„Żyjemy dziś na gruzach niespełnionych proroctw, niosąc w swoim bagażu mentalnym ››końce świata‹‹, które – choć po wielokroć zapowiedziane i żarliwie wyczekiwane – nie doszły jednak do skutku”, pisze we wstępie Dariusz Czaja, redaktor książki Scenariusze końca. Zmierzch, kres, apokalipsa. Jednak publikacja ta wcale nie traktuje o końcu świata rozumianym jako nagły i brutalny kres istnienia człowieka, zagłada wszechświata…

Książka jest nieoczywista. Zerknąwszy na okładkę i tytuł, spodziewałam się znaleźć w niej analizy tekstów literackich wyraźnie nawiązujących do końca świata, np. Kasprowiczowskiego sądu ostatecznego z Dies irae czy Vonnegutowskiej apokalipsy nuklearnej z Kociej kołyski, komentarze do filmów takich jak Melancholia Larsa von Triera albo Czas Apokalipsy F. F. Coppoli, może wizerunek postapokaliptycznego świata opanowanego przez zombie, itp. Trafiłam tymczasem na ambitne teksty o rzeczach dotąd mi nieznanych, lub znanych bardzo powierzchownie. Autorzy czerpią z teorii humanistycznych, filozoficznych, historiozoficznych i teologicznych na temat szeroko pojętego końca: końca życia jako jednostkowej apokalipsy w skali micro, kresu cywilizacji, zmierzchu boga i religii, schyłku historii, śmierci sztuki, wreszcie końca czasu, dziejów. Nowość wydawnictwa Czarne to antologia esejów z dziedziny „antropologii końca”.

Twórcy zbioru wzięli na warsztat takie teksty kultury jak: powieści Poczucie kresu Juliana Barnesa i Pierścienie Saturna W. G. Sebalda; wiersze Drugie przyjście W. B. Yeatsa i Piosenka o końcu świata Czesława Miłosza; filmy Koń turyński Béli Tarra i Satyricon Federico Felliniego; dramat Końcówka Simona Becketta; inspirowane tekstem biblijnej Apokalipsy witraże Lebensteina z paryskiej kaplicy Centre du Dialogue; powstały w nazistowskim obozie jenieckim utwór muzyczny Kwartet na koniec czasu Oliviera Messiaena. W zatytułowanych kolejno „dyskursy”, „fikcje”, „sztuki” trzech częściach książki znajdziemy dwanaście tekstów pełnych analogii, odniesień i dygresji. Ich autorzy poszukują odpowiedzi na fundamentalne pytania i snują rozważania natury egzystencjalnej. Kreślą przy tym fragmenty mniej znanej historii ludzkości. W sposób odważny i nowatorski reinterpretują wspólne kulturze zachodniej dogmaty, mity i archetypy.

Pojęcia „końca” i „apokalipsy” są bogate w sensy i niejednoznaczne semantycznie. Wieloznaczność słowa „koniec” uwidacznia się chociażby w drugim akapicie tego tekstu, jeśli zaś chodzi o „apokalipsę”, może być rozumiana jako koniec właśnie, jako destrukcja, ale też objawienie, odsłonięcie tajemnicy, wezwanie do odsłonięcia. W potocznym języku i sztuce popularnej apokalipsa kojarzona jest najczęściej z wywołującym grozę wypełnieniem się ››mistycznej przepowiedni końca świata‹‹. Tymczasem autorzy esejów pokazują, że to coś więcej i mniej zarazem. Że ostateczny kres może wyglądać inaczej niż podpowiada nam to pierwotny instynkt, mniej albo bardziej przerażająco niż ilustruje to Biblia. Mamy okazję zapoznać się z odmiennymi wyobrażeniami tego, co wywołuje powszechnie niepewność i lęk, pośrednio odczuć the seanse of an ending doświadczane przez ludzi z odległych epok i miejsc, zobaczyć koniec ich oczyma. Zamiast ujmować tytułowe „koniec”, „kres”, „zmierzch”, „apokalipsę” w ciasne ramy definicyjne, autorzy zbioru ukazują ich wieloaspektowość, antynomiczość, paradoksalność.

Tak zwana „wyobraźnia apokaliptyczna” towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Tekstem, który szczególnie silnie oddziałuje na ludzkie zmysły i od wieków inspiruje artystów jest Apokalipsa św. Jana. Księga Objawienia jest źródłem wielu późniejszych tekstów kultury o charakterze katastroficznym i apokaliptycznych. Kilka wybranych, spośród wielu dotykających tej tematyki dzieł, posłużyło twórcom tomu, jako punkt wyjścia dla rozważań o końcu. Jak możemy przeczytać na obwolucie, „autorów szczególnie interesowało to, w jaki sposób refleksja filozoficzna, fikcje literackie, sztuki piękne i narracje filmowe organizują naszą wyobraźnię i nasze myślenie o ››końcu wszystkich rzeczy‹‹”.

Co jest charakterystyczne – przynajmniej według mnie – dla tego typu książek, to że kiedy kończymy ich lekturę, nasza podróż tak naprawdę dopiero się zaczyna. Jest tyle rzeczy do przemyślenia, tyle nowych dzieł o których nie wiedzieliśmy, a które teraz  m u s i m y  poznać. To jedna z tych publikacji, które poszerzają horyzonty, zmuszają do myślenia, niepokoją, ale też inspirują do dalszego zgłębiania tematu. Nie jest to lektura lekka i przyjemna, ale watro podejmować podobne wyzwania dla lepszego zrozumienia świata, ludzi i samego siebie. Pod wpływem Scenariuszy końca zdążyłam już kupić Poczucie kresu Barnesa, teraz poluję na Końcówkę Simona Becketta. W tym tygodniu na pewno obejrzę Konia turyńskiego, którego seans mam od dawna w planach. Moje zainteresowanie końcem paradoksalnie nie zamknie się wraz z przekroczeniem mety lektury. To właściwie dopiero początek.

Istnieją dwa bieguny myślenia o apokalipsie – kres dziejów może być równoznaczny z gwałtowną globalną zagładą albo też łagodną transformacją. Pomiędzy jednym a drugim jest jeszcze mnóstwo półcieni. Jednak niezależnie od wizji końca, refleksjom na jego temat – bez względu na to czy są zanurzone w żywiole teologicznym, czy świeckim – zawsze towarzyszą rozważania nad naturą czasu.

Kiedy skończy się czas, czym stanie się człowiek pozbawiony historii i przyszłości? Czy koniec już się dzieje? Czy jesteśmy „świadkami własnego znikania”? Czy koniec jest immanentną cechą wszystkiego, co ma początek? A może są rzeczy które się nie kończą, zmieniają tylko postać, transformują i trwają… Czy koniec objawi się wśród ogłuszającego wycia trąb i ogni piekielnych, czy też przyjdzie cicho jak złodziej, jak śmierć we śnie? Możliwe też, że nie przyjdzie wcale, bo już od dawna  t r w a. Być może koniec dzieje się tu i teraz, na naszych oczach. A może początek i koniec to tylko wymyślone przez człowieka pojęcia, za którymi nic się nie kryje. Co jeśli czas jest jak symboliczny uroboros i prawdziwa jest stworzona w starożytności i rozwinięta przez Nietzschego teoria wiecznego powrotu?…

Zostawiam was w tym refleksyjnym nastroju i na zakończenie zamieszczam jeszcze jeden cytat pochodzący – podobnie jak fragment inicjujący tekst – ze wstępu książki:

„Koniec podąża za nami jak nieodłączny cień. Ale i coś jeszcze: za każdym razem kiedy jest przez nas wzywany, koniec tajemnie przywołuje także początek. Jako swoje, równie jak on ciemne, zwierciadlane odbicie”.

*

Wszystkie cytaty pochodzą z poniższego wydania książki Scenariusze końca.

img010

Tytuł: Scenariusze końca. Zmierzch, kres, apokalipsa
Autor: A. Bielik-Robson, J. Bielska-Krawczyk, D. Cichy, D. Czaja, M. Heydel, W. Juszczak, A. Lipszyc, J. Momro, S. Obirek, P. Próchniak, R. Sendyka, Ł. Tischner, wybór redakcja i wstęp – D. Czaja

Wydawnictwo: Czarne
Liczba stron: 278
Wydanie: I (2015)
Seria wydawnicza: Tropiki
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Format: 13 x 21 cm
Cena z okładki: 39.90
ISBN: 978-83-8049-174-8

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czarne.

 wydawnictwo czarne logo