Obracam w dłoni coś, co trudno zdefiniować. Kartkę książki, pocztówkę, kartę do literackiej gry w klasy? Wiersz zilustrowany kolażem albo kolaż dopełniony wierszem? Czytam, patrzę, obracam dookoła i staram się uchwycić, gdzie tu góra, gdzie dół, który obraz połączyć z którym tekstem… Perspektyw jest wiele. Mnóstwo możliwości. Chaos to nierozszyfrowany porządek – pisał José Saramago. Lubię taki niby chaos, jaki reprezentuje Zawsze jest na krótko.

Trochę dadaizm, wyraźnie surrealizm, zdecydowanie postmodernizm. Dwadzieścia kart. „Książka w pudełku”, która symbolizuje rozpad, przypadkowość, zmienność, wariantywność. Przesunięcie znaczeń i rozbicie kontekstów. Zarówno w obrazie jak i słowie.

Bardzo charakterystyczna współczesna poezja, czyli „ścieżka tekstowa” – jak zdecydował się nazwać swoje utwory autor, Marcin Karnowski. Hipnotyzujące, czasami nieodgadnione kolaże Kariny Szyszko. To guzik czy sutek, oko czy otchłań? Na jednej z kart widzę fragment Koncertu morskiego Kantora. Ciekawe, co wypatrzyli inni.

Lejtmotywy? Podróż, demon ruchu, erotyka, bóg, niebo. Fizyczna dekompozycja, ciała bez twarzy i twarze bez ciał. Sny, marzenia, ucieczka od rzeczywistości. Przestrzeń, w której żyje współczesny człowiek, otaczające go sztuczne twory, (nie)natura, jak ektoplazma, która osiada na skórze. Raz przyziemny komentarz do szarego życia, raz mocno abstrakcyjny obraz zahaczający o metafizykę. Gra słowami i ich znaczeniami. Do tego odrobina nostalgii. Chaos niechaos.

Lakoniczny, spójny ale różnorodny zbiór. Zaskoczyła mnie ta niepozorna książka w pudełku.

Trzymam w dłoni coś niepowtarzalnego. Artystyczne, apolityczne druki ulotne. Enigmatyczne teksty i obrazy wielokrotnego użytku, które zmieszczą się w kieszeni.

*

Zawsze jest na krótko dostępne w bydgoskiej księgarni stacjonarnej Skrzynka na bajki oraz w Otwartej pracowni sitodruku. Możliwy jest też kontakt internetowy z autorami i zamówienie pudełka.