Oto fragment opisu z okładki powieści Siódma dusza:

Historia pięciorga znajomych, którzy postanawiają spędzić pewien piątkowy wieczór w położonej na odludziu wiekowej posiadłości, odziedziczonej po tragicznie zmarłym wuju jednego z nich

Brzmi znajomo? Na pewno, jeśli przeczytaliście – lub obejrzeliście – w życiu przynajmniej kilkanaście horrorów. Po zapoznaniu się z podobnym opisem można zrobić dwie rzeczy: odłożyć książkę myśląc „Znowu? Masakra. Zero oryginalności”, albo dać jej szansę w nadziei, że tam jednak musi być coś, co tę opowieść wyróżnia.

Nietrudno domyślić się, że bohaterowie raczej nie wyjdą z położonego na odludziu domu żywi. Mniej więcej w połowie książki zostaje to potwierdzone. Okazuje się bowiem, że opowieść którą czytamy jest relacją Marcina – jedynego, który ocalał, siedzi teraz na komisariacie i usiłuje udowodnić, że nie wymordował swoich przyjaciół…

Siódma dusza nie jest książką wybitną, ale i tak pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się powtórki z filmu Trzynaście duchów, na szczęście są różnice. Oczywiście znajdziemy tu wiele ogranych wątków i rekwizytów, które towarzyszą wielu horrorom. W pewnym sensie Siódma dusza jest pastiszem tego gatunku. Tak jak wspomniałam, jest schematyczna, wiele epizodów i motywów czytelnik jest w stanie przewidzieć z dużym wyprzedzeniem, ale jednocześnie Wardziak wkłada w tę historię szczyptę pomysłowości i przewrotności. Pewne schematy odwraca. Na przykład nie rozrzuca od początku powieści trupów po kątach. Powoli buduje napięcie i dopiero pod koniec Siódmej duszy mamy skumulowane szaleństwo i krwawą makabrę.

Idealna lektura dla miłośników historii z mrocznym, lekko surrealistycznym klimatem. Granica między rzeczywistością a ułudą jest tu bardzo cienka. Zobaczcie, co dzieje się z umysłem człowieka zamkniętego w klaustrofobicznej przestrzeni, bez możliwości ucieczki.

Najmocniejszą stroną Siódmej duszy jest jej końcówka i finał. Takiego twistu zupełnie się nie spodziewałam. Za to otrzymuje ode mnie dodatkową gwiazdkę. Sprawnie napisanych powieści w klimacie grozy nie wychodzi spod piór polskich autorów wcale tak dużo, dlatego zawsze warto zobaczyć, co mają nam do zaproponowania rodzimi twórcy.

*** Na marginesie ***

Coś ostatnio panowie pisarze rozkojarzeni. Drugi raz w niedługim czasie zaobserwowałam, że autor myli imiona bohaterów. Najpierw w Wampirze Wojciecha Chmielarza, a teraz W Siódmej duszy. Nie czepiam się, każdemu może się zdarzyć, zastanawiam się tylko, czy osoby odpowiedzialne w wydawnictwach za korektę i ostateczną redakcję książek w ogóle je czytają…

siodma-dusza-b-iext29985115

Autor: Andrzej Wardziak
Tytuł: Siódma dusza
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 234
Wydanie: I (2015)
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 13.5 x 20.5 cm
Cena z okładki: 29.90
ISBN: 978-83-7835-430-7