CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Marzec 2018

 Nawet nie wiem, dlaczego zabrałem z pobocza tego zabitego jeża.

– Christos Armando Gezos „Jeż” –

(Nie)przypadek. One są wszędzie! Motyw literacki: jeż

Dzisiejszy wpis jest sponsorowany przez nerwicę natręctw. Zliczanie (nie)przypadkowych zjawisk i usilne szukanie powiązań tam, gdzie ich nie ma. Bo to, że w dwóch czytanych pod rząd książkach natknęłam się na jeża, przecież musi coś znaczyć. Dodatkowo ciągle mam w głowie to przedziwne opowiadanie greckiego autora, to o jeżu. A jakby tego było mało, przedwczoraj na drogę wyszedł mi… nie no, w tym akapicie jest zdecydowanie za dużo powtórzeń.

Tylko nie zrozumcie mnie źle, jeśli szukacie najprawdziwszych, najzwyklejszych w świecie jeży, tu ich nie znajdziecie. Tu są jeże metafory. Kto by pomyślał… Jeż jako symbol w tekstach najeżonych samotnością, strachem, szaleństwem, bólem i rozkładem.

Continue reading

 Spacerujemy pod tym blokiem, o którym mówisz mi, że to raczej nie blok pod spacery, że stąd spadają majtki, telewizory i samobójcy.

– Ewelina Krupska „Mapa zalesienia” –

Duchologia dzieciństwa i dorastania ǀ Mapa zalesienia Eweliny Krupskiej

Powstało mnóstwo teorii na temat nienazwanej grozy czyhającej w końcówce banana. Byłam zwolenniczką tej mówiącej o egzotycznym robaku, o bananowym czerwiu, który wlazł do środka w Afryce po to, by wyleźć w Polsce prosto do mojego układu pokarmowego i siać tam spustoszenie. Jeśli nie było go w bananie osobiście, a mogło naprawdę z wielu powodów, zostawiał tam robalowate jaja, przez co miałam szanse stać się naiwnym inkubatorem dla afrykańskich owadzich noworodków. Nic przyjemnego. W całkowitej ciszy i niemałym skupieniu obserwowałam więc wymuszane odcinanie obu bananowych końcówek i czasami wydawało mi się, że robal wystawia łeb, by zakląć, pogrozić mi i zapowiedzieć, że jeśli nie tym razem, to kiedyś na pewno go skonsumuję – przez lenistwo albo na skutek dorosłości, która nie daje wiary podobnym historiom. (Końcówka banana, fragment)

Nie zastanawiaj się, tylko odpowiedz spontanicznie. Ile masz teraz lat? Nie pytam o prawdziwy wiek, tylko o to w jakim momencie życia jesteś teraz myślami. Już rozumiesz. Tobie też to się przytrafiło? Czas się cofnął… To tylko niewielki wycinek Mapy zalesienia, jednostka na skali 1:150, ale nawet tak niewiele wystarczy, by poczuć, że to nie jest zwyczajna książka, to podróż. Wyprawa, której plan znalazłam przypadkiem. Mapa zalesienia oraz Papier, nożyce, SŁOWO, miejsca, w których nie można się nie zakochać. Ale to dziwne zauroczenie. Słodko-gorzkie, pełne niepewności i obaw. 

Continue reading

 Here we are, a bunch of psychopaths helping each other out.

– Freddie Lounds (postać fikcyjna) –

Happy End i inne tragedie ǀ Michael Haneke i jego filmowi psychopaci [zapiski lunatyka]

Nie zapominając, że psychopata już dawno przestał być utożsamiany z seryjnym mordercą, a psychopatię definiuje się jako zaburzenia osobowości, które charakteryzuje brak empatii i trudność w nawiązywaniu „zdrowych” relacji międzyludzkich, można śmiało powiedzieć, że w filmach Michaela Hanekego roi się od psychopatów.

Benny’s Video, check. Ukryte, check. 71 fragmentów, check. Funny Games, check and check. Obrazy, które nie epatują już tak silnie przemocą i brutalnością, ale nadal traktują o okrucieństwie: Siódmy kontynent, Pianistka, Biała wstążka, check, check, check. Wreszcie najnowszy film reżysera, Happy End. Idąc do kina, spodziewałam się kolejnego filmowego psychopaty, ale nie byłam przygotowana na to, że okaże się nim dwunastoletnia dziewczynka. 

Continue reading

przychodzicie w nocy
zza drzwi bez klamki z domu
bez okien z klaustrofobicznej mojej
pamięci

– Damian Dawid Nowak „Inaczej niż w lustrze” –

Ze wszystkich na nowo obcych miejsc ǀ Damian Dawida Nowak ǀ Inaczej niż w lustrze [recenzja]

Prosta, surrealistyczna grafika na okładce. Dwa światy. Jeden wklejony w drugi. Kontrasty, które płynnie się stapiają. Inaczej niż w lustrze, czwarty tomik poetycki młodego autora, Damiana Dawida Nowaka (1989). Starannie i estetycznie wydana książka, w środku pięćdziesiąt pięć wierszy. O dorastaniu i wkraczaniu w dorosłość; o wielkim mieście, przestrzeni odczuwanej jednocześnie jako obca i swoja; o rodzinie i stracie; o wierze i jej braku, współczesnych fałszywych bożkach. Poetycki komentarz do ponowoczesnego świata i naszego wirtualnego życia, momentami wręcz jawna krytyka cywilizacji, w takiej formie jak ją oglądamy od około dekady; wieszczenie końca prawdziwej sztuki i kultury wysokiej; wreszcie liryka miłosna. Bogaty tematycznie zbiór, który można odbierać jako wyraz lęków, zwątpień i pragnień.

Continue reading

 Wszystko nosi w sobie
piętno odwrotnego znaku.

– Ryszard Kapuściński –

Ryszard Kapuściński nieznany ǀ Prawa natury [łyk poezji]

Przypadkowe odkrycie: Ryszard Kapuściński pisał wiersze. Mistrz literackiego reportażu, autor fascynującego Hebanu oraz wstrząsającego Cesarza i Imperium parał się poezją. Zaskoczenie, ale przede wszystkim ciekawość. Jakie są te wiersze? O czym?

W moje ręce wpadł tomik Prawa natury opublikowany przez Wydawnictwo Literackie. Blisko sześćdziesiąt tekstów utkanych z ulotnych wrażeń, olśnień, wspomnień. Kapuściński nie zaprzątał sobie głowy wymyślną metaforyką czy chwytliwymi tytułami. Notował, dzielił się myślami. Z reporterską precyzją, ale liryczną sugestywnością. Wychodząc od z pozoru banalnych spostrzeżeń, tworzył poezję prostą, obrazową, skondensowaną, z mocno zarysowaną puentą.

Continue reading

 Chciał wprowadzać zamęt i zbijać z tropu, wywoływać ataki śmiechu i okrzyki przerażenia, łamać serca, zatruwać umysły i zatracać się w szalonym tańcu z własnym sobowtórem w parze.

– Paul Auster „4321” –

Tetralogia nowojorska ǀ 4 3 2 1 Paula Austera ǀ Wszystkie żywoty Archibalda Isaaca Fergusona

Trochę wody upłynęło od ostatniego wpisu… Nie ma co udawać, pisze mi się ostatnio ciężko, czyta też nielekko. Napotykam na lekturowe rozczarowania i autorskie blokady, ale pojawiła się na horyzoncie pewna książka, o której muszę opowiedzieć, i której nie mam za złe, że wykradła mi tydzień z życia.

Ostatnia notka na blogu dotyczyła prozy Siri Hustvedt, dziś o monumentalnej książce jej męża, cenionego amerykańskiego powieściopisarza, Paula Austera.

Znacie to uczucie, kiedy bezpośrednio po przeczytaniu książki albo obejrzeniu filmu, macie ochotę zrobić powtórkę? Teraz, od razu. Zdarza się, jak mawiał osobliwy pisarz. Albo coś za mną chodzi, jak zauważył pewien oryginalny reżyser. Auster i jego 4321 chyba jeszcze długo będą za mną chodzić. I na pewno zdarzy mi się wrócić do tej niecodziennej powieści. A kiedy już to zrobię, posłużę się – być może wbrew intencji autora – pewnym kluczem. Postąpię tak, jak z jedną z najoryginalniejszych powieści jakie czytałam, postmodernistyczną Grą w klasy Julio Cortázara. Książką, którą można czytać na dwa sposoby: od deski do deski, strona po stronie albo według stworzonego przez pisarza szyfru. Kluczem do ponownej lektury 4321 będzie właśnie ta numeracja, tyle że odwrócona. Najpierw przeczytam wszystkie rozdziały z życia Fergusona pierwszego, późnej Fergusona drugiego, następnie trzeciego i czwartego. Może wtedy uda mi się złamać kod Austera, upewnić się, czy wewnątrz poszczególnych rozdziałów wprowadził pewne sprzeczności i alternatywy, na które – zdaje mi się – natrafiłam, ale złożona natura tej książki nie pozwala mieć pewności po jednorazowej lekturze.

Continue reading