CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Month: Październik 2014

Jerzy Pilch „Wiele demonów” [recenzja premierowa]

Wiele demonów – powieść, która znalazła się w finałowej siódemce tegorocznej edycji nagrody Nike – to utwór specyficzny. Nie jest, a przynajmniej dla mnie nie była, to książka, którą pochłania się jednym tchem. Ta nielinearna opowieść pełna retrospekcji i retardacji zdecydowanie wymaga skupienia. W moim przypadku tygodniowej lekturze towarzyszyło wiele przemyśleń. Do niektórych fragmentów wracałam kilkakrotnie. Zawsze zaznaczam samoprzylepnymi zakładkami indeksującymi interesujące fragmenty, cytaty, do których warto wrócić. Książka Pilcha wygląda jakby dorwał ją jakiś szaleniec, uwielbiający ozdabiać wszystko kolorowymi wstążeczkami, bo tym razem zakładek było nie kilka, a kilkadziesiąt. Mówiąc krótko: zrobiła na mnie duże wrażenie.

Tytułowe demony występują w utworze na dwóch poziomach. Po pierwsze tkwią w nas samych. Każdy je ma. Wielu filozofów i artystów metaforycznie określało demonami ludzkie słabości. Demonem może być wszystko: lęki, wyrzuty sumienia, wpojony światopogląd i wychowanie nie idące w parze z pragnieniami i ambicjami, etc. Po drugie Pilch opisuje małą społeczność żyjąca w latach pięćdziesiątych XX wieku na Śląsku Cieszyńskim. Ludziom tym nieobca jest wiara w zabobony. Zjawiska, których nie rozumieją i nie potrafią wyjaśnić, nadal przypisują diabłom, demonicznym istotom i siłom nieczystym. Wszelkie pokusy, które atakują purytańską społeczność również muszą być dziełem jakiegoś demona, bo kogóż by innego?

Continue reading

Stephen King „Czarna bezgwiezdna noc” [recenzja]

W oczekiwaniu na najnowszą książkę Stephena Kinga – do premiery powieści Przebudzenie pozostały niecałe cztery tygodnie – postanowiłam zapoznać się wreszcie ze zbiorem czterech dłuższych opowiadań, albo jak wolą niektórzy minipowieści, tego autora, który od jakiegoś czasu zalegał na jednej z półek.

Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że siła pisarstwa amerykańskiego autora tkwi w umiejętnym połączeniu realizmu i fantastyki. King potrafi wprowadzać do świata rzeczywistego zjawiska nadprzyrodzone, elementy metafizyki, a nierzadko potwory i demony karmiące się ciałem i umysłem, krwią i strachem, w taki sposób, że nawet najbardziej niewiarygodna historia, staje się prawdopodobna i autentyczna, a na plecach czuć dreszcze. Jednak nie tym razem. Zamieszczone w tomie Czarna bezgwiezdna noc historie są wręcz naturalistyczne. To wszystko mogłoby się wydarzyć, i co więcej na pewno już nie raz się wydarzyło. Dlatego jest jeszcze bardziej przerażające niż najkoszmarniejszy wytwór fantazji.

Continue reading

Kurt Vonnegut „Armagedon w retrospektywie”

Armagedon w retrospektywie to zbiór niepublikowanych dotąd opowiadań Kurta Vonneguta. Znajduje się w nim jedenaście utworów literackich, list przyszłego pisarza wysłany do rodziców niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej oraz przemówienie z 2007, którego autor niestety nie zdążył wygłosić przed śmiercią.

Zbiór otwiera wstęp autorstwa Marka Vonneguta – syna zmarłego pisarza – który odsłania przed czytelnikiem, jaki był Vonnegut prywatnie, pozwala dowiedzieć się nieco więcej na temat tego w jaki sposób tworzył i utwierdzić w przekonaniu, że amerykański autor był człowiekiem nietuzinkowym, ekscentrycznym – ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu – i obdarzonym unikatowym poczuciem humoru.

Continue reading

Lars Kepler „Piaskun” [recenzja premierowa]

Powieść Larsa Keplera Piaskun ma mroczną i hipnotyzującą okładkę. Przyglądałam się jej dłuższą chwilę i pomyślałam, że może znajdę tu swój ulubiony motyw literacki. Nie pomyliłam się. Pojawia się w głębi lektury, ale jaki to motyw nie zdradzę wprost, aby nie psuć nikomu przyjemności z lektury.

Na wstępie kilka słów o Piaskowym Dziadku. To istota z germańskich wierzeń, od wieków pojawiająca się w folklorze i sztuce. Jednak wiele wskazuje na to, że – podobnie jak to było w przypadku Doppelgängera – Sandmann ma swój rodowód nie w kulturze ludowej, a w literaturze. Nie zachowały się żadne podania opisujące Piaskowego Dziadka, najstarszym tekstem, w którym pojawia się ta tajemnicza postać jest opowiadanie niemieckiego romantyka Ernsta Theodora Amadeusa Hoffmanna – twórcy słynnej powieści Diable eliksiry – zatytułowane Piaskun. Możliwe zatem, że Piaskowy Dziadek najpierw pojawił się literaturze – w 1817 roku u Hoffmanna, a następnie, w 1841, w baśni Andersena – i stamtąd został wtórnie zaszczepiony na gruncie wierzeń ludowych.

Keplerowski Piaskun z legendarnym stworzeniem ma niewiele wspólnego. Tytuł powieści należy odbierać raczej jako symboliczny. Oczywiście w książce pojawiają się fragmenty legendy o Piaskunie, a nawet bezpośrednie odwołania do utworu Hoffmanna, ale na tym paralele się kończą.

Continue reading

Gaja Grzegorzewska „Betonowy pałac” [recenzja]

Betonowy Pałac to pierwsza powieść Grzegorzewskiej, która wpadła mi w ręce. Miałam okazję przeczytać w „Chimerze” kilka opowiadań tej autorki, ale żadne mnie nie zachwyciło. Co innego ta niebieska cegła – dosłownie ją pochłonęłam.

Główny bohater i narrator owej historii, Profesor, to postać wyjątkowo intrygująca. Z jednej strony inteligent, miłośnik literatury, znawca malarstwa, filozofii, psychologii, jednym słowem humanista, a z drugiej uwielbiający mordobicie, wiecznie napalony koks, z którego ust niemal nieustannie wylewa się potok bluzgów. Mężczyzna ten pojawia się po dwóch latach nieobecności w Krakowie i… Bardzo szybko żałuje powrotu na stare śmieci.

Okazuje się, że pod jego nieobecność trochę się pozmieniało. Jego dzielnicą rządzi bezwzględny dyktator zwany Opiekunem. Na imię ma Gabriel i chociaż zawsze ubiera się na biało, z aniołem ma niewiele wspólnego – chyba że z upadłym. „Wszyscy najgorsi kryminaliści, sadyści i psychopaci skupili się wokół Gabriela, bo tam są siła i moc, i przyzwolenie na hardkor”. Jeśli zaś o hardkorze mowa, to wykreowana przez Grzegorzewską karykatura biblijnej ostatniej wieczerzy ma szansę na długo zapaść czytelnikowi w pamięć. Opiekun potrafi bowiem – jak Wład Palownik – połączyć biesiadowanie z okrutną zemstą na wrogach, a widok tortur i zbrodni uważa za miłe dla oka, i wcale niepsujące apetytu, widowisko.

Continue reading