Armagedon w retrospektywie to zbiór niepublikowanych dotąd opowiadań Kurta Vonneguta. Znajduje się w nim jedenaście utworów literackich, list przyszłego pisarza wysłany do rodziców niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej oraz przemówienie z 2007, którego autor niestety nie zdążył wygłosić przed śmiercią.

Zbiór otwiera wstęp autorstwa Marka Vonneguta – syna zmarłego pisarza – który odsłania przed czytelnikiem, jaki był Vonnegut prywatnie, pozwala dowiedzieć się nieco więcej na temat tego w jaki sposób tworzył i utwierdzić w przekonaniu, że amerykański autor był człowiekiem nietuzinkowym, ekscentrycznym – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu – i obdarzonym unikatowym poczuciem humoru.

Pierwsze opowiadanie – zatytułowane Płacz się rozlegnie na wszystkich ulicach – traktuje o nalocie dywanowym na Drezno, z 13 na 14 lutego 1945 roku. Autor powraca do wydarzeń, których doświadczył jako jeniec wojenny i które opisał już wcześniej w Rzeźni numer pięć. W powieści tej Vonnegut przedstawił wspomnienia z wypadków poprzedzających zbombardowanie miasta oraz sam atak brytyjskiego i amerykańskiego lotnictwa, podczas którego ukrywał się w opuszczonej rzeźni:

„Z góry słychać było jakby stąpanie olbrzyma. Były to serie bomb burzących. Olbrzym chodził i chodził. Chłodnia stanowiła doskonały schron. Jedynie od czasu do czasu sypało się wapno z sufitu. W schronie byli tylko Amerykanie, czterech strażników i kilka wypatroszonych tusz zwierzęcych. Pozostali strażnicy udali się przed nalotem w zacisze swoich domów w Dreźnie. Zginęli wszyscy razem z rodzinami […] Na dworze padał ognisty deszcz. Drezno było morzem ognia. Ten ogień pożerał wszystko, co organiczne, wszystko, co się pali. Dopiero w południe następnego dnia można było opuścić schron […] niebo zasnuwał czarny dym. Słońce było gniewnym małym punkcikiem. Drezno nie różniło się teraz od Księżyca – ani śladu życia […] W sąsiedztwie nie ocalał nikt”.

W Rzeźni numer pięć Vonnegut niewiele mówił o tym, co działo się później. Świadomie ograniczył się do opisu zamienionego w cmentarzysko miasta i przytoczenia wstrząsających danych na temat liczby rannych i zabitych. W Płacz się rozlegnie na wszystkich ulicach bardziej szczegółowo opisał Drezno, zarówno przed jak i po nalocie, opowiedział o ofiarach i skomentował działania aliantów:

„Nasza makabryczna misja polegała na odnajdywaniu ciał. Tego dnia i przez wiele następnych zebraliśmy bogaty plon. Zaczęliśmy skromnie – tutaj noga, tam ręka, czasem małe dziecko – lecz nie nastało jeszcze południe, gdy natrafiliśmy na istną bonanzę. Przebiliśmy się przez mur piwniczny, za którym odkryliśmy cuchnącą hekatombę ponad stu istot ludzkich. Najwyraźniej ogień przetoczył się tędy, zanim walący się budynek odciął drogę ucieczki, bo ciała przypominały fakturą suszoną śliwkę […] zaczęliśmy brodzić […] podłogę pokrywała wstrętna zupa z wody z uszkodzonej kanalizacji i ludzkich wnętrzności […] z pewnym żalem kwestionuję tutaj szlachetność naszych lotników, ale, chłopaki, zabiliście straszliwe mnóstwo kobiet i dzieci […] spaleni żywcem, uduszeni, zmiażdżeni – mężczyźni, kobiety i dzieci zgładzeni hurtem”.

Nie jest to jedyny tekst w zbiorze, który nawiązuje do tych wydarzeń. Zbombardowanie Drezna z pewnością było dla Vonneguta traumatycznym doświadczeniem. Odwołując się do terminu Karla Jaspersa, musiała to być sytuacja graniczna, która na resztę życia zdominowała myśli artysty, znalazła echo w jego twórczości i ukształtowała światopogląd.

W Armagedonie w retrospektywie Vonnegut ukazuje wojnę z bardzo różnych perspektyw. Ujawnia się przy tym ogromna empatia pisarza, umiejętność spojrzenia na okrucieństwo, jakie niesie konflikt zbrojny, oczami innych. W tomie pojawia się także, obecny już wcześniej w twórczości Vonneguta, motyw podróży w czasie i idea czterowymiarowości. Nawet fantastyczne opowiadania takie jak Wielki dzień i Armagedon w retrospektywie – od którego tytułu nazwę wziął cały tom – są symboliczną ilustracją smutnej konkluzji, że wojna jest dla niektórych ludzi pociągająca. Pisarz w metaforyczny sposób wyraża gorzką prawdę, że wojny nigdy się nie skończą. Bo chociaż on sam marzy o zgodzie i pokoju, jest świadomy utopijności tego pragnienia. Jako bystry obserwator widzi, że ludzkość nie potrafi uczyć się na błędach i nawet wspomnienie barbarzyństw okresu wojny nie jest w stanie powstrzymać niektórych od wszczęcia kolejnej.

W prozie Vonneguta odnajdziemy bezlitosną, ale oczywiście uzasadnioną, krytykę państw – tak zwanych rozwiniętych – w których nawet współcześnie funkcjonują kara śmierci, tortury jeńców wojennych i których przywódcy wciąż dążą do konfliktów zbrojnych. Pisarz nie bał się napisać słów: „Winien jestem podziękowanie satyrykowi Paulowi Krassnerowi za to, że wskazał wielką różnicę między Georgem W. Bushem a Hitlerem: Hitler został wybrany”. W podobnym tonie są krótkie sentencje Vonneguta, które pojawiły się książce wraz ze szkicami artysty jako swoiste motta do kolejnych tekstów.

Podsumowując, w opublikowanym pośmiertnie tomie znalazły się utwory, w których autor powracał do tematów poruszanych w swoich wcześniejszych powieściach i zbiorach opowiadań, czyli: wojny, pokoju, humanitaryzmu. Twórczość Vonneguta dowodzi, że o wojnie się nie zapomina. Wojna to piekło, które zostawia głęboki ślad i którego wszyscy powinniśmy się bać. Z drugiej strony Vonnegut umiał o niej pisać bez patosu, za to z czarnym humorem i nutką szyderstwa. Jak nikt inny potrafił łączyć fakty historyczne z fantastyką, tworząc postmodernistyczne dzieła literackie przez duże D.

*

Jedyny zarzut kieruję do redaktora i tłumacza polskiego wydania. Niedopuszczalne jest, żeby w książce takiej jak ta pojawiały się błędy w nazwiskach postaci historycznych. Istnieją też zasady odmiany obcojęzycznych imion i nazwisk, które ludzie związani z branżą wydawniczą powinni znać i których winni się trzymać.

Autor: Kurt Vonnegut
Tytuł: Armagedon w retrospektywie
Przekład: R. Sudół

Wydawnictwo: ALBATROS
Liczba stron: 264
Wydanie: I (2010)
Oprawa: Miękka
Format: 12 x 19 cm
Cena z okładki: Brak
ISBN: 978-83-7359-843-0