CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Wrzesień 2017

Mój cień skradał się za mną bezszelestnie, a ja miałem ochotę z nim zagadać. Zawsze to raźniej. Nawet jak nic nie odpowiada. Abstrakcyjnie wydłużone kończyny i nos – oto kim się stałem. Rozlaną na brunatnych cegłach, drżącą, płaską plamą. Prześladowałem samego siebie.

– Marika Krajniewska „Schronisko” –

Marika Krajniewska „Schronisko” [recenzja]

Schronisko Mariki Krajniewskiej. Książka z minimalistyczną, intrygującą okładką. Antropomorficzny pies. Z długimi pajęczymi nogami wydaje się taki… ludzki. Czyżby to właśnie okładka była najmocniejszą stroną tej powieści? Jako całość Schronisko rozczarowuje, ale zaczyna się naprawdę dobrze. Pierwsza połowa – obiecującą historia, niecodzienna narracja, wiele pustych miejsc, które uruchamiają wyobraźnię i każą snuć najbardziej szalone przypuszczenia. Pierwsze sto stron połykam ze smakiem i liczę, że kolejne sto tej niedługiej powieści będzie równie niebanalne, ale coś się załamuje. Spadek formy. Pod każdym możliwym względem. Historia zmierza w złą stronę, staje się nieautentyczna; pojawiają się błędy językowe, sporo błędów; szwy opowieści się rozchodzą, jest kiepsko. Pierwsza i druga połowa Schroniska to jak dwie różne książki. Jedna napisana przez utalentowaną i oryginalną autorkę, druga przez nieudolnego amatora. Jedna po solidnej redakcji, druga nawet bez podstawowej korekty. O co tutaj chodzi?

Continue reading