocznego samobójstwa. Miał też w planach stworzenie wielkiego atlasu Świata Wyobraźni. Szyderca. Redaktor satyrycznego magazynu „Hara Kiri – czasopismo głupie i złośliwe”. Człowiek, który podszywał się pod kobietę i wydał pod pseudonimem Élisabeth Nerval rzewne opowiadanie o miłości.

Mężczyzna z obsesją śmierci, który codziennie na nowo rodził się i umierał, próbując na różne sposoby oswajać pierwotny lęk. Dlatego jeszcze za życia pisał „wspomnienia pośmiertne”. Dlatego w powieści Księżniczka Angina włożył w usta ojca tytułowej bohaterki słowa: Na zakończenie tych złych wieści mam jedną dobrą. Wreszcie wiem, co to jest owa śmierć, o której tyle się ostatnio mówi. To ciastko, ponoć o bardzo oryginalnym smaku, coś między ptysiem a truskawkowym plackiem. Zamknięty w błędnym kole obsesyjnych myśli o życiu i umieraniu w Balu na ugorze pisał: Równie absurdalnie jest żyć, straciwszy z oczu bezwzględny parametr śmierci, jak pozwolić, by myśl o bliskiej śmierci psuła mi krótkie istnienie. Ten podwójny nonsens umożliwia jedyną, najzupełniej pragmatyczną trasę: w tę i z powrotem. Wykupiłem abonament na linii Życie-Śmierć. Moje myśli wciąż krążą między stacjami docelowymi i uważam, by na nich nie wysiąść. Wciśnięty w kąt przy oknie, patrzę na przesuwający się krajobraz, a gdy zamykam oczy, widzę jak jadę w przeciwnym kierunku: czerwone światełko w tunelu. Rok przed śmiercią powiedział w wywiadzie: Życie jest jak mała gałązka wrzucona do ognia, która w chwili między wypuszczeniem jej z dłoni a dotknięciem płomieni ma przebłysk świadomości. To najstraszliwsza z powieści grozy. 

Continue reading

Sztuka i popkultura – powieść graficzna „Munch” Steffena Kvernelanda [komiksowo]

Wybaczcie, że określeń komiks i powieść graficzna będę używać zamiennie. Jak większość czytelników, niezajmujących się fachowo tym tematem, traktuję obie nazwy jako synonimy. Nie jestem ani wielką fanką, ani tym bardziej znawcą komiksów/powieści graficznych. Dopiero odkrywam ten gatunek. I nie ukrywam, jestem zafascynowana. W mojej domowej biblioteczce znalazły się ostatnio Jamilti izraelskiej autorki Rutu Modan i kultowy już komiks Maus Arta Spiegelmana. Pojawiła się też powieść graficzna poświęcona sylwetce słynnego ekspresjonisty, Edvarda Muncha, i środowisku artystycznemu, w którym się obracał. Niesamowita książka. Monumentalna i bezkompromisowa opowieść o europejskich artystach epoki fin de siècle’u. Malarze, poeci, dramatopisarze, kompozytorzy, rzeźbiarze i ich muzy. Edvard Munch, August Strindberg, Stanisław Przybyszewski, Hans Jaeger, Milly Thaulow, Tulla Larsen, Dagny Juel… Miłość, nienawiść, zazdrość i sztuka. A wszystko to w oparach absyntu, w towarzystwie psychodelicznych kompozycji wygrywanych na fortepianie i szalonego tańca. Jak żyła bohema w Krystianii i Paryżu? Kverneland o(d)powiada obrazem.

Continue reading

Pisarze, egocentrycy… Moja walka, Karl Ove Knausgård i ja

Kiedy Karl Ove Knausgård zdawał maturę, miałam rok. Pod wieloma względami norweskiego autora i mnie dzieli przepaść. Pokoleniowa i kulturowa. Dzieli nas wiek, płeć i życiowe doświadczenia… ale nie wszystkie. Zazwyczaj staram się unikać banalnych wyznań w stylu „odnalazłam w tej książce cząstkę siebie”, ale w przypadku Mojej walki nie ma mowy o milczeniu. Muszę się tym z kimś podzielić. Może częściowo do tego właśnie służy blog. Nie zawsze trzeba pisać o literaturze, analizować, interpretować. Może czasem wolno napisać też o sobie, co się czuło czytając, jakie wspomnienia przywołała lektura…

Continue reading

Roman Cílek – reportaż „Ja, Olga Hepnarová”

Lato 1973 roku. Praga. Dwudziestodwuletnia kobieta wjeżdża samochodem ciężarowym na chodnik przy przystanku tramwajowym. Wpada na przypadkowych ludzi, ale nie zatrzymuje się. Pędzi przed siebie. Po pokonaniu dystansu trzydziestu jeden metrów pojazd staje.

Stan samochodu po wypadku:

W pojeździe nieprawidłowo osadzone opony, w lewej oponie tylnej bieżnik mocno starty od wewnątrz. Wyraźnie widoczne skutki zderzenia z ludźmi. Ślady krwi i tkanek na obu błotnikach przednich, prawym kole przednim, a także na prawej przedniej dźwigni zamka drzwi naczepy, na obudowie naczepy oraz w mniejszych ilościach w kilku innych miejscach. Na lewej tylnej dźwigni zamka drzwi naczepy resztki tkanki z jasnosiwymi włosami o długości 12-15 cm.

Przez długi czas mieszkańcy Pragi są przekonani, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Każdy ma jakąś hipotezę, co do szczegółów. Kierowca zasłabł albo zasnął za kółkiem, hamulce były niesprawne, osoba kierująca była pod wpływem alkoholu lub narkotyków, etc. Prawda jest znacznie banalniejsza i jednocześnie niepojęta.

Continue reading

Peter Ackroyd – „Blake” [recenzja premierowa]

Nie jest łatwo napisać biografię osoby, która od blisko dwóch wieków nie żyje. W przypadku Blake’a jest to dodatkowo trudne, ponieważ to artysta niedoceniony przez sobie współczesnych, w epoce w której żył i tworzył odbierany jako nieszkodliwy wariat o artystycznych ambicjach. Mało kto zawracał sobie głowę zachowywaniem korespondencji, czy kolekcjonowaniem pamiątek po Blake’u… Mimo to Peterowi Ackroydowi udało się bardzo dokładnie zrekonstruować życiorys tego – jak pokazał czas – wybitnego artysty i wizjonera.

Ackroyd, autor poczytnych książek historycznych i powieści – między innymi Golema z Limehouse, o którym pisałam całkiem niedawno – wziął na warsztat postać osiemnastowiecznego poety, malarza i mistyka. Ackroyd przyznaje, że wiele informacji zaczerpnął z wcześniejszej XIX-wiecznej biografii Blake’a autorstwa Aleksandra Gilchrosta, ale jego książka jest czymś więcej niż historią życia Blake’a. To dokument całej epoki, opowieść o środowisku artystycznym stolicy Anglii, o ludziach którzy zapisali się na kartach historii. Osobnym bohaterem książki jest miasto, Londyn. Widać, że równie mocno jak Blake’a pasjonuje i inspiruje też Ackroyda. A dzięki talentowi narracyjnemu pisarza, możemy wraz z nim i z Blakiem wybrać się w podróż po ciasnych uliczkach osiemnastowiecznego Londynu.

Continue reading

Cezary Łazarewicz „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”

Zaledwie kilka miesięcy temu na blogu gościła premierowo książka Elegancki morderca od wydawnictwa W.A.B. Cezary Łazarewicz nie próżnował i dziś możemy trzymać w dłoniach jego kolejny reportaż Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka wydany przez Czarne.

Początek książki to bardzo dynamiczna opowieść o dwóch ostatnich dniach życia Grzegorza Przemyka. Symultaniczny opis zdarzeń feralnego 12 maja 1983 roku. Relacja ze zwyczajnego dnia, który przeistoczył się w dramat. Młody człowiek chcący uczcić z przyjaciółmi pierwsze zdane egzaminy maturalne. Wygłupiający się i śmiejący nastolatkowie idący ulicami miasta. Komuś nie podoba się ich „podejrzane” zachowanie, a kiedy dodatkowo jeden z nich odmawia okazania dowodu osobistego, zostaje brutalnie spacyfikowany, wepchnięty do milicyjnej nyski i przewieziony na posterunek milicji, z którego nie wychodzi już o własnych siłach. Chirurg, któremu przyszło operować Przemyka, płacze z bezradności. Obrażenia są tak rozległe, że nie można maturzysty uratować.

Sześć minut spędzonych w karetce w drodze z posterunku na pogotowie, stanie się wkrótce podstawą do domysłów, zwątpień, kłamstw i manipulacji władz komunistycznych. Dezinformacja, eliminowanie świadków, naciski ze strony najwyżej postawionych w hierarchii urzędników państwowych… Wszystko po to, by odpowiedzialność za tę bezsensowną śmierć poniósł ktokolwiek spoza milicji, resortu, władz. Są świadkowie, są dowody i ekspertyzy, a i tak wszystko wskazuje na to, że winni unikną kary.

Continue reading

Daniel Keyes „Człowiek o 24 twarzach”

Pozycja ta od kilku lat była na liście książek, które koniecznie muszę przeczytać. Szperanie w internetowych księgarniach i antykwariatach na niewiele się zdało. Po wydanej w 2001 roku publikacji Daniela Keysa zatytułowanej po prostu Billy Milligan ślad zaginął. Aż tu nagle Wielka Litera wydaje tę samą książkę pod tytułem Człowiek o 24 twarzach. Książka trafiła na rynek niecałe trzy tygodnie temu. Jeśli natkniecie się na nią w księgarni czy bibliotece, nie przechodźcie obojętnie. Do tej opowieści warto się przyczepić.

Sybil (2007), Tożsamość (Identity 2003), Inkarnacja (Shelter 2010) to filmy o ludziach, których umysły zamieszkiwało po kilka, kilkanaście osobowości. Jeżeli widzieliście którykolwiek z nich i jeśli choć przez chwilę nad nim rozmyślaliście to Człowiek o 24 twarzach jest książką dla was.

Autor wydanej po raz pierwszy w 1982 roku historii pisał: Książka jest opartą na faktach relacją dotyczącą dotychczasowego życia Williama Stanleya Milligana, pierwszego człowieka w historii Stanów Zjednoczonych, który został uznany za niewinnego popełnienia poważnych przestępstw, a przyczyną uniewinnienia była niemożliwość przypisania mu winy z powodu choroby umysłowej, polegającej na osobowości wielorakiej.

Continue reading

Thierry Savatier „Początek świata” [recenzja premierowa]

Początek świata. Olej na płótnie o wymiarach czterdzieści sześć na pięćdziesiąt pięć centymetrów, namalowany w 1866 roku przez francuskiego realistę Gustave’a Courbeta. Obraz – znany także jako Pochodzenie świata – który przez niemalże sto trzydzieści lat pozostawał w ukryciu. Otoczone złą sławą, legendarne dzieło przedstawiające akt kobiecy z obnażonym łonem. Współcześnie ikona kobiecej seksualności i symbol twórczej wolności. A jak odbierano obraz dawniej?

Pasjonat historii sztuki Thierry Savatier drobiazgowo odpowiada na to pytanie, zabierając czytelnika w podróż po Europie XIX i XX wieku. Autor metodycznie bada dzieje obrazu, tak jak biograf znanego człowieka bada jego życie. Rekonstruuje historię płótna, które przechodziło z rąk do rąk kolekcjonerów sztuki, a w czasie wojny zostało zrabowane z bankowego skarbca hrabiego Hatvany’ego. Książka Savatiera jest monografią dzieła sztuki, ale chyba można też nazwać ją biografią. I wcale nie dlatego, że opisuje losy kolejnych właścicieli obrazu, ale dlatego, że Początek świata też miał życie. Niezwykle ekscytujące i pełne tajemnic. Dodatkowo intryguje fakt, iż odtworzenie dziejów Początku świata  było utrudniane. Z jakiegoś powodu kolejni właściciele płótna trzymali w sekrecie fakt jego posiadania, a nawet intencjonalnie mylili tropy, tak by obrazu nie można było zidentyfikować. Savatier „systematycznie stawia pod znakiem zapytania wiedzę, którą uznawano za niepodważalną”. Krytykuje i obala ustalenia, z którymi nie może się zgodzić. Posługuje się przy tym metodami naukowymi, zbiera dowody w postaci danych historycznych, dokumentów i świadectw żyjących jeszcze osób, których losy skrzyżowały się z dziejami Początku świata. Kwestie, w których brakuje solidnych dowodów pozostawia otwarte. Przedstawia swoje hipotezy – zawsze tylko takie, które mają sensowne przesłanki i opierają się na prawdopodobieństwie – ale nie forsuje ich na siłę. Mimo rzetelnego opracowania autorstwa Savatiera wiele pytań i kwestii – jak chociażby tożsamość modelki – nie udaje się jednoznacznie rozstrzygnąć, pozostawiając przestrzeń dla dalszych badań.

Continue reading

Salvador Dali „Dziennik geniusza” [recenzja]

Salvador Dali – kontrowersyjny artysta, rozpoznawany pod każdą szerokością geograficzną malarz surrealista, posiadacz najsławniejszych „wąsów-radarów” na świecie (jak wyjaśniał, wąsów na wzór rogów nosorożca). Człowiek, który wypowiedział słowa: „Jedyna różnica między wariatem a mną polega na tym, że ja nim nie jestem”.

Dziennik geniusza to książka bardzo nietypowa. Jest skarbnicą wiedzy o twórcy: jego upodobaniach, fantazjach, fobiach, obsesyjnym wręcz uwielbieniu dla życiowej partnerki i muzy artystycznej Gali, wreszcie o warsztacie pracy rewolucyjnego malarza, filmowca, pisarza i prekursora metody paranoiczno-krytycznej w sztuce. Jednocześnie jednak nie sposób traktować tego, co wypisuje Dali poważnie. Jest to lektura tylko i wyłącznie dla ludzi obdarzonych dystansem, poczuciem humoru i zamiłowaniem do absurdu.

Continue reading

Charlotte Chandler „Bette Davis” [biografia]

Bette Davis – ikona kina, aktorka, która wystąpiła w stu filmach (osiemdziesiąt siedem produkcji kinowych i trzynaście telewizyjnych), chyba najbardziej kojarzona z roli Baby Jane Hudson w ekranizacji powieści Henry’ego Farrella Co się zdarzyło Baby Jane?

Obraz Roberta Aldricha zaliczany jest dziś do klasyki kina grozy. W przeciwieństwie do wielu filmów, które są niedoceniane przez współczesnych, a po dekadach zostają okrzyknięte mianem kultowych, Co się zdarzyło Bay Jane od razu odniósł wielki sukces, w tym także kasowy. Koszty produkcji zwróciły się w jedenaście dni od trafienia filmu do kin. Z obrazem tym wiąże się wiele anegdot, szczególnie tych dotyczących zaciekłej rywalizacji i wzajemnej nienawiści odtwórczyń ról sióstr Hudson – Bette Davis i Joan Crawford. Książka Charlotte Chandler rzuca trochę światła na tamte wydarzenia i relacje wielkich amerykańskich aktorek. Fani kina, spragnieni opowieści o czasach świetności Hollywood, nie będą zawiedzeni.

Książka Charlotte Chandler to biografia nietypowa – niemalże autobiografia. Większość to słowa samej Bette Davis. Chandler oddała głos aktorce i przytoczyła wiele jej wypowiedzi. Uzupełniła historię o niezbędne detale. Wspaniale też oddała klimat rozmów z aktorką, przez co czytelnik może się poczuć niemal jakby sam siedział vis-à-vis Bette Davis .

Continue reading

Bárbara Mujica „Frida” [recenzja]

Książka ta bywa błędnie nazywana biografią Fridy Kahlo. Historia opisana przez Bárbarę Mujicę nie jest życiorysem Fridy, ale dziełem literackim osnutym na motywach z jej życia. Sama autorka – w zamykającej publikację nocie – tłumaczy, że tworząc tę książkę zamierzała „nie tyle udokumentować życie Fridy Kahlo, ile uchwycić istotę jej osobowości”.

Nie znaczy to jednak, że historia spisana przez Mujicę jest całkowicie nieprawdziwa. Autorka umieściła w niej informacje na temat kultury meksykańskiej, osadziła powieść w realiach społecznych, politycznych i historycznych, nadała jej klimat tamtych czasów. Niewątpliwie odwołała się także do biografii artystki, oraz jej męża Diega Rivery, ale wplotła do fabuły także fikcyjne wątki i postaci.

Continue reading

Teodoro Gómez „Człowiek i twórca. Stephen King” [recenzja]

Tym razem będzie bardzo krótko, bo trafiłam na publikację, która nie zasługuje by się nad nią rozwodzić. Chcę jedynie przestrzec przed nią czytelników.

Rzadko zdarza mi się żałować pieniędzy wydanych na książkę, ale tym razem tak właśnie jest. Nigdy nie zdarzyło mi się porzucić lektury w połowie, ale tym razem tak właśnie było.

Książka „autorstwa” Teodoro Gómeza to kompilacja tego, co sam King napisał w dwóch niebeletrystycznych książkach Danse Macabre oraz – wznowionej niedawno przez wydawnictwo Prószyński i S-ka – Jak pisać. Pamiętnik rzemieślnika. Dlatego każdego zafascynowanego twórczością i biografią pisarza odsyłam to tych dwóch dzieł. A od Gómeza radzę trzymać się z dala.

Continue reading

Magdalena Grzebałkowska „Beksińscy. Portret podwójny” [recenzja]

Choć mam już swoje lata, nadal dostaję od rodziców prezent z okazji Dnia Dziecka. W tym roku było to kilka książek, w tym Beksińscy. Portret podwójny. Książka towarzyszyła mi podczas wakacyjnego wypoczynku, a jej lektura była dla mnie niezwykłym doświadczeniem.

„Jak biografowie potrafią oddzielić własne życie od przedmiotu biografii?” – pytał początkujący pisarz, Tomasz Abbey, w Krainie Chichów Carrolla. Magdalena Grzebałkowska chyba nie miała tego problemu. Napisała pasjonującą książkę w sposób rzeczowy i profesjonalny. Największym atutem jej tekstu jest pozbawiona pozytywnego czy negatywnego wartościowania narracja. Autorka z reporterską dokładnością i obiektywizmem portretuje życie Beksińskich. Już krótki fragment, który przeczytamy na odwrocie okładki: „Zdzisław Beksiński nigdy nie uderzy swojego syna. Zdzisław Beksiński nigdy nie przytuli swojego syna”, jest przepełniony dwuznacznością. To proste, chłodne stwierdzenie wstrząsa czytelnikiem, a przy tym mistrzowsko oddaje złożoność osobowości sławnego malarza.

Continue reading

Paul Werner „Polański. Biografia” [recenzja]

Nie będę ukrywać, że Roman Polański należy do grona moich ulubionych twórców filmowych. Mam za sobą lekturę, wydanej kilkanaście lat temu, nieautoryzowanej biografii reżysera, pióra Johna Parkera, i jako fanka – ale nie fanatyczka – Polańskiego, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta nienowa już biografia jest nie tylko sprawniej napisana, ale też bardziej obiektywna od publikacji Paula Wernera.

Książka autorstwa Wernera wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Niektóre jej aspekty mocno rozczarowują, inne pozytywnie zaskakują. Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć: „To niedobra książka”. Chociaż były momenty, kiedy miałam ochotę, własnoręcznie udusić jej autora, ostatecznie nie żałuję, że poświeciłam kilka dni na lekturę.

Continue reading