CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Lipiec 2017

Śniło mi się, że poszłam ze swoim obolałym tyłkiem do lekarki w przychodni, a po gabinecie chodziły dmuchane gęsi i i kaczki. Lekarka mnie zbadała i przepisała nadmuchiwaną krowę. I zaraz mi ją przygotowała, na miejscu. Ale krowa była jakaś zdeformowana, miała wymię na plecach. Moje sny oszalały.

– Tereza Boučková „Rok Koguta” – 

Tereza Boučková – „Rok Koguta” [recenzja premierowa]

Książka Terezy Boučkovej to samo życie. Najpierw zachłannie się nią/nim zachłystujesz, po chwili masz dość. Tego że historia nie posuwa się do przodu, że każdy dzień wygląda tak samo…

Rozczarowuje cię, że wymyślony scenariusz szczęśliwego życia i idealnej rodziny nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, istnieje tylko na papierze. Że nie możesz wyreżyserować własnego życia, bo los płata figle, a bogowie śmieją się z ciebie do rozpuku. Że jesteś jak chomik w tanim plastikowym kołowrotku. Życie to błędne koło. Wciąż popełniasz te same błędy. Chociaż nie powinnaś, robisz ponownie coś, czego obiecywałaś nie zrobić nigdy więcej. Chociaż dawno straciłaś wiarę i nadzieję, nadal zaskakująco często się łudzisz i oszukujesz samą siebie.

Rok Koguta. Literacki zapis roku z życia współczesnej kobiety po przejściach, która tuż przed pięćdziesiątymi urodzinami staje nad przepaścią.

Continue reading

Jennifer budzi się znowu.
Prosi żebym rozsunęła zasłony.
Robię to.
Ale śmierć wciąż tam jest,
stoi samotnie w ogrodzie
w czarnym, nasuniętym ciasno przed wiatrem kapturze.
Chciałam zasłonić portiery.
Ale Jennifer błaga mnie, żeby tego nie robić.
Kiedy znów zasypia,
zasuwam zasłony.
Wiem o Śmierci, ale nie lubię jej oglądać.

– Diane Wakoski „Pięć snów Jennifer Snow i jej testament” – 

Diane Wakoski „Pięć snów Jennifer Snow i jej testament” [łyk poezji]

Pięć snów Jennifer Snow i jej testament. Ten wiersz jest jak cios. Może zostawić bliznę…

Historia umierania. Seria scen, w których bolesna codzienność przeplata się z metafizyką. Wspomnienia dawnych zdarzeń czy urojenia? Marzenia, powracające na jawie sny, majaki gasnącego umysłu?

Dosłowność śmierci i jej symbolika zamknięte w poemacie, który rozdziera, a jednocześnie koi. Dwie kobiety. Jedna odchodzi, druga zostaje. Jedna jest już po tamtej stronie, z rzadka budzi się na chwilę, druga czuwa, patrzy, widzi. Nie ma siły na rozpacz. 

Continue reading

Z czasem stał się wielkim miłośnikiem czekania. Lubi czekać. Sam niezwykle punktualny, nie znosi punktualnych, którzy swoją maniacką dokładnością pozbawiają go niewiarygodnej rozkoszy, jaką daje ów pusty ułamek czasu, w którym nie dzieje się nic, co ludzkie, przewidywalne, aktualne, w którym wszystko w sposób nieokreślony i radosny pachnie przyszłością (…) Oczekiwanie staje się przygodą, jest niespokojne, dziecinne.

– Giorgio Manganelli „Centuria. Sto krótkich powieści rzek” – 

Giorgio Manganelli – „Centuria. Sto krótkich powieści rzek” [recenzja]

Tomik Centuria. Sto krótkich powieści rzek, już po kilkunastu stronach wzbudził moją nieufność… Lubię – nawet bardzo – ład i symetrię, ale tylko w życiu, nie w literaturze. A tymczasem każda z opowieści Giorgio Manganellego jest niemal dokładnie tej samej długości, co wydaje się mocno podejrzane. Wahania są niewielkie, w granicach trzech, czterech linijek tekstu. Najczęściej to dokładnie czterdzieści trzy wiersze…

Czy każde zjawisko, każde uczucie, każdy lęk, nadzieja czy marzenie zasługuje na dokładnie taki sam objętościowo komentarz? Od – szacunkowo – dwóch tysięcy do dwóch tysięcy czterystu znaków ze spacjami. Czy literatura współczesna powinna być tak pedantycznie przykrojona i zamknięta w ciasnych ramach? Ktoś powie, takie ograniczenie jest znakiem wyjątkowego literackiego kunsztu. Zgoda, ale może też być znakiem sztuczności, fałszu, zimnej kalkulacji, dla której nie widzę w literaturze miejsca.

Continue reading

Potem przyszło lato sześćdziesiątego szóstego roku, bardzo suche i gorące (…) Pszenica wymierała na polach, wszystko więdło i usychało. A ludzie wierzyli, że to wina dziewczynek, dlatego ksiądz jeszcze gorliwiej wyganiał z nich diabła i coraz częściej mówił o ofierze. Że siostry w ogóle nie powinny żyć, że tylko krew zmaże winę, z jaką się urodziły. Nie wiem, czy rzeczywiście byłby w stanie je zabić. Może nie, może nie był aż tak szalony. Chciałbym w to wierzyć.

– Anna Kańtoch „Wiara” – 

Mroczne miejsca. Anna Kańtoch – „Wiara” [recenzja premierowa]

Czy istnieją złe miejsca? Miasteczka i wsie naznaczone swoistą klątwą, takie w których zbrodnia nie jest incydentem, ale cyklicznie nawracającym zdarzeniem, którego wszyscy się spodziewają, na które czekają ze strachem, ale i niecierpliwością granicząca z pewnością? Unde malum, skąd zło? Czy to miejsca zatruwają ludzi, czy ludzie miejsca?

Continue reading

Udawałem więc, że czytam, aby go oszukać, gdyż on również mnie śledził; i nagle poczułem z całą pewnością, że on czyta przez moje ramię, że stoi tuż i muska mi ucho. Wstałem i odwróciłem się tak szybko, że o mało nie upadłem (…) Było widno jak w biały dzień… a ja nie zobaczyłem się w lustrze. Było puste, jasne, nasycone światłem. Nie było tam mojego obrazu… A ja stałem naprzeciwko. Od góry do dołu widziałem duże, przejrzyste szkło. Spoglądałem oszalałbym wzrokiem i nie śmiałem podejść bliżej, czując dobrze, że on jest pomiędzy lustrem a mną, że jeszcze raz wymknie mi się z rąk, że to jego niewidoczne ciało wchłonęło moje odbicie.

– Guy de Maupassant „Horla” – 

„Horla” Guya de Maupassanta. Dwie wersje opowiadania [powiało grozą]

John Gardner powiedział, że istnieją właściwie tylko dwie opowieści: jedna o wyruszaniu w podróż, druga o pojawianiu się kogoś obcego. Trudno się z tym nie zgodzić. Bycie w drodze jest genezą większości literackich i filmowych fabuł. Początek podróży bądź jej kres… Podróży rozumianej bardzo szeroko, nie zawsze dosłownie. Metaforycznej, fantazmatycznej, niejednokrotnie podróży w głąb siebie. 

Nie inaczej jest w przypadku klasycznego opowiadania Guya de Maupassanta, Horla. Znajdziemy w nim podróż w dosłownym rozumieniu tego słowa, odnajdziemy też ucieczkę. Udamy się w podróż symboliczną za sprawą literackiej introspekcji, wędrówki do wnętrza własnego umysłu i duszy. Ale przede wszystkim spotkamy tajemniczego przybysza. Intruza, który pojawił się nieproszony i z pewnością nie ma dobrych intencji.

Continue reading