Odkąd kilka lat temu przeczytałam po raz pierwszy Grę w klasy, wiedziałam, że Cortázar to eksperymentator i literacki geniusz. Później przyszedł czas na lekturę innych jego tekstów, opowiadań i miniatur, dzięki którym odkryłam, że argentyński pisarz ma fenomenalną wyobraźnię i poczucie humoru… Jednak dopiero czytając jego wykłady o literaturze zrozumiałam, że był też wizjonerem. Nie spodziewałam się usłyszeć – i to z ust samego Cortázara – że na kształt jego twórczości tak wielki wpływ miały metafizyczne doznania, sny, przeczucia, swoiste wizje, których doświadcza otwarty i czujny umysł. Teraz wiem, że Cortázar był nie tylko obserwatorem rzeczywistości – którą przepuszczał przez filtr swojej artystycznej wyobraźni – ale też obserwatorem własnego wnętrza. Krótko mówiąc, był mistrzem imaginacji i introspekcji.

Ale jak to się stało, że my, czytelnicy, mamy możliwość w jego wnętrze zajrzeć…? Jesienią 1980 roku Cortázar wygłosił na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley cykl wykładów o swoim pisarstwie i szerzej, o literaturze iberoamerykańskiej, literaturze w ogóle. Publikacja Wydawnictwa w Podwórku jest transkrypcją trzynastu godzin wykładów i rozmów jakie pisarz odbył ze studentami.

Czynimy teraz wyjątek, publikując pod jego nazwiskiem stronice, które nie zostały spisane, lecz wypowiedziane, i do których świetnie pasowałby tytuł Najmniej przemądrzały profesor świata.

Powyższe słowa napisał Carles Álvarez Garriga w przedmowie do oryginalnego wydania, którego polski przekład mam przed sobą. I nie można się z tym nie zgodzić. Po pierwsze wykłady te są oparte na współuczestnictwie i dialogu. Tak jak w książkach Argentyńczyka, które zakładają czynny udział, „wspólnictwo” czytającego, również formuła tych akademickich spotkań umożliwiała słuchaczom dyskutowanie i polemizowanie z pisarzem. Cortázar dokonał małej rewolucji w relacji uczeń-mistrz. Naruszył rygor uczelni wyższej, zamieniając cykl wykładów w serię rozmów – a właściwie jedną długą rozmowę, bo, mimo odstępów czasowych, między spotkaniami istnieje łączność i ciągłość – o literaturze, życiu z literaturą i w literaturze. Kształt który pisarz nadał tym wykładom, ma niebagatelne znaczenie dla odbioru ich lektury. Pośrednio mamy szansę poczuć się jak jeden z tych studentów. Zobaczyć, oczyma wyobraźni, przechadzającego się po auli – być może notującego coś od czasu do czasu na wielkiej tablicy – Cortázara…

DSC_2061

Ja sama zaczęłam lekturę niecierpliwie i zachłannie, ale szybko dotarło do mnie, że sama siebie pozbawiam przyjemności… Zwolniłam, zaczęłam czytać jeszcze bardziej uważnie, zaznaczałam najlepsze fragmenty i wracałam do nich. Złapałam rytm. A kiedy przekroczyłam półmetek książki, zrobiło mi się autentycznie smutno. Czy ona musi się tak szybko kończyć? Mogłabym słuchać Cortázara miesiącami… Jestem pewna, że też to poczujecie.

13692937_915535528573790_1186296523006663882_o

Wracając do „najmniej przemądrzałego profesora świata” uderzające jest to, że choć Cortázar dużo mówi o sobie i swoim pisarstwie, nie ma w tym narcyzmu czy egotyzmu. Jest za to swoboda i pokora. Jest dystans do siebie i zdrowy krytycyzm (na przykład po latach ocenia pewne fragmenty Gry w klasy jako właśnie „przemądrzałe”, ale jednocześnie nie żałuje ich kształtu; celnie podsumowuje ewolucję, która przeszedł jako pisarz), są też na pewno interesujące dla każdego miłośnika autora – zdradzane bez przesadnego ekshibicjonizmu – anegdotki z  życia prywatnego. W jego chwilami gawędziarskich wykładach nie ma intelektualizowania, a dzięki temu książka jest przystępna. To lektura nie tylko dla absolwentów uczelni wyższych, miłośników badań literackich czy konkretnie twórczości Cortázara. Myślę, że wykłady te powinien przeczytać każdy początkujący, ale nie tylko początkujący, pisarz. Na pewno okażą się bezcenne dla tych, którzy chcieliby, albo już próbują, chwycić za pióro. Cortázar chętnie dzieli się swoimi pisarskimi doświadczeniami, uczy patrzeć na świat i literaturę, czerpać z nich inspirację. I wreszcie jest to książka dla każdego, kto kocha literaturę i kogo fascynuje jej przenikanie się z codziennością.

13701054_915303838596959_3848182466493453510_o

To przenikanie odczułam wczoraj na własnej skórze. Banalna scena. Jest godzina dziewiąta, może dziesiąta, siedzę na kanapie i profanuję lekturę, ale zaczytany człowiek też musi kiedyś jeść. W jednej dłoni kanapka z serem, w drugiej wykłady Cortázara. Nie czuję smaku kanapki, bo rozsmakowuję się w słowach. Nagle zamieram. „Wykładowca” przytacza jedną z historyjek o kronopiach i famach – wykreowanych przez niego fantastycznych stworzeniach, dzięki którym metaforycznie opisywał przeróżne zjawiska. W epizodzie tym – trochę upraszczając – główną rolę odgrywają kanapki z serem… Dzieje się to, o czym Cortázara nie raz mówił i co nie raz przedstawiał w swoich utworach literackich. Rzeczywistość czytelnika odzwierciedla literackie uniwersum. To co opisywane, staje się udziałem tego, który czyta… Przenosimy się do wnętrza książki i stamtąd obserwujemy siebie na zewnątrz… Niby tylko kanapka z serem, ale tej kanapki chyba do końca życia nie zapomnę…

Pora podsumować. Parafrazując Murakamiego – o czym mówi Cortázar, kiedy mówi o literaturze? O wszechobecności i powszechności snucia narracji – zarówno pisanych jak i mówionych; o elitarności i egalitarności literatury oraz literackich autorytetach; o pisarskiej idei i formie, o estetyce; o prawdziwej sztuce i sztuce dla sztuki; o powołaniu pisarza, pisarstwie zaangażowanym; o tworzeniu „na wygnaniu”, o historii, wojnie, władzy, rewolucji i reżimie, o cenzurze, wolności pisarskiej i wolności w ogóle; o kulturze Wschodu i kulturze Zachodu, dwóch odmiennych perspektywach postrzegania świata; o genezie Gry w klasy i innych swoich utworów; o pułapkach języka i o szaleństwie…

Jak funkcjonuje czas w literaturze? Jak na przestrzeni dziejów literaci przedstawiali sceny erotyczne? Jaka jest różnica między opowiadaniem i powieścią oraz między realizmem magicznym a realizmem symbolicznym? Gdzie leży – i czy w ogóle istnieje – granica między fantastycznością a realnością. Może nie na wszystkie z tych pytań uzyskaliśmy odpowiedzi, ale – co Cortázar konsekwentnie podkreśla – najważniejsze, że je sobie zadaliśmy. Machina refleksji ruszyła.

*

blog4

Muszę też powiedzieć kilka słów o dodatku, który znajduje się na końcu książki. Są to dwa wykłady wygłoszone przez pisarza poza omawianym cyklem spotkań. Mają one wyraźnie inny charakter. Mniej spontaniczny, bardziej formalny, czuć, że są to napisane referaty, które zostały odczytane. Uciekający od polityki i patosu Cortázar wreszcie mówi – bardzo szczerze i odważnie – o sytuacji swojej ojczyzny i wielu innych państw latynoamerykańskich, których władze zniewalają ludzkie umysły, odbierają społeczeństwu wolność, literaturę, a nierzadko życie. Cieszę się, że te dwa wykłady znalazły się w książce. Są ważne, a ich przekaz wciąż aktualny.

*

blog2

Struktura i szata graficzna książki nawiązują do najpopularniejszego dzieła Cortázara, Gry w klasy. Tej kultowej już dziś powieści założyciele Wydawnictwa w Podwórku oddają swoisty hołd. Minimalistyczna forma, maksimum przekazu. Wkraczamy do świata gry…

julio-cortazar-o-literaturze-wyklady-w-berkeley-1980-wydawnictwo-w-podworzu-2016-06-22

Autor: Julio Cortázar
Tytuł: O literaturze. Wykłady w Berkeley, 1980.
Przekład: I. Krupecka
Wydawnictwo: W Podwórku
Liczba stron: 300
Wydanie: I (2016)
Oprawa: Miękka
Format: 14.5 x 23 cm
Cena z okładki: 44.00
ISBN: 978-83-64134-10-4

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości Wydawnictwa w Podwórku.

05.06 pod druk.indd