Lato 1973 roku. Praga. Dwudziestodwuletnia kobieta wjeżdża samochodem ciężarowym na chodnik przy przystanku tramwajowym. Wpada na przypadkowych ludzi, ale nie zatrzymuje się. Pędzi przed siebie. Po pokonaniu dystansu trzydziestu jeden metrów pojazd staje.

Stan samochodu po wypadku:

W pojeździe nieprawidłowo osadzone opony, w lewej oponie tylnej bieżnik mocno starty od wewnątrz. Wyraźnie widoczne skutki zderzenia z ludźmi. Ślady krwi i tkanek na obu błotnikach przednich, prawym kole przednim, a także na prawej przedniej dźwigni zamka drzwi naczepy, na obudowie naczepy oraz w mniejszych ilościach w kilku innych miejscach. Na lewej tylnej dźwigni zamka drzwi naczepy resztki tkanki z jasnosiwymi włosami o długości 12-15 cm.

Przez długi czas mieszkańcy Pragi są przekonani, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Każdy ma jakąś hipotezę, co do szczegółów. Kierowca zasłabł albo zasnął za kółkiem, hamulce były niesprawne, osoba kierująca była pod wpływem alkoholu lub narkotyków, etc. Prawda jest znacznie banalniejsza i jednocześnie niepojęta.

Ja, Olga Hepnarová to historia krótkiego życia ostatniej kobiety skazanej w Czechach na karę śmierci. Wyrok wykonano 12 marca 1975 roku. Roman Cílek zabiera czytelnika w podróż do Czech lat 70-tych ubiegłego wieku i – na ile to możliwe – w głąb umysłu masowej morderczyni.

Dokumenty policyjne i sądowe, dokumentacja medyczna, ekspertyzy psychologiczne, korespondencja morderczyni z jedynym bliskim jej człowiekiem, rozmowy ze świadkami zdarzeń – wszystko to składa się na dramatyczną historię młodej kobiety, która stanęła nad przepaścią. Ale pomyślała, że nie pójdzie na dno sama. Zabierze ze sobą do piekła tyle ludzkich istnień, ile tylko zdoła…

Wraz z pochłanianiem kolejnych stron książki moje „nastawienie” do Olgi Hepnarowej ewoluowało. Początkowo jawiła mi się jako zimna i bezwzględna psychopatka wyzuta z ludzkich uczuć. Kobieta opętana szaleńczą ideą, ale nie szalona, świadoma swoich działań i racjonalna. Mizantropka pragnąca sławy za wszelką cenę (podobnie jak robiło to wielu psychopatycznych, w tym seryjnych, morderców w dniu zbrodni wysłała do redakcji dwóch gazet napisane wcześniej listy, w których wyjaśniała swoje motywacje; liczyła na ich upublicznienie, ale policja zadbała o to, by nie wyciekły do mediów). Stopniowo przekonywałam się, że cierpiała na zaburzenia psychiczne, które wpływały na jej sposób postrzegania świata, zniekształconą percepcję siebie samej oraz otoczenia, ludzi i ich intencji.

Według jednych Olga Hepnarová była arogancka i przesadnie pewna siebie, inni postrzegali ją jako dziewczynę zahukaną, sprawiającą wrażenie jakby nieustannie czegoś się bała, wszyscy jednak byli zgodni co do jednego – stroniła od ludzi, dystansowała się od rodziny, nie identyfikowała z nikim. Samą siebie widziała Hepnarová jako ofiarę losu, popychadło, prügelknabe.

Z reportażu Cílka stopniowo wyłania się portret przewrażliwionej i niestabilnej dziewczyny, która tych kilka niepowodzeń jakie ją w życiu spotkały – których właściwie większość z nas doświadcza – rozdmuchała do rozmiarów wręcz niewyobrażalnych i uznała, że ma święte prawo się za nie zemścić. Planowała doprowadzić do katastrofy pociągu lub podłożyć bombę, wziąć odwet na niewinnych ludziach, by pośrednio ukarać za swoje urojone krzywdy całe społeczeństwo. Jej mania i desperacja kosztowała życie ośmiorga ludzi.

Jeśli już o życiu i śmierci mowa, autor książki zastanawia się dlaczego w ówczesnych Czechach istniały tylko dwie możliwości wymierzenia sprawiedliwości za podobny czyn. Kara długotrwałego więzienia albo – tak zwana – kara absolutna. Pomiędzy nimi otchłań. Piętnaście lat pozbawienia wolności albo kara śmierci. Ponieważ uznano, że w przypadku Olgi Hepnarovej długotrwałe więzienie nie spełni swej resocjalizacyjnej roli, spotkało ją to drugie. Oko za oko, ząb za ząb…

Opowieść Romana Cílka nie kończy się jednak wraz ze śmiercią Olgi Hepnarowej. Historia morderczyni ma wstrząsający epilog…

Ja, Olga Hepnarová została po raz pierwszy wydana w Czechach już kilkanaście lat temu. W 2005 roku – ponad trzy dekady po egzekucji morderczyni – doszło tam do kolejnych morderstw. Ich sprawca, niespełna trzydziestoletni Victor Kalivoda, twierdził, że kontynuował misję zapoczątkowaną przez Olgę Hepnarową. Dowiedział się o niej z książki Cílka, z którą się nie rozstawał. Dlatego też autor zamyka nowe wydanie publikacji słowami:

Mogę jedynie z poczuciem pełnej odpowiedzialności przekazać czytelnikom, z Victorem Kalivodą włącznie, że historia Olgi Hepnarowej nie tylko nie jest instrukcją mająca zachęcać do naśladowania jej czynów, ale przeciwnie: jest żarliwym, wręcz błagalnym ostrzeżeniem przed obraniem drogi, która prowadzi donikąd.

Nowość od wydawnictwa Afera to lektura wywołująca dreszcze. Konfrontacja z zeznaniami i poglądami morderczyni to wstrząsające doświadczenie. Nie mniej bulwersująca jest relacja autora z procesu sądowego zbrodniarki. Jak to się stało, że osobę do tego stopnia zaburzoną, że zaczęła wypierać się własnej tożsamości, uznano za poczytalną i zdolną do poniesienia odpowiedzialności za zbrodnię? Dlaczego zamiast leczyć Olgę Hepnarovą, powieszono ją? Ta lektura nie pozostawi was obojętnymi. Całe spektrum emocji od gniewu po współczucie gwarantowane. Mnie samej nadal nie opuszczają ambiwalentne odczucia, co do tej historii i jej niesławnej bohaterki.

Na marginesie

Powszechny jest pogląd, że czytanie rozwija empatię. Miłośnicy książek są bardziej wrażliwi, wyrozumiali, potrafią przyjąć cudzy punkt widzenia. Ale od każdej reguły jest wyjątek. Zawód wyuczony Olgi Hepnarowej to introligatorka. Dziewczyna od najmłodszych lat dużo czytała, kochała książki, twierdziła, że „ma z nich więcej pożytku niż z ludzi”…

olga2

Autor: Roman Cílek
Tytuł: Ja, Olga Hepnarová
Przekład: Julia Różewicz
Wydawnictwo: Afera
Liczba stron: 276
Wydanie: I (2006)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 14 x 20 cm
Cena z okładki: Brak
ISBN:978-83-941695-0-3

10982346_802797936466097_8400704748779543492_n

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Afera.

Książkę można kupić TUTAJ.