Kiedy widzę na okładce książki frazesy typu: „Mroczna podróż w głąb ludzkiej psychiki”, robię się podejrzliwa i myślę: „Oho… Kolejne wielkie dzieło współczesnego marketingu”. Jednak powieściowy debiut Renée Knight pozytywnie mnie zaskoczył.

Sprostowanie to powieść o sześciorgu ludziach, których losy krzyżują się za sprawą skrywanego przez dwadzieścia lat sekretu. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że to nie oni są głównymi bohaterami tej historii. Są nimi pewna książka i pamięć.

Chyba każdy mól książkowy uwielbia książki o książkach i książki w książce. Sprostowanie właśnie tym jest. Jego bohaterka, Catherine, zamieszkuje w nowym domu. W przeprowadzkowej zawierusze odnajduje pewną książkę, której – jest pewna – nie kupowała i nigdy wcześniej nie widziała. Zaintrygowana zaczyna czytać i… rozpada się. Idealny nieznajomy to opowieść o niej, o wydarzeniu sprzed lat, które jest jej największym sekretem. Tajemnicą, którą wiele razy chciała się z kimś podzielić, ale nigdy nie znalazła dość sił i odwagi.

„Ukrywając wszystko tak długo, doprowadziła do tego, że jej tajemnica urosła do takich rozmiarów, że nie można jej odsłonić; musi zostać wycięta jak dziecko, które urosło do takich rozmiarów, że nie może przyjść na świat naturalnymi metodami. Utrzymywanie tajemnicy stało się czymś większym niż sama tajemnica.”

Knight wplata w fabułę opowiadanej historii fragmenty Idealnego nieznajomego. Oprócz tego powieść brytyjskiej pisarki ma kilku narratorów, otrzymujemy zatem różne wersje prawdy i wgląd w psychikę kolejnych bohaterów. Bohaterów, którzy nie są nieskazitelni, których motywacje wydają się szalone, którzy zbyt łatwo akceptują słowa obcych, a bliskim odmawiają prawa do zaufania, osądzają i skazują.

„Czy istnieje bardziej kłamliwe świadectwo niż zdjęcie?” – pytał Bernard Minier w Paskudnej historii. Knight odpowiedziałaby przecząco. W Sprostowaniu to właśnie odnalezione przypadkowo fotografie posłużyły jako „materiał źródłowy” do książki spłodzonej z rozpaczy, pragnienia zemsty, wybujałej wyobraźni i zawodnej pamięci.

Centralnym zagadnieniem powieści wydaje się być właśnie pamięć. Wspomnienia Catherine, które trzyma w sekrecie, są jej ciężarem i piętnem. Wyparte z pamięci traumatyczne doświadczenia jej syna, chociaż ukryte i nieuświadomione, mają ogromny wpływ na jego życie i relacje z matką. Gdzieś na marginesie pojawia się pogrążona w starczej demencji matka Catherine, która błądzi w czasie, myli przeszłość z teraźniejszością, traci wspomnienia, ale paradoksalnie jest z tego powodu szczęśliwa. Do tego dochodzą reminiscencje pozostałych bohaterów. Urywki zdarzeń, słowa i gesty… Wokół nich budują historie. Ale czy prawdziwe? W tym miejscu można przytoczyć jeszcze jeden cytat z najnowszej powieści Miniera. „Kto nie wątpi we własne wspomnienia, w ich autentyczność? Kto się nigdy nie zastanawia, jak wiele z nich przeredagował, upiększył? Wszyscy jesteśmy kłamcami.”

Sprostowanie jest też opowieścią, w której zmarli powstają z grobów, by się mścić, jątrzyć, polować na ofiarę. Żyjący urojeniami Stephen to podstarzały Norman Bates. Widmo matki zastępuje u niego fantazmat żony, ale relacja jest ta sama. Mieszkająca w jego umyśle Nancy przemawia do niego, wydaje polecenia, chwali lub gani. Mężczyzna jest jej całkowicie posłuszny. A do tego przez cały czas nosi na sobie jej sweter! Jest niczym medium, dzięki któremu kobieta może dokończyć wszystko to, czego nie zdążyła zrobić przed śmiercią. A może wcale jej na tym nie zależało? Może tylko Stephen tego pragnie…

Jeśli już mam się do czegoś przyczepić, to nie powaliło mnie trochę zbyt sentymentalne zakończenie. Do ostatniej strony oczekiwałam jeszcze jednego zwrotu akcji, wielkiego finałowego twistu. Nie było go, ale i tak Sprostowanie jest dobrze skonstruowanym, wciągającym i trzymającym w napięciu thrillerem psychologicznym. A do tego jeszcze nieszablonowym. Jest tu trup, ale nie ma morderstwa. Nie ma klasycznej zbrodni, jedynie coś na kształt grzechu zaniechania. Jest za to kara, która wydaje się niewspółmierna do winy.

Kluczowa scena powieści rozgrywa się nad morzem. Okazuje się ono miejscem mrocznym i niebezpiecznym, morzem ciemności, mare tenebrarum. W ludzkim umyśle również są takie miejsca. Mroczne zakątki, w których można się pogubić, utonąć. Obszary podświadomości, nad którymi nie mamy kontroli. Kto wie, co musi się zdarzyć, by to one przejęły kontrolę nad nami…

img003

Autor: Renée Knight
Tytuł: Sprostowanie
Przekład: P. Korombel

Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 341
Wydanie: I (2015)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 14 x 20 cm
Cena z okładki: 39.00
ISBN: 978-83-7999-342-0