Czas abyś; czas abym; czas na to
Niekończące się niezdecydowanie,
Na to, by mieć coś w planie,
lecz wciąż zmieniać zdanie
(…)
 
I naprawdę nastanie czas
Powtarzania pytania „Czy ja się odważę?”;
Czas odwracania się, ruszania korytarzem
W stronę schodów (…)
 
Czy się odważę
Zakłócić spokój wszechświata – dziś, tutaj?
W jednej minucie jest czas
Na wszystkie plany i zmiany,
które druga odwróci minuta (…)
 
A wieczór tak spokojnie drzemie!
Wygłaskany długimi palcami,
Śpi… zmęczony?… A może symuluje, kłamie,
Wyciągnięty, tuż koło naszych stóp, na ziemi.
I teraz, gdy łyżeczkę na spodeczek złożę,
Miałbym postawić rzecz na ostrzu noża?
Chociaż płakałem, jęczałem w reżymie modlitw i postów,
Chociaż widziałem swą głowę (z lekka wyłysiałą)
Wnoszoną na półmisku – to wszystko za mało:
Prorok ze mnie jest żaden (nie, żeby mi zależało):
Zdarzały mi się chwile wielkości – lecz zaraz potem
Odwieczny Lokaj płaszcz mi podawał z chichotem
I strach mnie brał. Po prostu.

– T.S. Eliot „Pieśń miłosna J. Alfreda Prufrocka” –