CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Zimowy „Psalm zabandażowany” Tadeusza Nowaka [łyk poezji]

Otwieram rano oczy i czuję się jakbym umarła. Za oknem nicość. Biel, która oślepia. Ocukrzone śniegiem drzewa. Obandażowane dachy domów i wstęgi dróg. Jest pięknie, cicho, spokojnie, ale też niepokojąco nieruchomo. Jakby ktoś zatrzymał czas, zamroził powietrze, zmumifikował pejzaż. Jakbym znalazła się w baśni, albo metaforycznym wierszu, w którym śnieg nie jest tym, czym się wydaje.

Bandażowano szpital cały
od drzwi wejściowych do wykusza
Rzewna duszyczko puchu biały
znowu cię nóż do lotu zmusza

Bandażowano szpital we dnie
bandażowano szpital w nocy
Siedząc na ławce rzekłeś: ledwie
spod gazy jedna cegła broczy

Z wykusza dym szedł i z wykusza
anioł dzieciątko nam zwiastował
Rzekłeś: a jednak się porusza
kołyska u niebieskich pował

Na twoje słowa na twe oczy
upadła łza śmiertelna zimy
Cały w bandażach szpital broczył
w te nieśmiertelne narodziny

________________________

*

Tadeusz Nowak (1930-1991) ukończył filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Autor powieści, opowiadań, a przede wszystkim poezji, w tym bardzo znanych Psalmów. Wychowany na wsi często sięgał w swym pisarstwie do motywów ludowych, baśniowych i biblijnych oraz stylistyki ballady. Tworzył w duchu literackiego realizmu magicznego. Jego wiersze zalicza się do tak zwanego nurtu wiejskiego.

*

Ikona wpisu przedstawia obraz Winter Carnival pędzla Andrew Wyetha.

2 Comments

Dodaj komentarz