Witaj na moim blogu! Mam na imię Karolina i z wykształcenia jestem polonistką. Studiowałam na Uniwersytecie Gdańskim, ale nie pracuję w zawodzie.

Jestem zaczytaną i rozpisaną marzycielką. Chciałabym kiedyś zamieszkać w drewnianym domu nad jeziorem, pisać poczytne powieści, od czasu do czasu chodzić cały dzień w szlafroku i wcinać słodką kukurydzę… Czyli w skrócie być żeńską wersją Mortona Rainey’a. ;)

W sidłach czytelniczego nałogu jestem od momentu, gdy poznałam alfabet. Kiedy inne dzieci dostawały na urodziny zabawki i gry, ja prosiłam rodziców o książki. Książka zawsze była i będzie dla mnie najlepszym prezentem.

Kiedy miałam jakieś dziesięć lat moja ciocia, dyrektorka małej wiejskiej szkoły, powierzyła mi klucz do szkolnej biblioteki. Była to naprawdę niewielka wypożyczalnia, znajdująca się na tyłach szkoły, z osobnym wejściem. Nadeszło zimne i wyjątkowo deszczowe lato, więc niemal całe wakacje spędziłam przesiadując w tej bibliotece, albo nosząc naręcza książek do mojego domu, po przeciwnej stronie ulicy. Chyba wtedy przypieczętowałam swój los nałogowego pożeracza książek.

Co czytam? Kocham literacką grozę. Horrory, thrillery i kryminały stanowią sporą część mojej domowej biblioteczki. Lubię też literaturę faktu i książki biograficzne, oprócz czytania uwielbiam kino i sztukę, dlatego na blogu nie zabraknie biografii słynnych aktorów, reżyserów, malarzy, etc. Nie stronię od literatury pięknej. Od czasu do czasu rozsmakowuję się w klasyce. I jeszcze książki popularnonaukowe – najczęściej z takich dziedzin jak kryminologia, psychologia, antropologia kulturowa, ale nie tylko. Staram się nie ograniczać.

Czego nie czytam? Nie przepadam za literaturą fantasy. Nigdy nie przeczytałam żadnego poradnika. Ale i to może się zmienić…

Co wyróżnia „Czepiam się książek” spośród innych blogów? Nie znajdziecie tu streszczeń książek, ale macie szansę znaleźć lekturowe inspiracje i książki w podobnym stylu i o zbliżonej tematyce, jak te, które Was interesują… Jestem tropicielką podobieństw i analogii, niemal każda nowa historia przywodzi mi na myśl inną, już znaną. Wszystko mi się kojarzy. ;)