CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Listopad 2018

Stara wybuchła śmiechem, mówiąc biedna mała księżniczka, biedna mała rani, a potem gestem, którego się nie spodziewałem, wzięła garść rybich wnętrzności (…) i wepchnęła je do buzi Kitty.

– Ananda Devi „Zielone sari” –

Nietypowe écriture féminine. „Zielone sari” Anandy Devi

Jeden umierający mężczyzna. Trzy kobiety, dwie żywe, jedna martwa. Trzy straumatyzowane pokolenia i trzy rodzaje przemocy: psychiczna, fizyczna i seksualna. Jeden monolog. Zafałszowane wspomnienia, urojone krzywdy, jadowite ataki, werbalne tortury… Potok trujących słów. Zwyrodniała litania. Jeden dom, który jest jak czyściec. Skoro już trafiłem do tego przedsionka piekła i nie ma drogi powrotnej – myśli starzec – przynajmniej po raz ostatni się zabawię.

Continue reading

Tak żyło się zawsze. Zmian nie było nigdy. Zmian nie było. Zmian nie mogło być. Zmian nie będzie. Zmiany nie istnieją w przyrodzie. Podręczniki historii kłamią – nigdy nie było żadnych pradawnych  czasów (…) Zawsze, od zarania dziejów, na świecie i we wszechświecie wznosiły się te wielopiętrowe bloki z betonu i cegły, brzydkie i obdrapane, otoczone pętlami tramwajowych torów.

– Ołeksandr Irwaneć „Choroba Libenkrafta” –

Ukraińskie teatro grottesco. Paraboliczna powieść Ołeksandra Irwaneća, „Choroba Libenkrafta”

Zaczyna się od morderstwa. Młody chłopak zostaje zlinczowany w tramwaju przez współpasażerów. Tłumem rządzi strach. W ruch idą pałki i inne ciężkie przedmioty, które mogą posłużyć jako broń. W morderczym szale napastnicy zapominają o podstawowej zasadzie: nie dotykać! Kopią, biją… rozszarpują gołymi rękami. W pierwszej części powieści scenariusz ten powtarza się wielokrotnie.

Wszyscy przyłączyli się do pogromu. Otoczyli starą szczelnym kołem i zaczęli metodycznie zadawać ciosy nogami. Tłukli ze dwie minuty. W końcu jeden z mężczyzn zwyczajnie wskoczył na leżącą nieruchomo kobietę i podnosząc wysoko nogi w kolanach zaczął mocno deptać obcasem jej szyję, głowę i pierś. Reszta stała dookoła, ciężko dysząc.

Continue reading