CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Marzec 2016

Piotr Sender „Rozmowa z Botem” [recenzja premierowa]

Jest rok 2021, Julian planuje się zabić, ale zanim to zrobi, chce z kimś porozmawiać. Zasiada przed komputerem i wyrzuca z siebie niewesołą opowieść o życiu współczesnego człowieka. Ni to dialog, ni monolog. Bot, imitacja rozmówcy, z rzadka reaguje na słowa Juliana. Próbuje go pocieszać, dopytuje, ale głównie słucha. Sztuczna inteligencja paradoksalnie wykazuje się wrażliwością i zrozumieniem dla nieznanego. To do Bota należy ostatnie – niespodziewanie krzepiące – słowo w tej powieści.

Planowane samobójstwo Juliana od początku wydaje się jakieś wydumane. Nie zrobi tego – myślę. Przypomina mi się film Dobranoc mamusiu, równie kameralny jak powieść Piotra Sendera, dwóch bohaterów na krzyż, psychodrama w czterech ścianach. Bohaterka filmowej opowieści – w tej roli Sissy Spacek –  bardzo dokładnie zaplanowała swoją śmierć. Spędzamy z nią dobę, obserwujemy czynione z pedantyczną dokładnością przygotowania: od rezygnacji z prenumeraty czasopism, poprzez wysprzątanie szaf i oznaczenie gdzie, do kogo mają trafić jej rzeczy osobiste, po zadbanie o bezpieczeństwo jedynej bliskiej osoby, matki, którą dobrowolnie opuszcza. Bohater powieści Rozmowa z Botem tego nie robi. Nie sprząta mieszkania, nie pozbywa się pamiątek, nie spotyka się po raz ostatni z synem, nie dba o to co będzie „po”. Ma lodówkę pełną piwa, buteleczkę środków nasennych, komputer i prosty plan – najpierw spowiedź przed monitorem, potem śmierć. Jednak jego opowieść dziwnie się przedłuża. Budzi się rano skacowany, ale wciąż żywy. Julian – współczesna Szeherezada, która będzie żyć, dopóki ma coś ciekawego do powiedzenia.

Continue reading

Share Week 2016 – Autorzy polecają autorów

Ruszyła piąta edycja akcji Share Week, projektu w którym blogerzy polecają swoim czytelnikom inne – niż własny – blogi.

Każdy bloger pisze, ale głównie czyta. Dużo, dużo czyta. Nie tylko książek, ale też artykułów internetowych, w tym z blogów koleżanek i kolegów po fachu. Zgodnie z zasadami Share Week prezentuję dziś trzy blogi, na które ostatnio zaglądam najczęściej i do których odwiedzenia, chciałabym zachęcić także was. Książki, filmy, sztuki piękne, czyli moje trzy największe pasje na trzech świetnych blogach. Klikajcie!

Continue reading

Rafał Donica „Frankenstein. 100 lat w kinie”

Muszę zaznaczyć, że nie miałam okazji zapoznać się z pierwszym wydaniem książki Frankenstein. 100 lat w kinie, która ukazała się w formie tradycyjnej trzy lata temu. Nie będę zatem porównywać obu wydań, napiszę tylko o tym, co znajdziecie w nowej, uzupełnionej wersji dostępnej od niedawna w formie e-booka.

Oczekiwania miałam wielkie. Spodziewałam się monografii totalnej, opracowania na miarę Wampira. Biografii symbolicznej Janion, dostałam coś podobnego, a równocześnie całkiem innego. Frankenstein. 100 lat w kinie to studium wcieleń Frankensteina i zjawisk frankensteinopodobnych w popkulturze, w której jednak akcent z interpretacji i analizowania symboliki przełożono na historię kinematografii i śledzenie zmieniającego się wizerunku jednego z najsłynniejszych potworów. Nie jest to literatura naukowa – bliżej jej do krytyki filmowej – zbyt dużo tu swobodnych, subiektywnych obserwacji i ocen, ale nie można książce odmówić głębi. Treść publikacji i obszerne przypisy świadczą o tym, że twórca gruntownie zbadał temat (stworzył nawet tabelę systematyzującą śmierci i powroty monstrum do świata żywych w kolejnych filmowych sequelach). Tytuł sugeruje, że czeka nas lektura o Frankensteinie z wielkiego ekranu, tymczasem autor niemało miejsca poświecił literackiemu oryginałowi – powieści Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz Mary W. Shelley – prześledził też i streścił odkrycia medyczne i naukowe, które prawdopodobnie zainspirowały angielską pisarkę. Donica tropi najdrobniejsze nawet przejawy obecności Frankensteina i jego mitu w otaczającej nas rzeczywistości. A jest go od ponad wieku pełno nie tylko w kinie i telewizji, ale – jak się okazuje – także w przedstawieniach teatralnych, musicalach, serialach, kreskówkach, reklamach, komiksach, grach komputerowych… słowem wszędzie.

Continue reading

Kateřina Tučková „Boginie z Žítkovej”

Co ja wiem o czarownicach? Niewiele. Wiem, że w Wielkopolsce, w okolicach z których pochodzi mój mąż, w XVI i XVII wieku odbywały się procesy o czary i palono domniemane wiedźmy. Czytałam kiedyś fragmenty Młotu na czarownice, o którym wspomina w powieści Kateřina Tučková, no i oczywiście Czarownice z Salem Millera, ale tam prawdziwych wiedźm przecież nie było… Zabierając się za Boginie z Žítkovej nie spodziewałam się, że odkryję kawałek mniej znanej historii pogranicza morawsko-słowackiego i dowiem się czegoś o prawdziwych czarownicach z krwi i kości.

Szczyty Białych Karpat, region zwany Kopanice Morawskie, to tutaj od wieków żyją incantatorae (zaklinaczki), naprawjaczki (uzdrowicielki) noszące też miano bogiń. Swoją wiedzę i umiejętności przekazują kolejnym pokoleniom kobiet. Do bogowania potrzebny jest wrodzony dar, znajomość ziół, naturalnych metod leczenia, wiara we wsparcie Boga i otwarty umysł… Boginie widzą przeszłość, znają przyszłość, kontrolują żywioły, leczą, służą pomocą przy problemach sercowych, etc. To przeważnie wierzące w opiekę Boga chrześcijanki, które jednak nie wyrzekły się pogańskich korzeni… Pomagają innym, ale nie wolno im wykorzystywać daru dla własnych korzyści. A los ich nie oszczędza. Ani życia, ani śmierci nie mają lekkiej. Czy nad boginiami ciąży klątwa?

Młoda czeska autorka wie jak przykuć uwagę czytelnika. Powieść otwiera mocna, krwawa scena. Osada Žítkova koło Starego Hrozenkova. Mała Dora jest świadkiem zabójstwa matki – jednej z bogiń. Brutalna zbrodnia kładzie się cieniem na dalszych losach bohaterki.

Continue reading

Cezary Łazarewicz „Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka”

Zaledwie kilka miesięcy temu na blogu gościła premierowo książka Elegancki morderca od wydawnictwa W.A.B. Cezary Łazarewicz nie próżnował i dziś możemy trzymać w dłoniach jego kolejny reportaż Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka wydany przez Czarne.

Początek książki to bardzo dynamiczna opowieść o dwóch ostatnich dniach życia Grzegorza Przemyka. Symultaniczny opis zdarzeń feralnego 12 maja 1983 roku. Relacja ze zwyczajnego dnia, który przeistoczył się w dramat. Młody człowiek chcący uczcić z przyjaciółmi pierwsze zdane egzaminy maturalne. Wygłupiający się i śmiejący nastolatkowie idący ulicami miasta. Komuś nie podoba się ich „podejrzane” zachowanie, a kiedy dodatkowo jeden z nich odmawia okazania dowodu osobistego, zostaje brutalnie spacyfikowany, wepchnięty do milicyjnej nyski i przewieziony na posterunek milicji, z którego nie wychodzi już o własnych siłach. Chirurg, któremu przyszło operować Przemyka, płacze z bezradności. Obrażenia są tak rozległe, że nie można maturzysty uratować.

Sześć minut spędzonych w karetce w drodze z posterunku na pogotowie, stanie się wkrótce podstawą do domysłów, zwątpień, kłamstw i manipulacji władz komunistycznych. Dezinformacja, eliminowanie świadków, naciski ze strony najwyżej postawionych w hierarchii urzędników państwowych… Wszystko po to, by odpowiedzialność za tę bezsensowną śmierć poniósł ktokolwiek spoza milicji, resortu, władz. Są świadkowie, są dowody i ekspertyzy, a i tak wszystko wskazuje na to, że winni unikną kary.

Continue reading

Donald Kalsched „Wewnętrzny świat traumy” [recenzja premierowa]

„Jest to książka o wewnętrznym świecie traumy poznanym poprzez sny, fantazje i interpersonalne zmagania pacjentów zaangażowanych w proces psychoanalityczny” – pisze Donald Kalsched o tej, jednej z jego wielu, publikacji na temat traumy. Według autora dziś już mało kto słucha snów, a to błąd, bo mogą być cennym – a czasem jedynym – źródłem informacji o wypartych wspomnieniach i traumatycznych doświadczeniach. Ich wysłuchanie i zinterpretowanie to  zadanie psychologii głębi.

Zainteresowanie wczesną traumą jest wynikiem „odkrycia na nowo dziecięcego nadużycia fizycznego i seksualnego” oraz wskrzeszenia zainteresowania psychiatrii zaburzeniami dysocjacyjnymi, a szczególnie osobowością wielokrotną i zespołem stresu pourazowego”. Są ta zagadnienia niezwykle aktualne, psychologowie i psychoanalitycy poświęcają im od jakiegoś czasu sporo uwagi, jednocześnie nadal pozostają w dużym stopniu niezbadane i tajemnicze.

Continue reading

Anna Kańtoch „Łaska” [recenzja premierowa]

Potwory. Człowiek tworzy je z dwóch powodów. Z lęku przed niewyjaśnionym, potwór jest personifikacją ludzkich obaw, szczególnie przed gwałtowną lub bolesną śmiercią – tak powstał wampir oraz masa innych upiorów – albo dlatego, że łatwiej mu uwierzyć w nadprzyrodzone dzikie monstrum, niż w to, że bliscy, osoby które zdawałoby się zna, są ludzkimi bestiami.

Tytułowa łaska dotyczy przeszłości głównej bohaterki powieści Anny Kańtoch. Maria doświadczyła łaski trzykrotnie: pierwszy raz, gdy zmarła jej zapijaczona matki i dziecko trafiło pod opiekę surowej, ale troskliwej ciotki, drugi raz, gdy dostrzeżono, że dziewczynka szczęśliwie odziedziczyła charakter po ojcu, nie zaś po niezrównoważonej matce, i trzeci, gdy jako sześciolatka zdołała w mgnieniu oka wymazać z pamięci traumatyczne doświadczenia z tygodnia spędzonego w lesie. Łaska. Tak uważają inni, ale czy niepamięć rzeczywiście jest darem, a nie przekleństwem? Przeszłość powraca w najgorszym momencie, kiedy wokół Marii zaczynają ginąć ludzie…

Continue reading