Claire Douglas to kolejna autorka, która postawiła sobie za cel wywiedzenie czytelnika jej książki w pole… Chyba taka już specyfika tego gatunku. Dobre thrillery, thrillery psychologiczne i opowieści z elementami kryminału okazują się w finale czymś innym niż na początku. Nie inaczej jest w tym przypadku. Chociażby okładka. Wystarczy rzucić okiem, a  w umyśle pojawia się jakieś – choć jeszcze dość mgliste – wyobrażenie, o czym może być ta książka. Opisy na froncie i z tyłu okładki, tak zwane blurby, i ta wizja odrobinkę się wyostrza. Fragment powieści na skrzydełku okładki – o będzie mrocznie i może nawet trochę psychodelicznie… Dzień, dwa lub trzy spędzone z tą lekturą i zakończenie, kiedy przekonujecie się, że nic nie było takie, jak się spodziewaliście, a wasze teorie i domysły raczej się nie potwierdziły. Misja zmylenia i przechytrzenia czytelnika zakończona sukcesem.

DSC_2513

Od razu uspokajam. Kłująca w oczy zapowiedź: Fascynująco klaustrofobiczna i nieprzewidywalna. Coś dla fanów Dziewczyny z pociągu, sprawdza się na szczęście tylko w pierwszej części. Siostry nie mają z powieścią Pauli Hawkins wiele wspólnego. Chyba tylko tyle, że obie historie są debiutami literackimi brytyjskich dziennikarek. Siostry to opowieść znacznie bardziej niepokojąca i wieloznaczna. Przesycona atmosferą zagrożenia i złowieszczości. Dodatkowo dla mnie – jako tropicielki motywu sobowtóra i bliźniąt – był to wyjątkowo łakomy kąsek, który zaspokoił mój apetyt.

sis (10)

O czym są Siostry? W uproszczeniu o obcych ludziach, którzy postanawiają razem zamieszkać i o przeszłości, od której próbują uciec. Abi, Bea i Ben. Dziwny trójkąt. Relacje od początku oparte na tajemnicach, kłamstwach i egoizmie. Gierki i ukryte motywy… Wiodą dostatnie życie w surrealistycznym otoczeniu. Są jak figurki zamknięte w zabawkowej szklanej kuli przedstawiającej jakąś piękną scenkę. Z dala o problemów tego świata, tylko zabawa, radość, przyjaźń i miłość… Ale ta sielanka nie może trwać wiecznie. Wkrada się tu coś paskudnego. A może to coś od zawsze było wewnątrz…

Jakiś czas temu czytałam świetną powieść Bliźnięta z lodu. Punkt wyjścia Sióstr jest analogiczny. Dwie bliźniaczki. Jedna umiera. Druga żyje i dźwiga brzemię, które ją przytłacza. Rozchwianie emocjonalne. Obłęd. Niemożność rozróżnienia co jest prawdą, a co urojeniem. Człowiek, który przestaje ufać samemu sobie… Czy trauma wywołana śmiercią siostry, rozerwaniem niesamowicie silnej więzi jaka łączy bliźnięta, może doprowadzić do rozpadu tożsamości? Bohaterka Sióstr, Abi, widzi swoją zmarłą siostrę nie tylko, kiedy spogląda w lustro. Widzi ją na każdej ulicy, w każdej kawiarni… Czy to umysł płata jej figle, czy może komuś zależy na tym, aby uchodziła za szaloną i sama tak o sobie myślała…

sis (6)

Narracja jest tak skonstruowana, by sympatia czytelnika była po stronie Abi. To ona opowiada połowę tej historii. Druga jest napisana z perspektywy bezstronnego obserwatora. Spośród bohaterów tylko Abi ma głos, ale czy możemy jej ufać… Czy my jako czytelnicy możemy zaufać w szczerość słów któregokolwiek z bohaterów i czy oni mogą sobie wzajemnie ufać? Nie wiadomo kto jest kim, wiadomo tylko, że każdy udaje kogoś, kim nie jest. Ich piękny dom to wylęgarnia sekretów, podłości, manipulacji i obsesji.

I, o dziwo, do tego wszystkiego dołożyła autorka dużo napięcia erotycznego. Pomiędzy bohaterami aż iskrzy. W labiryncie intymnych związków na pierwszy plan wysuwają się obsesyjna zaborczość i zazdrość oraz chęć kontroli. W pewnym sensie Siostry to też historia o Animach i Animusach. O tym, że szukając partnera z którym spędzimy resztę życia, pragniemy dopełnienia, ale też własnego odbicia. Podświadomie wybieramy osobę bardzo do nas zewnętrznie podobną. Bo to dopełnienie ma być nie tylko metafizyczne, ale też fizyczne. Przysłowiowe dwie połówki mają się różnić i wzajemnie uzupełniać, ale też być w jakiś sposób tożsame.

Jeśli już jesteśmy przy różnicy i tożsamości, to podczas lektury zastanawiałam się, czy bohaterowie naprawdę są do siebie tak bardzo podobni, czy tylko oni sami w ten sposób siebie postrzegają. A może jedynie Abi zaludnia świat sobowtórami. Swoimi i swojej zmarłej siostry… Nie raz zdarzyło się, że bohaterki książki były przez innych mylone, więc jakieś podobieństwo musiało istnieć, ale na ile było ono naturalne? Może to kwestia  u p o d o b n i a n i a  się do kogoś, komu zazdrościmy, z kim chcemy być utożsamiani… Być może człowiek, który nie akceptuje siebie, szuka innego, którego mógłby wchłonąć i niejako zastąpić…

sis (4)

Jak widzicie książka pobudza do refleksji. Mimo że na planie fabularnym historia ta ma dość jasne rozstrzygnięcie, pozostają pytania bez odpowiedzi. Całe mnóstwo pytań…

Siostry to kawałek solidnej i nieprzewidywalnej powieści o młodych ludziach po przejściach. Są piękni, inteligentni, odnoszą sukcesy… Ale za tą fasadą kryje się ogromna samotność, chęć kontroli, egocentryzm i brak empatii. Jakby powiedział Haruki Murakami, są sputnikami krążącymi po tej samej orbicie. Żyją obok siebie, ale osobno. Bliskość, która ich dotyczy jest tylko iluzją.

To także historia o ludziach, którzy nie potrafią być sami. Za wszelką cenę muszą z kimś być, kogoś mieć. I to mieć należy odbierać bardzo dosłownie.  Pojawia się tu też odwieczne pytanie: Kim jestem? A także inne, równie ważne: Kim ty jesteś? W Siostrach Claire Douglas ludzie przeglądają się w sobie nawzajem jak w lustrach. Widzą piękno i widzą ohydę. Widza prawdę i widzą fałsz. Widzą dobro i widzą zło. Bo te pierwiastki tkwią w każdym. Bez wyjątku.

DSC_2509

241867-2

Autor: Claire Douglas
Tytuł: Siostry
Przekład: A. Wyszogrodzka-Gaik
Wydawnictwo: W.A.B.
Liczba stron: 334
Wydanie: I (2016)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 12 x 19 cm
Cena z okładki: 39.99
ISBN: 978-83-280-2609-4

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości Wydawnictwa W.A.B.

logo wydawnictwo wab