Najlepsza powieść francuska 2005 roku! Kiedy na okładce książki widnieją podobne słowa, nic dziwnego, że oprócz ciekawości rodzą się pewne oczekiwania. Pierwsze cztery strony Śmiechu ogra owszem zaintrygowały mnie, ale później było trochę gorzej… Z trudem przebrnęłam przez kilkanaście kolejnych, ale ponieważ w mojej naturze nie leży odkładanie raz zaczętej książki, czytałam dalej. I chyba dobrze się stało, bo mimo wszystko powieść zaczęła mnie wciągać.

Klamrą kompozycyjną utworu Pierre’a Péju jest mroczna baśń o dwojgu dzieciach zaatakowanych przez krwiożerczego ogra. Te kilka stron na początku i na końcu książki są metaforą zmagania się z życiem i wyznaczają kierunek refleksji o dobru, złu, miłości, wojnie, śmierci, etc.

Powieść francuskiego pisarza można chyba nazwać szkatułkową. Oprócz dziejącej się na przestrzeni kilkudziesięciu lat historii życia głównego bohatera –  Paula – czytelnik poznaje kilka opowieści osadzonych w różnych miejscach Europy w czasach drugiej wojny światowej, historię szalonego zabójcy własnej rodziny, oraz wspomnianą baśń, którą opowiadają sobie bohaterowie Śmiechu ogra.

Wątek miłosny nie jest w powieści nadrzędny, jednak dla mnie wysuwa się na pierwszy plan. Może taki mam rodzaj percepcji albo wrażliwości, że jeśli pojawia się gdzieś motyw nieszczęśliwego uczucia wszystko inne odbieram przez pryzmat tego właśnie niespełnienia. W powieści Péju młodzieńcze zauroczenie i fascynacja przeradzają się niejako w klątwę, prześladujące przez resztę życia przekleństwo. Uczucie Paula do Clary jest torturą, wykańcza go psychicznie. Mężczyzna przez większość życia szuka zapomnienia i ucieczki. Dwie kobiety życia Paula sportretował Péju na zasadzie bardzo wyrazistego kontrastu. Jeanne – z którą bohater zakłada rodzinę – jest delikatna, ciepła i czuła. To oddana żona, troskliwa matka, z zawodu położna. Clara, jej przeciwieństwo, to egocentryczka o mrocznym wnętrzu, meduza, energetyczny wampir. Twarda i zimna, bez wahania porzuciła dziecko, którego nie udało się wyskrobać. Bohater przez większość życia czuje się jak w potrzasku, labiryncie. Nie potrafi w pełni oddać się Jeannie. Widmo Clary wciąż go prześladuje, jej mrok go pociąga, a (nie)obecność zadręcza. Niby chce, żeby raz na zawsze zniknęła, ale też pragnie, aby się pojawiła i została na dobre. Wraz z jej odejściem życie Paula spowiła pustka. Ogromna czarna dziura, którą oszukuje się, że powoli zapełni.

W interesujący sposób zilustrował pisarz akt twórczy. Paul i Clara – oboje w pewnym sensie zostali artystami.

Rzeźbienie w wykonaniu głównego bohatera to uwolnienie prymitywnego instynktu niszczenia i kreacja zarazem. To z jednej strony zwierzęce walenie w kamień, kruszenie go i rozbijanie, które ma na celu zająć czymś ciało i umysł, żeby nie myśleć o Clarze. Z drugiej strony to tworzenie z pospolitego kamienia czegoś wartościowego i nieulotnego. Z kolei Clara jako fotograf jest niepokojąco bezwzględna. Przypomina monstrum z obrazu „Nocna mara” Füssliego. To demoniczna kobieta sukkub, która karmi się ludzkim strachem:

„Podchodziła z aparatem. Czyhała na pierwszy koszmar, który pojawiał się wkrótce, i na następny […] Siadała na nim okrakiem […] Teraz ona go ostrzeliwała […] Klatka za klatką. Stawała się widmem wroga”.

Jakkolwiek banalnie to zabrzmi Śmiech ogra to książka o życiu. Péju opowiada o wszystkim tym, co dotyka człowieka: o dojrzewaniu, pamięci, zmaganiu się z przeszłością, małych i dużych życiowych dramatach. To także opowieść o piętnie, jakie odciska na człowieku wojna.  O traumie bezpośrednich wojennych doświadczeń i traumie zapośredniczonej po przodkach. Pojawia się tu zdanie, które perfekcyjnie oddaje naturę wojny. O żołnierzach, który powrócili z pola walki pisze autor: „Skończeni, całkowicie skończeni, pozabijani przez coś doskonalszego od śmierci”.

Książka zdecydowanie warta uwagi. Może nie każdego zachwyci, ale ja daję jej w skali dziesięciopunktowej ósemkę. Mimo niezbyt obiecującego początku okazuje się być literacką niespodzianką.

img003

Autor: Pierre Péju
Tytuł: Śmiech ogra
Przekład: M. Pluta

Wydawnictwo: Sic!
Liczba stron: 267
Wydanie: I (2006)
Oprawa: Miękka
Format: 13,5 x 20,5 cm
Cena z okładki: 32.90
ISBN: 83-60457-15-X