Osobliwa materia, zbiór opowiadań, na który natknęłam się w księgarence nad morzem. Miałam przeczucie, że będzie to niezwykła lektura, nie pomyliłam się.

Teksty Terézi Mory to historie dla wytrwałych i wymagających czytelników, którzy cenią niedopowiedzenia i lubią uruchomić wyobraźnię. Jej najmroczniejsze pokłady. Pochodzącą z Węgier pisarka stworzyła tomik, który jest jak skomplikowana maszyneria. Dopiero ostatni akapit albo zdanie danego opowiadania uruchamia kolejne koło zębate. Dopiero jego wirowanie sprawia, że z zawoalowanej formy sączy się sens. Ostatnia strona, każe wrócić do pierwszej. Osobliwa materia zatacza koło, kiedy narratorka ostatniego tekstu spotyka się i rozmawia z tą, która opowiadała nam swoją historię jako pierwsza.

Każde z dziesięciu opowiadań jest jak kontynuacja lub alternatywna wersja poprzedniego. Cechuje je brak chronologii i wieloperspektywiczność. Narratorami są kobiety i mężczyźni, głos zabierają dzieci, dorośli i starcy, a jednak mamy wrażenie, że za każdym razem jest to ta sama osoba, tyle że w nowym wcieleniu, zmienionej postaci.

Bohaterowie: ludzie bez wieku, często także bez imion, żywi oraz widma tych, którzy umarli albo zniknęli bez śladu. Miejsce akcji: na granicy. Widzialnej granicy państw, ale też niewidzialnej granicy światów jawy i snu, na granicy baśni i horroru, kobiecego i męskiego. Powracające motywy: szaleństwo, przemoc, gwałt, upośledzone rodzinne relacje, pragnienie ucieczki, nierealne marzenia i plany, rozczarowania, współczesny chocholi taniec, który może symbolizować wszystko. Cechy charakterystyczne: liryczna narracja, powracające wielokrotnie zdania-mantry, oniryczne wizje zderzające się z brutalną rzeczywistością, atmosfera niepokoju, nieuchwytnej grozy, fatum.

Do tego świetnie skrojeni bohaterowie. Nie papierowi, żywi.

Dziadek pije. Wszyscy dorośli piją. Każdy jak umie. Dziadek z respektem należnym wiernemu od pięćdziesięciu lat towarzyszowi i mentorowi. Babka potajemnie, z małych kieliszków o grubych ściankach, z łokciami uczennicy katolickiej szkoły dla dziewcząt przyciśniętymi do boków. Matka z histerią męczennicy i nienasyceniem niedocenionej diwy. Ojciec z nienawiścią i agresją człowieka wiecznie kręcącego się w kółko. Wuj Fred z bezwstydnym mlaskaniem, tak jak je, wciągając powietrze między każdym kęsem i każdym łykiem.

Esencjonalnie sportretowana prowincja, miejsce narodzin, dorastania i śmierci. Nawet gdy w jednym czy dwóch opowiadaniach przenosimy się do miasta, unosi się nad nim ta sama atmosfera małej zamkniętej społeczności, która jest trochę jak przedsionek piekła.

Jestem otoczony szaleńcami, mówię do Marii. Śmieje się i odpowiada: oczywiście. Kto tu jest normalny. Szaleństwo to powszechna choroba, jak wcześniej gruźlica. Co najmniej jedna czwarta wsi jest taka. To dziedziczne. Wszyscy są tu ze wszystkimi spokrewnieni, spójrz na nich. Włosy, oczy. Kazirodztwo. Obrona przed tym, żeby nie wymrzeć, bo wokół granica, a z zewnątrz do wsi nie mógł dostać się nikt.

Wreszcie poetyckie obrazowanie.

A ty, dlaczego nic nie mówisz, krzyczy matka, połknęłaś język? Nie połknęłam języka. Wystawiam go. Podchodzi ojczym i daje mi w twarz. Moje włosy są żółte. Wpadają mi do ust. Gryzę je. Trzeszczą jak piasek. Matka lubi szczotkować moje włosy, szczotkuje je, aż błyszczą. Wyczesuje z nich piasek. Kocha moje włosy. Mają kolor słoneczników. Matka czesze je żółtą plastikową szczotką. Słyszę, jak trzeszczą. Moja głowa jest ognistym młynkiem.

Dla wszystkich łaknących „innej” literatury. Niebanalnej, niepokojącej, kunsztownie skomponowanej, o mistrzowsko rozłożonych akcentach.

Mora, nazwisko, które niesie ukryte znaczenie. Kobieta, która je nosi w pełni zasłużyła na miano wielkiej pisarki.

Autor: Terézia Mora
Tytuł: Osobliwa materia
Przekład: E. Kalinowska
Wydawnictwo: Czarne
Seria wydawnicza: Inna Europa, Inna Literatura
Liczba stron: 232
Wydanie: I (2007)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 12.5 x 19 cm
Cena z okładki: 32.00
ISBN:978-83-7536-004-2