CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Styczeń 2019

Niektóre miały celowe wady: jednej dałam zbyt grube brwi, innej długi tułów z krótkimi, grubymi nóżkami. Gdzieś na świecie żył chłopczyk albo dziewczynka, którzy pragnęli czegoś niedoskonałego. Lalki, ułomne jak prawdziwe dzieci, obsiadły rzędami półki na podobieństwo sierot wypatrujących tego, kto je przygarnie.

– Tayari Jones „Nasze małżeństwo” –

„Nasze małżeństwo” Tayari Jones. Powieściowy dramat w kilku aktach [recenzja premierowa]

Na świecie są dwa rodzaje ludzi: ci, którzy opuszczają swój dom rodzinny, i ci, którzy tego nie robią. Brzmi (grzmi) pierwsze zdanie Naszego małżeństwa. Czy jest to powieść o bezdomności? W pewnym sensie. Na pewno jest o wykorzenieniu.

Tayari Jones snuje opowieść o małżeństwie z niewielkim stażem, które zostaje rozdzielone. Kilkanaście miesięcy po ślubie Roy pada ofiarą niesłusznego oskarżenia o gwałt i trafia do więzienia. Wyrok – dwanaście lat. Jego ukochana Celestial nie czeka, układa sobie życie na nowo. Związuje się z innym mężczyzną, robi karierę, jej ręcznie wykonywane lalki – owoc artystycznych aspiracji, ale też egzorcyzmowania wewnętrznych demonów – są cenione i dobrze się sprzedają. Pozornie ma wszystko, nie potrafi jednak zamknąć poprzedniego rozdziału życia. Skazuje męża na trwanie w zawieszeniu i niepewności. Stopniowo usuwa go poza margines swojego obecnego życia. Sprawia, że mężczyzna nie ma do czego ani kogo wracać.

Continue reading

Zdarzały mi się chwile wielkości lecz zaraz potem
Odwieczny Lokaj płaszcz mi podawał z chichotem

– T. S. Eliot „Pieśń miłosna J. Alfreda Prufrocka” –

Nie takich sobowtórów szukam, czyli o metodzie kopiuj-wklej i o tym jak zostałam splagiatowana

Dzisiaj będzie brutalnie szczerze, ze śladowymi ilościami empatii i bardzo egoistycznie. Zupełnie jakbym nie ja to pisała. Jakbym w wyniku szoku pękła na pół i wylazła ze mnie ta moja zła bliźniaczka, która zamierza zrobić porządek. Wykrzyczeć, że nie jestem – metaforycznie – cholernym dawcą organów, z którego można sobie wyciąć myśli, frazy, zdania a nawet całe akapity.

Wczoraj znów nie mogłam spać. Tuż przed świtem odkryłam, że jedna z moich recenzji, z czasów gdy blog raczkował, została splagiatowana. Link do artykułu nieznanej mi blogerki znalazłam na facebookowym profilu wydawnictwa, które opublikowało recenzowany tytuł. Chciałam sprawdzić, co o tej nietuzinkowej książce sądzi inna miłośniczka książek, a znalazłam tam… moje własne słowa. Ogarnęło mnie uczucie niesamowitości, coś jak déjà vu, które przecież zdarza mi się często. Ale nie takie.

Continue reading