Co ja wiem o czarownicach? Niewiele. Wiem, że w Wielkopolsce, w okolicach z których pochodzi mój mąż, w XVI i XVII wieku odbywały się procesy o czary i palono domniemane wiedźmy. Czytałam kiedyś fragmenty Młotu na czarownice, o którym wspomina w powieści Kateřina Tučková, no i oczywiście Czarownice z Salem Millera, ale tam prawdziwych wiedźm przecież nie było… Zabierając się za Boginie z Žítkovej nie spodziewałam się, że odkryję kawałek mniej znanej historii pogranicza morawsko-słowackiego i dowiem się czegoś o prawdziwych czarownicach z krwi i kości.

Szczyty Białych Karpat, region zwany Kopanice Morawskie, to tutaj od wieków żyją incantatorae (zaklinaczki), naprawjaczki (uzdrowicielki) noszące też miano bogiń. Swoją wiedzę i umiejętności przekazują kolejnym pokoleniom kobiet. Do bogowania potrzebny jest wrodzony dar, znajomość ziół, naturalnych metod leczenia, wiara we wsparcie Boga i otwarty umysł… Boginie widzą przeszłość, znają przyszłość, kontrolują żywioły, leczą, służą pomocą przy problemach sercowych, etc. To przeważnie wierzące w opiekę Boga chrześcijanki, które jednak nie wyrzekły się pogańskich korzeni… Pomagają innym, ale nie wolno im wykorzystywać daru dla własnych korzyści. A los ich nie oszczędza. Ani życia, ani śmierci nie mają lekkiej. Czy nad boginiami ciąży klątwa?

Młoda czeska autorka wie jak przykuć uwagę czytelnika. Powieść otwiera mocna, krwawa scena. Osada Žítkova koło Starego Hrozenkova. Mała Dora jest świadkiem zabójstwa matki – jednej z bogiń. Brutalna zbrodnia kładzie się cieniem na dalszych losach bohaterki.

Dziecko trafia do sierocińca. Po latach Dora, jako wykształcony etnograf, wraca w rodzinne strony, by odkryć prawdę o swoich korzeniach, środowisku z którego została tak nagle wyrwana, i napisać doktorat, przywracając boginiom godność i upamiętniając wymierającą tradycję. Powracają słodko-gorzkie wspomnienia z dzieciństwa. Dora czuje, że utknęła pomiędzy dwoma światami: racjonalnym, namacalnym światem spod znaku „materializmu naukowego” i światem zabobonów, mistyki i wiedzy tajemnej. Sama przed sobą nie chce przyznać, że tli się w niej iskierka daru bogiń.

Książka ma dość nietypową formę. Pierwsza część składa się głównie z dokumentów, meldunków i donosów (w posłowiu autorka wyjaśnia, że nie są to autentyczne dokumenty, ale oparte na faktach i dostępnych w słowackich i czeskich archiwach materiałach imitacje) dotyczących obywatelki o nazwisku Terézie Surmenová. Kobieta, zwana Surmeną, była przez lata obiektem inwigilacji czechosłowackiej Służy Bezpieczeństwa. Jej siostrzenica, Dora, usiłuje po latach poznać przyczyny prześladowań ciotki. Umożliwia jej to odtajnienie akt StB (Sztatni Bezpecznost) i lustracja na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Studiowanie kolejnych akt może się zdawać monotonne, ale warto przebrnąć przez tę część książki. Autorka zadbała o autentyzm – siermiężny język i wszechobecna propaganda pozwalają wczuć się w klimat epoki socjalizmu.

Ale opisane w Boginiach z Žítkovej wydarzenia sięgają znacznie dalej wstecz… Autorka nie skupia się na sensacyjnych aspektach procesów o czary. Nie znajdziemy tu opisów krwawych tortur. Jedyny epizod przedstawiający podejrzewaną o czary kobietę poddawaną próbie wody, pojawia się jako wizja we śnie, reminiscencja, która uświadamia Dorze, że z poprzednimi pokoleniami bogiń łączy ją mistyczna więź i wspólna świadomość.

Zainteresowani etnografią znajdą tutaj mnóstwo smaczków w postaci opisów mniej lub bardziej złożonych rytuałów i wierzeń. Archaiczne obrzędy, folklor, cała kultura duchowa opisywana przez Tučkovą, tworzy fascynującą panoramę życia garstki ludzi, którzy zdecydowali się nie opuszczać rodzinnych stron, pozostać w odizolowanych od świata karpackich górach.

Punktem kulminacyjnym lektury był – w moim przypadku – fragment, w którym główna bohaterka rusza śladami bogiń do Poznania. Nie wytrzymałam, sprawdziłam. W Archiwum Państwowym w Poznaniu rzeczywiście znajduje się unikalny zbiór akt pod nazwą Kartoteka Procesów o Czary… Od tego momentu czytałam Boginie z Žítkovej jak zahipnotyzowana.

Powszechnie znane jest zamiłowanie Hitlera do okultyzmu i ezoteryki. Ale o Haxen-Sonderkommando dowiedziałam się dopiero z książki czeskiej pisarki. H-Sonderkommando to powołana przez Himmlera – którego praprababka Margareth Himbler została spalona na stosie – jednostka analizująca paranormalne zdolności kobiet z różnych rejonów Europy i świata, w tym czeskich bogiń.

„Byli przekonani, że w praktykach bogiń odnaleźli pozostałości gnozy starogermańskiej. A rytuały magiczne kobiet z Žítkovej podobno wyglądały tak samo jak rytuały kapłanek starogermańskich. Tego typu relikty zachowały się w bardzo niewielu miejscach w Europie, głównie w enklawach ludów, które w przeszłości zostały wygnane w góry i odcięte od cywilizacji. I w ramach tak wąskiej społeczności ludzie ci zachowali wiedzę swoich przodków.”

Zebrane przez nazistów dane trafiły po II wojnie światowej do Polski i są dostępne we wspomnianym wyżej poznańskim archiwum.

Cóż mogę dodać? Książki o podobnej strukturze – rekonstruujące wydarzania historyczne i łączące je z literacką fikcją – powoli stają się moim ulubionym gatunkiem. Quasi-historyczne, oparte na epizodach z dziejów, powieści podbijają serca wielu czytelników, w tym moje. To niesamowite uczucie odkryć, że bohaterowie o których czytamy, wcale nie są wytworem fantazji (część danych została przez autorkę zmieniona, ale większość bogiń poznajemy z imienia i nazwiska, w powieści znajdziemy też wycinki z gazet dotyczące bogiń). „Czysta fikcja przekracza możliwości mojej wyobraźni”, pisał Robert Graves. Dlaczego zatem nie połączyć niewyobrażalnej prawdy z rodzącym się w wyobraźni zmyśleniem o cechach prawdopodobieństwa, by stworzyć porywającą i niezapomnianą lekturę…?

***Na marginesie***

Planowana jest ekranizacja – przy polskiej współpracy – książki Kateřiny Tučkovej. Jeśli plany dojdą do skutku, na pewno obejrzę film zaraz po premierze. Do powieści też zapewne jeszcze wrócę. Ekscytująca lektura, a okładka – mistrzostwo!

boginie-z-zitkovej-b-iext28390242

Autor: Kateřina Tučková
Tytuł: Boginie z Žítkovej
Przekład: Julia Różewicz

Wydawnictwo: Afera
Liczba stron: 438
Wydanie: I (2014)
Seria wydawnicza: Najnowsza literatura czeska
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Format: 13 x 20 cm
Cena z okładki: Brak
ISBN: 978-83-937711-3-4