CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Styczeń 2018

Cytat #59 – David Lynch

Głowa do wycierania jest moim najbardziej duchowym filmem. Nikt nie rozumie, o co mi chodzi, kiedy to mówię, ale tak jest. Film ten rozwijał się w pewien sposób, a ja nie wiedziałem, co to znaczy. Szukałem klucza pozwalającego odkryć, co wyrażają te sekwencje. Oczywiście część z nich rozumiałem, nie wiedziałem tylko, co je wszystkie łączy. Męczyłem się. Wyciągnąłem więc Biblię i zacząłem czytać. Któregoś dnia przeczytałem jedno zdanie. Zamknąłem Biblię, to było to, to było to. I wtedy ujrzałem wszystko jako całość. W stu procentach wypełniało moją wizję.

Chyba nigdy nie zdradzę, co to było za zdanie.

– David Lynch „W pogoni za wielką rybą” –

Lynch pod lupą. Nowe wydanie książki „W pogoni za wielką rybą”

Żartowałam niedawno, że mój egzemplarz W pogoni za wielką rybą (Catching The Big Fish) stracił właśnie status białego kruka. Książka od lat niedostępna, a przez wielu poszukiwana. Nieoczekiwanie i bez wielkiego rozgłosu nadeszła chwila, kiedy doczekaliśmy się nowego wydania tej niecodziennej publikacji. Wydana niegdyś przez Rebis książka Davida Lyncha wraca po jedenastu latach w nowym przekładzie pod szyldem wydawnictwa Samsara.

Tak się składa, że zrecenzowałam W pogoni za wielką rybą już przed czterema laty. Była do dokładnie druga recenzja, która pojawiła się na blogu. Oczywiście nikt jej wtedy nie przeczytał, postanowiłam zatem ponowić lekturę książki Lyncha, odświeżyć recenzję i opublikować ją raz jeszcze w lekko zmienionej formie. Wybaczcie mi to małe oszustwo, które czynię ku chwale Davida Lyncha i ku ekscytacji miłośników jego – nie tylko filmowego – geniuszu.

W pogoni za wielką rybą to książka pod wieloma względami niezwykła. Zbudowana z kilkudziesięciu krótkich rozdziałów, które są jak zapiski w dzienniku, notatki artysty. Migawki zdarzeń, zalążki pomysłów, szkice ludzkich portretów, etc. Do tego enigmatyczne sentencje, refleksje o życiu, skrawki autobiografii. Trzeba niemałego wysiłku, żeby to wszystko scalić, złożyć w spójny obraz, dostrzec przekaz – kompozycja aż nazbyt dobrze znana z filmów Lyncha.

Continue reading

Cytat #58 – Jerzy Szyłak

To jasne, że komiks jest kiepskim malarstwem i złą literaturą, ale jest tak dlatego, że nie chce on być ani jednym, ani drugim.

– Jerzy Szyłak „Komiks: świat przerysowany” –

Nie tylko o kwaśnym jabłku. Rozmowa z Jerzym Szyłakiem

Rozmowy z pisarzami pojawiają się na moim blogu niezwykle rzadko, jednak przeczytana – i obejrzana – ostatnio powieść graficzna, Kwaśne jabłko, skłoniła mnie do tego, by zadać kilka pytań jej twórcy. Jerzy Szyłak jest wykładowcą akademickim, autorytetem w dziedzinie wiedzy o komiksie, autorem licznych opracowań na temat filmu i komiksu właśnie. Jest też scenarzystą komiksowym. W krótkim wywiadzie opowiada o swojej pracy, fascynacji komiksem, a także poleca, na co warto zwrócić uwagę w literaturze, kinie i komiksie. Nie przegapcie.

Continue reading

Cytat #57 – „Macocha”

Na balkonie na małym stoliczku między doniczkami leży okrągła tacka z cyny, na niej sześć kieliszków do wódki. Jeden dla mnie, po jednym za każdego członka rodziny i dwa za moje usunięte dzieci. Szykuje się toast za powieść Ukradkowe spojrzenia, którą właśnie szczęśliwie kończę i za wszystkich moich miłych gości. Gdyby obok przechodziła Marilyn ze swoją świtą, przelałabym zawartość kieliszka do plastikowej buteleczki po syropie na kaszel, włożyła ją do włóczkowej rękawicy mojej córki i zrzuciłabym z balkonu. Rękawiczki i inne bałaganostki po dzieciach, w moim mieszkaniu wciąż się od nich roi.

– Petra Hůlová „Macocha” –

Literacki autokanibalizm. Petra Hůlová „Macocha” [recenzja]

Narratorką najnowszej powieści Petry Hůlovej jest anonimowa kobieta, którą mieszkająca w sąsiedztwie ćpunka nazywa czule Julie, a własna córka złośliwie macochą. Z zawodu pisarka, z zamiłowania gawędziarka, której logorea (słowotok, jakoś niedostatecznie oddaje nasilenie jej chaotycznego monologu) stopniowo staje się coraz bardziej porażająca, upstrzona niepokojącymi szczegółami z życia intymnego, surrealistyczna, wreszcie całkowicie niewiarygodna…

Chciałabym scharakteryzować w kilku zdaniach tę nietuzinkową postać, ale ona sama zrobi to lepiej. Julie to zarozumiała baba na samozatrudnieniu, która woli zaharować się na śmierć dozgonnym unikaniem etatu niż choćby raz w życiu nastawić budzik, a dokładniej autorka poczytnych, szmirowatych romansideł. Dawniej miała ambicje, napisała nawet docenioną przez krytykę książkę, której żaden z jej aspirujących do miana literatów, artystów i głosów pokolenia, znajomych nawet nie raczył przeczytać, ponieważ – jak stwierdza z wrodzonym sobie poczuciem humoru Julie – Czech zainteresowany ambitną twórczością rówieśników to zjawisko tak samo rzadkie jak szafran w czeskiej kuchni. Dziś taśmowo produkuje harlequiny, a w jej życiu majaczą już tylko mocne postanowienia.

Continue reading

Cytat #56 – „Kwaśne jabłko”

Czekał na mnie. Bił długo. Metodycznie. Mocno.

– Jerzy Szyłak i Joanna Karpowicz „Kwaśne jabłko” –

Patologiczna litania. „Kwaśne jabłko” Jerzego Szyłaka i Joanny Karpowicz [komiksowo]

Ulicami miasta idzie anonimowa kobieta. Chowa twarz za dużymi przyciemnianymi okularami. W zimie. Ile podobnych do niej maltretowanych żon maskuje siniaki grubą warstwą podkładu i chowa opuchnięte oczy za ciemnymi szkłami? Poniżane, krzywdzone, pozbawione poczucia własnej wartości. Rozkosz pomieszana z bólem to ich codzienność.

Kwaśne jabłko już po kilku stronach zaczyna jawić mi się jako patologiczna litania. Ułomna dziękczynno-pokutna modlitwa słabej, pogrążonej w letargu kobiety, która nie potrafi wyrwać się z zaklętego kręgu przemocy i gwałtu. Zamiast tego usprawiedliwia swojego oprawcę i tworzy w wyobraźni urojony idealny świat. Ma dobrego, choć czasem porywczego, męża, na którego nie zasługuje, dziękuje za wszystko i przeprasza… Ciągle przeprasza.

Continue reading

Cytat #55 – „Przyczynek do historii radości”

Oszalejesz, i nie trzeba będzie długo na to czekać. Oszaleję, i nie trzeba będzie długo na to czekać. Birgit posypuje piekielnie ostrą potrawę porcją piekielnie ostrej papryki. Tyle tematów, o które wciąż się potyka, i tyle sposobów, na jakie można je przerabiać, trawestować, formować, obrabiać, obłapiać, gwałcić, przetapiać, zgniatać, siekać i rozgrzebywać jak ranę paznokciem. Zdrapać razem ze strupem życie (…) Posypać solą, pieprzem, przyprawami. Pokrajać samą siebie na płaty chudego różowego mięsa i wyłożyć nimi stronice zeszytu.

– Radka Denemarková „Przyczynek do historii radości” –

Wojna z lotu ptaka. „Przyczynek do historii radości” Radki Denemarkovej [recenzja]

Przyczynek do historii radości Radki Denemarkovej to opowieść o niekończącej się walce o wolność i godność ciała. O połamanych skrzydłach i ukręconych łebkach. O locie i upadku. O męskim i żeńskim.

Wojnę i ptaki połączył już ponad trzydzieści lat temu William Wharton, w swojej najsłynniejszej, zekranizowanej przez Alana Parkera, powieści, Ptasiek. Teraz robi to czeska pisarka Radka Denemarková. Tyle że u niej i wojna, i ptasi lot mają wymiar bardziej metaforyczny.

Continue reading