Z wczorajszego spotkania z Joanną Bator wyszłam odurzona. Dam sobie dziś spokój ze stopniowaniem napięcia i powiem od razu, bo będzie się działo w moich ulubionych światach – czyli książkowym i filmowym. Po pierwsze trwają prace nad ekranizacją Ciemno, prawie noc (za reżyserię odpowiada Borys Lankosz). Po drugie kolejna powieść Joanny Bator – której premiera za około dwa miesiące – będzie o… sobowtórach i podwojeniach, słowem zaroi się w niej od doppelgängerów. Nie mogło mnie spotkać większe szczęście. Chociaż mogło. I spotkało. Możliwość krótkiej rozmowy z Joanną Bator i podpisane przez nią egzemplarze książek, które zajmą honorowe miejsce w mojej domowej biblioteczce… Na długo zapamiętam ten wieczór.

Na spotkaniu w ramach cyklu „Miejsce na literaturę” przyszły tłumy ludzi. Byli też fotografowie, dziennikarze i lokalna telewizja… Szaleństwo. Nie spodziewałam się że pisarstwo Joanny Bator, budzi tak ogromne emocje, ale oczywiście zasłużenie. A ja podekscytowana i zasłuchana w słowa pisarki nie zrobiłam ani jednego pamiątkowego zdjęcia… Zapomniałam. Ale jak tylko pojawi się fotorelacja Uli z Pełen zlew albo fotki na profilu Poczty Książkowej, od razu udostępnię na facebookowym fanpage’u.

Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać… To że pisarka podzieliła się z czytelnikami tajnikami swojej pracy, książkowymi planami i chętnie odpowiadała na nawet najdziwniejsze pytania, zabrzmi banalnie. Podobne spotkanie trudno opisać, trzeba po prostu na nim być.

Joanna Bator zapowiedziała, że w najbliższym czasie nie wybiera się w daleką zagraniczną podróż i dla odmiany pojeździ trochę po Polsce, dlatego jeśli autorka pojawi się w waszym mieście, koniecznie wybierzcie się na spotkanie z nią. Mądra, piękna i inspirująca kobieta. Z niecierpliwością czekam na jej nową powieść, która najprawdopodobniej będzie nosiła tytuł Rok królika

635166852122019444

Joanna Bator