W moje ręce wpadła kolejna książkowa nowość od wydawnictwa Afera, które specjalizuje się we współczesnej literaturze czeskiej. Marek Šindelka to autor absolutnie mi nieznany, ale z informacji na skrzydełku książki dowiedziałam się, że, mimo młodego wieku, jest w ojczyźnie cenionym i odnoszącym sukcesy pisarzem. Zanim zabrałam się za lekturę tomu jego opowiadań, wyczytałam jeszcze na odwrocie okładki następuję słowa: Šindelka pisze rytmicznie, dynamicznie, w punkt, bez dłużyzn, jakby zdawał sobie sprawę, że w naszych czasach nic, co nie spodoba się „od pierwszego kliknięcia”, nie zostanie przeczytane.

No właśnie… Po lekturze dwóch pierwszych niedługich opowiadań w mojej głowie pojawiła się myśl, że albo nie potrafię zrozumieć i docenić prozy czeskiego autora – bo w opowiadaniach Imię i Łuk zupełnie nie dostrzegłam jego kunsztu – albo ten opis to zmyślna prowokacja. Wydawca testuje czytelnika, sprawdza, czy jest jednym z tych małostkowych i powierzchownych odbiorców, którzy nie doczekawszy się już na początku literackich fajerwerków, odkładają książkę nie dając jej – i sobie – prawdziwej szansy. Przecież już sam tytuł zbioru, Zostańcie z nami, zdaje się sugerować, że warto „zostać”. Ta fraza to sygnał, że autor ma coś w zanadrzu, że jeszcze nas zaskoczy. I rzeczywiście tak się dzieje.

Gdyby tom otwierało opowiadanie Powrót, Lustro, Polaroid, albo genialny tekst, od którego zbiór wziął nazwę, mogłabym powiedzieć, że Šindelka zauroczył mnie od pierwszej strony. Pierwszy z wymienionych utworów to historia nawiązująca do nietzscheańskiej teorii wiecznego powrotu. Ta mroczna i niepokojąca opowieść z bardzo subtelnymi elementami grozy wyróżnia się na tle reszty zbioru. Lustro i Polaroid to równie ciekawe opowiadania utrzymane w nastroju tajemniczości, niedopowiedzeń i absurdu. Jednak największe wrażenie robi tekst Zostańcie z nami. Opowiadanie o kryzysie języka i międzyludzkiego porozumienia.

Narratorem tej opowieści jest „gadająca głowa”, telewizyjny spiker zarabiający na słowach, przekazywaniu światu myśli i opinii, tyle że nie własnych, a cudzych. Sfrustrowany człowiek żyjący w świecie sztucznych uśmiechów i hipokryzji jest tu tylko figurą. Reprezentuje wszystkich, którzy czują, że roztapiają się w fałszu codzienności, myślą o buncie przeciw odgrywanej z przymusu roli, którzy chcieliby zburzyć ten porządek, dokonać jego dekonstrukcji, ale brakuje im odwagi. Marzą, by powiedzieć to, co naprawdę myślą, wykrzyczeć coś wulgarnego i nieprzyzwoitego, ale to naruszyłoby ich starannie budowany wizerunek… Prywatnie też są więźniami mowy. Ich proste, pozbawione podtekstu wypowiedzi, są odczytywane niezgodnie z intencją, a to prowadzi do nieporozumień i konfliktów pomiędzy małżonkami, przyjaciółmi, kochankami… Człowiek nie ma kontroli nad językiem. To język kontroluje i więzi człowieka.

Powiedział, nie powiedział! Ty masz na tym punkcie fioła! Zawsze tak się kończy! Kto co powiedział, nie powiedział, co miał na myśli, kiedy mówił, to co mówił… A co za różnica! Ważna jest istota sprawy…

Czy rzeczywiście przekształciliśmy mowę w puste formułki oraz nic nieznaczące zwroty grzecznościowe i zatraciliśmy zdolność porozumiewania się i na głębszym poziomie? Jak odnaleźć sedno i treść w potoku słów, bełkocie, który nas zalewa? Czy istota już na zawsze pozostanie nieuchwytna? Czy tylko milczenie może dać człowiekowi ulgę?

Šindelka opisuje świat, w którym ludzie bardzo trafnie odczytują mowę ciała, niewerbalne gesty i mimikę. Potrafią zinterpretować każde drgnienie twarzy, każde napięcie mięśni, ale przestają rozumieć, kiedy z ust padają słowa. W Zostańcie z nami paradoksalnie to nauczona naśladowania ludzkiej mowy wrona staje się medium ludzkich uczuć, prostych, szczerych i autentycznych przekazów.

To także opowieść o kreacyjnej mocy słowa, która jednak nie ma nic wspólnego z biblijną wykładnią. Dziś to media i pojedynczy ludzie kreują rzeczywistość. W myśl zasady, że to co jest nienazwane nie istnieje, a to co nazwiesz zaczyna „być”, tworzą swoje fikcyjno-realne makro i mikroświaty.

3

Zostańcie z nami jest też symbolicznym obrazem walki pisarza z materią języka. Boksowanie się z myślą, bitwa ze słowami, które mogą być jak pętla u szyi, ale mogą też być ucieczką. Mowa chaotyczna, urywana wpół myśli, mowa pełna stereotypów, mowa trawa, nowomowa – wszystko to znajdziemy nie tylko w treści Zostańcie z nami, ale i na poziomie formalnym tego i innych tekstów ze zbioru. Czeski autor eksperymentuje z formą opowiadania i tworzywem języka, spisuje oryginalne historie, które z jednej strony wydają się niedorzeczne, z drugiej wiarygodne i autentyczne. Nietuzinkowi bohaterowie, absurdalne wydarzenia, których kształtu byśmy nie przewidzieli, historie o pozorności i fałszu ludzi których spotykamy i świata, który nas otacza. Przenikliwa i trafna diagnoza współczesnej rzeczywistość. Zostańcie z nami to inteligentna proza, która angażuje nie tylko na czas trwania lektury, ale też daje do myślenia po jej zakończeniu.

*

Trzeba przyznać, że wydawnictwo Afera dba także o to, aby jego książkowe dzieci miały „osobowość”. Każda publikacja ma indywidualny charakter, dzięki takim detalom jak czcionka czy nietypowa numeracja stron zyskuje styl i odrębność. Te drobiazgi wbrew pozorom bardzo wiele znaczą dla czytelnika, świadczą też o zaangażowaniu i fantazji wydawcy.

Jeśli jeszcze nie mieliście do czynienia z książkami Afery szybko nadrabiajcie zaległości, jeśli mieliście, pewnie wcale nie trzeba wam ich polecać.

snd

Autor: Marek Šindelka
Tytuł: Zostańcie z nami
Przekład: Anna Wanik

Wydawnictwo: Afera
Liczba stron: 208
Wydanie: I (2016)
Seria wydawnicza: Najnowsza literatura czeska
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 12.5 x 18.5 cm
ISBN: 978-83-941695-2-7

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości Wydawnictwa Afera.

logo-afera