Jakże pięknie było na wsi! Jesień była w pełni! Żółciły się liście, dojrzewały jabłka; w cieniu papierówki, wzdłuż jego konturu przechadzały się dwie kobiety w identycznych sukienkach z białej wełny. Każda niby łyżkę, na której kołysze się jajko, niosła przed sobą lusterko, a w nim pochwycone ukradkiem spojrzenia mężczyzn pracujących w polu. Gdy któraś się zachwiała albo wiatr zawiał mocniej, druga przystawała natychmiast i odwracając się do tamtej, krzyczała:
– Doniesie? Nie doniesie?

– Weronika Murek „Ołówek, siekierka, kijek” z tomu „Uprawa roślin południowych metodą Miczurina” –