„Jest to książka o wewnętrznym świecie traumy poznanym poprzez sny, fantazje i interpersonalne zmagania pacjentów zaangażowanych w proces psychoanalityczny” – pisze Donald Kalsched o tej, jednej z jego wielu, publikacji na temat traumy. Według autora dziś już mało kto słucha snów, a to błąd, bo mogą być cennym – a czasem jedynym – źródłem informacji o wypartych wspomnieniach i traumatycznych doświadczeniach. Ich wysłuchanie i zinterpretowanie to  zadanie psychologii głębi.

Zainteresowanie wczesną traumą jest wynikiem „odkrycia na nowo dziecięcego nadużycia fizycznego i seksualnego” oraz wskrzeszenia zainteresowania psychiatrii zaburzeniami dysocjacyjnymi, a szczególnie osobowością wielokrotną i zespołem stresu pourazowego”. Są ta zagadnienia niezwykle aktualne, psychologowie i psychoanalitycy poświęcają im od jakiegoś czasu sporo uwagi, jednocześnie nadal pozostają w dużym stopniu niezbadane i tajemnicze.

W swoich badaniach i pracy z pacjentami Kalsched eksploatuje tezę Junga na temat archetypów jaźni. Zakłada, że ludzki umysł, psychika ma archetypowe podstawy, psychopatologia jest zatem uniwersalna, wspólna dla całej ludzkości.

„Struktury/obrazy, przez które znaczenie jest wynoszone na poziom świadomości, mają archetypowy i mitologiczny charakter. Co więcej, te mitologiczne struktury/obrazy nie są jedynie wspólnymi różnym kulturom ciekawostkami, ale, jako że psychika ma pierwotne korzenie, dają nam informacje o tym, co ona zamierza, pokazując archaiczne afekty pod postacią typowych (archetypowych) obrazów”.

Wiedza na temat archetypów okazuje się bardzo pomocna w psychoterapii.

W dużym skrócie psychika osoby, która doświadczyła wczesnej traumy, zamyka się na zewnętrzne doświadczenia, by za wszelką cenę chronić kruchą osobowość przed kolejnym cierpieniem, rozczarowaniem. Osoba taka często fantazjuje, żyje w iluzorycznym świecie odcinając się od rzeczywistości. A jeśli nawet prowadzi „normalne” życie i funkcjonuje w społeczeństwie, jej umysł mylnie interpretuje wiele codziennych sytuacji i okoliczności, których nie sposób uniknąć w kontaktach interpersonalnych. Wszelkie najdrobniejsze nawet bodźce kojarzone z traumatycznym przeżyciem – chociaż jest ono nieuświadomione i zepchnięte w mroki niepamięci – są obudowywane znaczeniem, jakie wytworzyło się podczas traumy. Paradoksalnie więc to nie sama trauma – rozumiana jako pierwotne traumatyczne doświadczenie – rozszczepia psychikę. Niszczy się ona sama, chcąc w nieprawidłowy sposób traumę zwalczyć, wyprzeć z pamięci. Odzyskiwana pamięci  traumy, odsłania się między innymi w snach. Dla Kalscheda są one materiałem do analizy i punktem wyjścia do psychoterapii.

Podtytuł książki to Archetypowe obrony Jaźni i właśnie im autor poświęca wiele miejsca w swych rozważaniach. Obrony jaźni mają ambiwalentną naturę. Z jednej strony – jak wskazywałaby na to ich nazwa – stanowią obronę przed czymś negatywnym, z drugiej są prześladowcze. Doprowadzają do sytuacji, w której „system samoochrony psychiki może się obrócić w system autodestrukcyjny, który zmienia wewnętrzny świat w koszmar prześladowania i ataku na samego siebie”, nie pozwalają wyrwać się z błędnego koła traumy.

„Psychoanaliza od dawna uważa, że psychiczne obrony zarówno charakteryzują poważną psychopatologię, jak i (jednocześnie) ja powodują. Rzadko jednakże we współczesnej literaturze obrony zyskują jakiekolwiek ››uznanie‹‹ za dokonanie czegokolwiek w obronie życia osoby, której serce zostało złamane prze traumę” – pisze Kalsched i przytacza argumenty za poglądem, że mimo negatywnego charakteru obrony Jaźni mogą okazać się dla pacjenta zbawienne. Chociażby dlatego, że ucieczka w świat fantazji – nawet najbardziej koszmarnych – jest lepsza niż zachowania autodestrukcyjne, od nałogów zaczynając, a na samobójstwie kończąc.

W tym miejscu przychodzi mi na myśl książka Człowiek o 24 twarzach, o której pisałam kilka miesięcy temu. Cierpiący na zespół osobowości wielorakiej Billy Milligan doświadczył w dzieciństwie traumy, która zrujnowała jego psychikę, a obrony Jaźni, żeby go ochronić, „zafundowały mu” objawy dysocjacyjne… Polecam wam lekturę tej wstrząsającej opowieści o pierwszym w historii amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości człowieku uniewinnionym od zarzutów napadów i gwałtów, z powodu zdiagnozowanej osobowości wielorakiej. Książka ta, jak widać, na długo zapada w pamięć. Dodam tylko, że Wewnętrzny świat traumy pozwolił mi znacznie lepiej zrozumieć, co zaszło wówczas w umyśle Billy’ego.

Wewnętrzny świat traumy to studium przypadków osób dotkniętych wczesną traumą poparte komentarzami klinicznymi i teoretycznymi. Autor zamieścił w publikacji krytyczny przegląd dwudziestowiecznych teorii dotyczacych traumy, żałoby i obron Jaźni. Jeden z rozdziałów poświęcił bardziej doniosłym odkryciom i teoriom (znajdziemy tu nazwiska badaczy takich jak: Winnicott, Stein, Fordham, Odier, Hillman, Kristeva) i, co ciekawe, możemy dostrzec, że naukowcy ci tworzyli odmienne systemy i terminologie, ale pod różnymi nazwami kryją się te same pojęcia, analogiczne mechanizmy, ukazując, że, mimo różnorodności teorii, współczesna myśl psychologiczna jest dość spójna.

To kompendium wiedzy o traumie osadzone jest również w kontekstach mitologicznym, teologicznym, artystycznym. Autor, podobnie jak wielu badaczy przed nim nie stroni od odwołań do literatury – u Kalscheda są to analizy baśni braci Grimm – jako źródła wiedzy o złożoności psychiki i archetypach Jaźni.

Na marginesie pojawiają się refleksje o niełatwych relacjach pacjenta z terapeutą, który powinien zachować profesjonalizm i dystans, a równocześnie starać się jak najbardziej zbliżyć do pacjenta i zdobyć jego zaufanie. Trudną i często niewdzięczną rolę uzdrawiania ludzkiej duszy (nierzadko utożsamia się psychikę z duszą, przemawia za tym nawet etymologia pojęcia „psychika”, które wywodzi się od łacińskiego psyche oznaczającego „tchnienie życia”, „duszę”, stąd psychoterapia bywa nazywana terapią duszy) porównuje Kalsched do misji egzorcysty. Cytuje też słowa Ronalda Fairbairna:

„W przypadku wszystkich psychoneurotycznych i psychotycznych pacjentów można powiedzieć, że jeżeli w prezbiterium odbywa się msza, to w krypcie celebrowana jest ››czarna msza‹‹. Wydaje się zatem oczywiste, że psychoterapeuta jest prawdziwym spadkobiercą egzorcysty, a jego rola polega nie tylko na wybaczaniu grzechów, ale i na wypędzaniu diabłów.” 

Donald Kalsched jest spadkobiercą myśli Carla Gustava Junga. Amerykański badacz uważa jednak klasyczne teorie za niewystarczające, dlatego rozwija je i reinterpretuje. „Korekta teorii jungowskiej” nie podważa wartości odkryć Junga, przeciwnie, ukazuje je jako fundament współczesnej psychologii, która jednak – jak każda naukowa dziedzina – musi transformować i ewoluować.

Jako ciekawostka w książce pojawiają się fragmenty korespondencji Freuda i Junga. Autor pokazał jak początkowy dialog o budowie ludzkiej psychiki, przeradza się w spór i ostatecznie doprowadza do rozejścia się dróg ojca psychoanalizy i jego najzdolniejszego ucznia.

Książka Kalscheda nie jest bez wad. Czasem autor posługuje się jakimś mało znanym terminem, czy formułuje wnioski, by dopiero rozdział czy dwa dalej wrócić do źródeł i zapoznać czytelnika z podstawami zagadnienia. Bogactwo wiedzy autora wynagradza jednak ten lekki chaos. Sięgając po publikację tego typu trzeba się przygotować na specjalistyczną terminologię i fakt, iż autor założył, że czytelnik ma podstawową wiedzę z tej dziedziny. Przymierzając się do lektury podobnej książki warto znać podstawowe założenia psychoanalizy (nieobce są one absolwentom kierunków humanistycznych, którzy – najczęściej w bólach i rozpaczy – poznają je w toku studiów). Całkowitemu laikowi raczej trudno będzie odnaleźć się w meandrach psychologii głębi, chociaż jak na książkę naukową jest to publikacja dość przystępna. Jeżeli znane są wam takie nazwiska jak Piaget, Freud i Jung, rozumiecie czym są id, ego i superego, wiecie co nieco o fazach rozwoju psychoseksualnego człowieka i znacie podstawowe pojęcia z dziedziny psychologii i psychoanalizy, to odbiór książki nie sprawi wam większej trudności.

W Wewnętrznym świecie traumy znajdziecie odpowiedzi na pytania: Jak rozwija się dziecko po traumie – nie tylko seksualnej? Jak wczesna trauma wpływa na dalsze, dorosłe życie? Dlaczego ofiara tak często identyfikuje się z agresorem? Czym jest samobójstwo z psychologicznego punktu widzenia i czy to możliwe, by kilkuletnie dziecko planowało samobójstwo…?

Na pewno nie jest to łatwa lektura, ale jeśli interesuje was psychologia, warto włożyć trud w przeczytanie Wewnętrznego świata traumy. To fascynująca, a momentami naprawdę przerażająca, podróż w głąb ludzkiego umysłu, który pomimo wysiłków nadal pozostaje do końca niezbadany.

img001

Autor: Donald Kalsched
Tytuł: Wewnętrzny świat traumy. Archetypowe obrony Jaźni
Przekład:  M. Kalinowska
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 352
Wydanie: I (2015)
Oprawa: Twarda z obwolutą
Format: 16 x 23 cm
Cena z okładki: 55.00
ISBN: 978-83-7785-636-9

Książka trafiła do mnie dzięki uprzejmości wydawnictwa Zysk i S-ka.

Firma_logo