Nie będę ukrywać, że Roman Polański należy do grona moich ulubionych twórców filmowych. Mam za sobą lekturę, wydanej kilkanaście lat temu, nieautoryzowanej biografii reżysera, pióra Johna Parkera, i jako fanka – ale nie fanatyczka – Polańskiego, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta nienowa już biografia jest nie tylko sprawniej napisana, ale też bardziej obiektywna od publikacji Paula Wernera.

Książka autorstwa Wernera wzbudziła we mnie mieszane uczucia. Niektóre jej aspekty mocno rozczarowują, inne pozytywnie zaskakują. Nie potrafię jednoznacznie powiedzieć: „To niedobra książka”. Chociaż były momenty, kiedy miałam ochotę, własnoręcznie udusić jej autora, ostatecznie nie żałuję, że poświeciłam kilka dni na lekturę.

Zacznę od minusów.

W krótkiej nocie wydawcy zamieszczonej na obwolucie czytamy: „Paul Werner stworzył fascynującą biografię reżysera […] przedstawił jego życie i skrupulatnie przeanalizował filmy”. O ile z pierwszą częścią tego cytatu mogę się częściowo zgodzić, o tyle „skrupulatna analiza” Wernera niewiele ma z analizą wspólnego. Zamiast interpretować filmy, autor niezwykle szczegółowo je streszcza. Ponieważ obejrzałam większość produkcji Polańskiego, jakoś to przełknęłam. Jednak nie radzę sięgać po tę książkę osobom, które dopiero zamierzają zapoznać się z dokonaniami filmowymi reżysera. Streszczenia filmów nie stanowią niestety odrębnej części książki. Werner wplata je w kreśloną chronologicznie historię życia artysty. Praktycznie w każdym rozdziale znajdziemy pedantyczny opis jednego z dwudziestu pełnometrażowych filmów osiemdziesięciojednoletniego dziś twórcy, wraz z opisem zakończenia (sic!). Przy czym bardzo niewiele jest w tych wywodach wniosków interpretacyjnych – może z wyjątkiem dwóch ostatnich filmów Rzeź i Wenus w futrze, których zarysy nie są już tak szczegółowe, trochę odbiegają od irytującej konwencji streszczania i wnoszą coś więcej niż tylko katalogowy spis tego jak bohaterowie wyglądali, co myśleli i robili oraz jak się to wszystko skończyło.

Niektóre zarysowane przez Wernera wątki aż się prosiły o rozwinięcie, a niektóre treści bez żalu bym pominęła. Nie widzę najmniejszego sensu umieszczania w książce takich informacji, jak chociażby dane na temat tego ile kilometrów miała z domu do pracy Emmanuelle Seigner, podczas realizacji tej czy innej sztuki teatralnej. Szczególnie że wiele takich – być może w założeniu ciekawostek – czytelnik znajdzie w miejscu, gdzie zupełnie nie pasują one do kontekstu i są jakby doklejone na siłę. Można odnieść wrażenie, że pisarz chciał za wszelką cenę umieścić w książce absolutnie wszystko, co wie o Polańskim i jego najbliższych. Selekcjonowanie i hierarchizacja informacji leżą.

W ogóle autor zdaje się mieć obsesję na punkcie liczb. Co i rusz buduje analogie pomiędzy datami ważnych wydarzeń z życia Polańskiego, a datami śmierci, narodzin, premier filmów, itp. innych znanych artystów, jakby miały one dowieść niezwykłości Polańskiego i jego predestynacji do tego, by stać się tym, kim dzisiaj jest.

A kim jest Roman Polański? Według Wernera mistrzem. Geniuszem kina, którego twórczość i życie nieustannie się splatają. Biograf nie szczędzi reżyserowi komplementów, choć miejscami bez ogródek pokazuje też jego wady i przypomina grzeszki.

Uważnemu czytelnikowi może rzucić się w oczy, że i tłumacze się nie popisali. Pośród bardzo rozbudowanych, wielokrotnie złożonych zdań można znaleźć takie, które są wewnętrznie sprzeczne, pozbawione logiki. Ponieważ nie czytałam książki w oryginale, trudno mi orzec czy to pisarz, czy twórcy przekładu pogubili się w labiryntach zawiłych wywodów. Jednak w największe osłupienie wprowadziło mnie wyrażenie „wewnętrzne procesy postaci”, które pojawia się w książce nie jeden raz. Istnieją oczywiście tzw. „procesy psychologiczne”, a w opracowaniach na temat literatury czy filmu nietrudno natknąć się na określenia typu „życie wewnętrzne bohatera”, „stany wewnętrzne” lub też „stany emocjonalne”, ale „wewnętrzne procesy postaci” widziałam w druku po raz pierwszy.

Wiem, czepiam się szczegółów, ale… Może mam więcej wspólnego z drobiazgowym Wernerem, niż się na pozór zdaje…

Pora na plusy.

Tym, co zafascynowało mnie w książce niemieckiego autora jest pokazanie, nieznanej szerszemu odbiorcy, kariery teatralnej Romana Polańskiego. Okazuje się, że reżyser jest niezwykle płodnym realizatorem przedstawień teatralnych, a nawet operowych.

Poznajemy też Romana Polańskiego aktora, który pojawił się – zazwyczaj w niewielkich, ale niepozbawionych znaczenia, rolach – w wielu produkcjach swoich przyjaciół i znajomych po fachu.

Pomiędzy niektórymi filmami Polańskiego były wieloletnie przerwy, ale artysta ciągle działał, przeobrażał się, wcielał w nowe role i podejmował nowe wyzwania. Polański to nie tylko scenarzysta, reżyser i aktor – we wszystkich trzech przypadkach zarówno filmowy jak i teatralny – to człowiek wszechstronny. Ma na swoim koncie klip do utworu włoskiego piosenkarza Vasco Rossi, wyreżyserował dwa krótkie filmy reklamowe – Greed oraz A Therapy – i nagrał wraz z żoną utwór muzyczny Qui êtes-vous?. Werner portretuje człowieka, który nieustannie tworzył, czasami – kiedy nie było innej możliwości – tylko w wyobraźni. Przybliża projekty, nad którymi Polański pracował, ale które – z różnych powodów – nigdy nie zostały zrealizowane. Niektórym może się wydawać bezsensem pisanie o czymś, czego nie ma, ale akurat tutaj będę broniła autora. Dopełnia to bowiem charakterystykę Polańskiego jako człowieka niezwykle kreatywnego, aktywnego, ani na chwilę nie przestającego być  t w ó r c ą. Dodatkowo może być wskazówką dla fanów kina, zastanawiających się czego możemy się w przyszłości po Polańskim spodziewać. Może uda mu się nakręcić film o Alfredzie Dreyfusie, który od lat zaprząta mu głowę. Może wróci do któregoś ze znacznie starszych pomysłów. A może zaskoczy nas czymś zupełnie nowym.

Podsumowując, książka Paula Wernera jest niedoskonała i może właśnie w tej niedoskonałości tkwi jej siła. Dostarczyła mi mnóstwa emocji. Nie obyło się bez irytacji i mruczenia pod nosem: „Co to za brednie?”, ale było też wzruszenie, był śmiech i, ostatecznie, zadowolenie, że w książce Wernera – mimo jej wad – odnajdziemy, dzięki dociekliwości autora, wszystkie oblicza Polańskiego.

*

Wszystkim, którzy pragną dowiedzieć się więcej na temat życia reżysera – a niekoniecznie chcą czytać – polecam filmy dokumentalne Mariny Zenovich Roman Polanski: Wanted and Desired (2008) oraz Roman Polanski: Odd Man Out (2012).

Polanski-Biografia_Paul-Werner,images_big,1,978-83-7818-533-8

Autor: Paul Werner
Tytuł: Polański. Biografia
Przekład: A. Krochmal, R. Kędzierski

Wydawnictwo: REBIS
Liczba stron: 332
Wydanie: I (2014)
Oprawa: Twarda z obwolutą
Format: 15,5 x 23 cm
Cena z okładki: 49.90
ISBN: 978-83-7818-533-8