CZEPIAM SIĘ KSIĄŻEK

"Książki często występują w moich snach erotycznych"

Category: Bez kategorii (page 1 of 2)

Gdy portretuję człowieka, chciałbym, aby wyczuto utajony nurt jego życia – wszystko, co kiedykolwiek widział, uczynił, wycierpiał…

– Vincent van Gogh w liście do brata Theo –

Spojrzenie w oczy. „Twój Vincent” [czepiam się nie książki]

Obraz. W tym słowie kryje się dwuznaczność. Jeden z synonimów filmu, stosunkowo rzadko używany, bo nie do końca oddaje czym jest obraz ruchomy.

Obraz, nawet jeśli jest statyczny, ma moc oddziaływania na zmysły, wyobraźnię i emocje. Żaden z tysięcy filmów, które obejrzałam przez trzydzieści lat mojego rozczytanego i rozoglądanego życia nie zasługuje tak bardzo na nazwanie go obrazem jak Twój Vincent

Continue reading

Kiedy parę godzin później zobaczyłam swoje odbicie w przyciemnionym nocą oknie (…) nie mogłam powstrzymać uśmiechu. To była przecież ona, nie Mary, nie Marie, ale ta trzecia, ta która istniała tylko na zewnątrz i którą chciałyśmy być obie.

– Majgull Axelsson „Ta, którą nigdy nie byłam” –

Na manifestacjach nie mam ochoty krzyczeć. I coraz bardziej bym chciała, żeby to były protesty milczące. Dlaczego tak? Tysiące milczących postaci to wielka siła. Milczenie w takiej masie jest trudniejsze od krzyku, ale bardziej donośne. Nie zużywa się – inaczej niż hasła. Brzmi szlachetniej i trudno je przeinaczyć, dopisać mu coś, czego nie było. Nic nie wskazuje na to, że jest mniej skuteczne.

– Magdalena Tulli „Jaka piękna iluzja” –

Mój cień skradał się za mną bezszelestnie, a ja miałem ochotę z nim zagadać. Zawsze to raźniej. Nawet jak nic nie odpowiada. Abstrakcyjnie wydłużone kończyny i nos – oto kim się stałem. Rozlaną na brunatnych cegłach, drżącą, płaską plamą. Prześladowałem samego siebie.

– Marika Krajniewska „Schronisko” –

Bliźniaki można by nazwać według
planet: Wenus i Merkury albo
Neptun i Mars. Pokochaliby nawzajem

swoje boskie ciała świecące
nad ich sobowtórami na ziemi.

– May Swenson „Gdybym miała dzieci” –

May Swenson „Gdybym miała dzieci” [łyk poezji]

Pewne okoliczności sprawiają, że ostatnio – znów – coraz częściej słyszę zestaw pytań, którymi prawdopodobnie są torpedowane niemal wszystkie zamężne, około trzydziestoletnie kobiety. Masz dzieci? Dlaczego nie masz dzieci? Kiedy planujesz mieć dzieci?

Odpowiedź na pierwsze pytanie jest bardzo prosta i ma tylko dwa warianty. Odpowiedź na drugie i trzecie może składać się z wielu argumentów i wątpliwości, ale właściwie nie istnieje. 

Continue reading

Zupełnie jakby rzeczywistość i fikcja, życie i śmierć, światło i jego całkowity brak wirowały w szaleńczym danse macabre.

–  Dan Simmons „Drood”  – 

Śniło mi się, że poszłam ze swoim obolałym tyłkiem do lekarki w przychodni, a po gabinecie chodziły dmuchane gęsi i i kaczki. Lekarka mnie zbadała i przepisała nadmuchiwaną krowę. I zaraz mi ją przygotowała, na miejscu. Ale krowa była jakaś zdeformowana, miała wymię na plecach. Moje sny oszalały.

– Tereza Boučková „Rok Koguta” – 

Jennifer budzi się znowu.
Prosi żebym rozsunęła zasłony.
Robię to.
Ale śmierć wciąż tam jest,
stoi samotnie w ogrodzie
w czarnym, nasuniętym ciasno przed wiatrem kapturze.
Chciałam zasłonić portiery.
Ale Jennifer błaga mnie, żeby tego nie robić.
Kiedy znów zasypia,
zasuwam zasłony.
Wiem o Śmierci, ale nie lubię jej oglądać.

– Diane Wakoski „Pięć snów Jennifer Snow i jej testament” – 

Z czasem stał się wielkim miłośnikiem czekania. Lubi czekać. Sam niezwykle punktualny, nie znosi punktualnych, którzy swoją maniacką dokładnością pozbawiają go niewiarygodnej rozkoszy, jaką daje ów pusty ułamek czasu, w którym nie dzieje się nic, co ludzkie, przewidywalne, aktualne, w którym wszystko w sposób nieokreślony i radosny pachnie przyszłością (…) Oczekiwanie staje się przygodą, jest niespokojne, dziecinne.

– Giorgio Manganelli „Centuria. Sto krótkich powieści rzek” – 

Potem przyszło lato sześćdziesiątego szóstego roku, bardzo suche i gorące (…) Pszenica wymierała na polach, wszystko więdło i usychało. A ludzie wierzyli, że to wina dziewczynek, dlatego ksiądz jeszcze gorliwiej wyganiał z nich diabła i coraz częściej mówił o ofierze. Że siostry w ogóle nie powinny żyć, że tylko krew zmaże winę, z jaką się urodziły. Nie wiem, czy rzeczywiście byłby w stanie je zabić. Może nie, może nie był aż tak szalony. Chciałbym w to wierzyć.

– Anna Kańtoch „Wiara” – 

Udawałem więc, że czytam, aby go oszukać, gdyż on również mnie śledził; i nagle poczułem z całą pewnością, że on czyta przez moje ramię, że stoi tuż i muska mi ucho. Wstałem i odwróciłem się tak szybko, że o mało nie upadłem (…) Było widno jak w biały dzień… a ja nie zobaczyłem się w lustrze. Było puste, jasne, nasycone światłem. Nie było tam mojego obrazu… A ja stałem naprzeciwko. Od góry do dołu widziałem duże, przejrzyste szkło. Spoglądałem oszalałbym wzrokiem i nie śmiałem podejść bliżej, czując dobrze, że on jest pomiędzy lustrem a mną, że jeszcze raz wymknie mi się z rąk, że to jego niewidoczne ciało wchłonęło moje odbicie.

– Guy de Maupassant „Horla” – 

Kiedy będę umierał,
otwórzcie drzwi od balkonu.
Chłopiec je pomarańczę.
(Widzę to z balkonu.)
Żniwiarz kosi kłosy.
(Słyszę to z balkonu.)
Kiedy będę umierał,
otwórzcie drzwi od balkonu!

– Federico García Lorca „Pożegnanie” – 

Through the darkness of future’s past, the magician longs to see. One chants out between two worlds: Fire, walk with me.

– Monolog Jednorękiego „Twin Peaks” – 

Wbrew zakazowi matki zaczęłam sypiać z Czarnym. Czarny pachniał sianem i mlekiem, a na szyi miał śnieżnobiałą mapę Afryki. Przychodził do mnie w nocy, kładł się na pierzynie i mrucząc, poruszał łapkami tak, jakby chciał ugnieść na niej drożdżowe ciasto. Odkąd znalazłam go na strychu, żyłam z nim w dziwnej symbiozie: nosiłam w swetrze jak niemowlę, podkradałam dla niego śmietanę z kredensu, a w niedzielę oddawałam mu swoje skrzydełko z rosołu. 

– Wioletta Grzegorzewska „Guguły” – 

Tapeta ma pewną właściwość, której nikt poza mną nie dostrzega, a mianowicie zmienia się w zależności od oświetlenia. Gdy słońce wpada przez wschodnie okno – zawsze czekam na pierwszy, wyrazisty promień świtu – zamiana następuje tak szybko, że aż trudno mi uwierzyć. Dlatego tak uważnie ją śledzę (…) Nocą w każdym oświetleniu – o zmierzchu, przy blasku świec albo lampy, a zwłaszcza przy księżycu – na ścianach widać kraty. Tak wygląda zewnętrzny motyw, za którym wyraźnie ukazuje się kobieta. 

– Charlotte Perkins Gilman „Żółta tapeta” – 

Nie skończyłem nawet pięciu lat, gdy inni już usiłowali się mnie pozbyć (…) Uważałem się za nadzwyczaj miłego i odważnego, bo z narażeniem życia zgodziłem się schronić we własnej skórze, podejmując ryzyko, by tylko pozwolić sobie istnieć. Ja też uratowałem Żyda! (…) Nie mam zamiaru zapominać długu, jaki wówczas u siebie zaciągnąłem. 

– Roland Topor „Bal na ugorze” – 

Szedłem drogą w towarzystwie dwóch przyjaciół – zachodziło słońce – poczułem nagły przypływ melancholii – niebo stało się nagle krwistoczerwone. Zatrzymałem się, oparłem o balustradę śmiertelnie znużony – nad miastem i ciemnobłękitnym fiordem rozpościerały się rozlewiska krwi i języki ognia – przyjaciele szli dalej, a ja drżałem z trwogi i wtedy posłyszałem przeciągły krzyk przeszywający powietrze.

– Edvard Munch o genezie „Krzyku” – 

Przez dziurę w pniu drzewa widzi cały, młody księżyc, który przypomina mu zapiekankę. Ale kiedy przygląda się bliżej, widzi ukrytą w nim twarz. Dlaczego nikt mu nie powiedział, że ten człowiek na księżycu krzyczy z przerażenia?

– Lauren Groff „Arkadia” – 

I tak się właśnie kończy świat
I tak się właśnie kończy świat
I tak się właśnie kończy świat
Nie hukiem ale skomleniem. 

– T.S. Eliot „Wydrążeni ludzie” – 

Sen leży i czeka na mnie, głęboki, ciemny i ciepły. Robię krok w otchłań i on tam jest, gotów mnie złapać, gdy spadam, a wspomnienia wciągają mnie, wciągają…

– Camilla Way „Obserwując Edie” – 

Lalki i pajacyk we wnętrzu domku wyglądają tak samo i poruszają się tak samo, najwyraźniej wyszły spod jednej matrycy: każda figurka ma dwoje oczu, dwoje uszu, dwie ręce, dwie nogi, jedne usta, jedną głowę i jeden tułów, do tego każda chodzi na tylnych łapach. Pies jest zdezorientowany. Na szczęście sfatygowane twarze czterech lalek pomalowane są żółtą emalią, a twarz pajacyka niebieską. Emalia odpada z twarzy.

– Radka Denemarková „Przyczynek do historii radości” – 

Po tym występie w Mam talent zmieniłem fryzurę, zgoliłem wąsy i skończyłem z Freddiem. To tak, jakbym samego siebie wsadził do trumny, spuścił do dołu i przysypał ziemią. Byłem sobie trupem, grobem i zniczem.

– Grzegorz Bogdał „Ty mnie, ja ciebie” z tomu „Floryda” –

Sobowtór, karzeł, dekapitacja… Grzegorz Bogdał – „Floryda”

Lubię sięgać po zbiory opowiadań. Jeśli opowiadanie jest dobre, w skondensowanej formie zawiera takie samo bogactwo treści, jak niejedna obszerna powieść. Opowiadania z tomu Floryda są dobre. Oryginalne, ale też na tyle uniwersalne, że przemówią do szerokiego grona czytelników.

Pięć tekstów o ludziach niezwykłych w swej zwyczajności i zwyczajnych w swej niezwykłości. Bo czy starzejący się „gwiazdor”, który nie może pogodzić się z brakiem zainteresowania, jest czymś nadzwyczajnym? Albo kobieta po wylewie, powtarzająca w kółko tylko jedno słowo? Nie. Ani w literaturze, ani w życiu nie jest to nic niespotykanego. Z drugiej strony postacie wykreowane przez Grzegorza Bogdała są na tyle wyjątkowe, że przykuwają uwagę i pozwalają osnuć na ich osobliwości pajęczynę opowieści.

Continue reading

Żeby w coś uwierzyć, musisz to przeżyć. Musisz ubrudzić sobie błotem dłonie i mieć ziemię pod paznokciami. Musisz ryć w poszukiwaniu prawdy.

– Sarah Pinborough „Co kryją jej oczy” –

Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym.

– H.P. Lovecraft „Nadnaturalny horror w literaturze” –

Pamięć można porównać do kliszy filmowej, rozcinanej i na nowo sklejanej przez wykwalifikowanego montażystę, albo do plastycznego tworzywa mogącego przybrać rozmaite kształty (…) Nasza pamięć w niczym nie przypomina kamery wideo, niestrudzenie rejestrującej to, co znajdzie się przed obiektywem. To raczej scenarzysta i reżyser w jednym, z migawek kręcący swój własny film.

– E.O. Chirovici „Księga luster” – 

Należało porzucić rozum, obserwować swój umysł i wydobyć z niego niby nieistotny śmieć – na jego podstawie odbudować ten sen o sobie, w który wierzył przez całe życie, a następnie zrozumieć, że jest tylko iluzją.

– Ludwik Wolta „Strefa komfortu” – 

Sunęłam palcem po twardych grzbietach książek, od lewej do prawej, bez zatrzymywania się. Niech nie będą pewne, którą wybiorę – myślałam. Niech niecierpliwie czekają na uwolnienie z szeregu, żeby stać się wyjątkowymi w moich oczach i dłoniach. Kartkując tę wybraną, nie tylko przesuwałam wzrokiem po linijkach. Wsłuchiwałam się w szelest stronic. Sprawdzałam, czy papier jest gruby, czy cienki, chropowaty, czy gładki. Głaskałam śliskie ilustracje. Wokół mnie rozciągała się uporządkowana cicha przestrzeń.

– Marta Motyl „Moc granatu” –

Repertuar moich ról jest bogaty. Jedną z nich jest Ofelia, pływająca we własnej paranoi. Nie wynurzy się z niej i to jej przekleństwo. Patrzy w gwiazdy i to jej radość. Nie będę nikogo prosić, żeby mnie wyciągnął, ocucił. Zabrałby mi gwiazdy. Jeszcze się nie utopiłam w obłędzie.

– Marta Motyl „KochAna” –

Nie zostałam stworzona do bycia malarką, a marzyłam o tym przez okres dzieciństwa i będąc nastolatką (…) Na szczęście co i rusz okazywało się, że daję radę malować słowami. One wyrażają moje przeżycia i obserwacje najdoskonalej.

– Marta Motyl –

Oto tu, w Centrum Świata, pod korzeniami Drzewa Życia czeka cię dziewięć pięter podziemnych, dziewięć dolnych krain, każda rządzona przez innego boga. Wiedz, Nefasie, że ten, kto chce zdobyć mądrość, musi przebyć je wszystkie.

– Małgorzata Saramonowicz „Xięgi Nefasa. W zaświatach”–

Owszem to drobiazg, ale czy moje życie kiedykolwiek składało się z czegoś innego?

– Karl Ove Knausgård „Moja walka. Księga I”–

Tak czy owak – oświadczył Strach – ja poproszę o rozum, a nie o serce. Głupiec nie wiedziałby przecież, co robić z sercem, nawet gdyby je miał.
A ja o serce – zdecydowanie powiedział Blaszany Drwal – bo rozum nie zapewnia szczęścia, a szczęście to najlepsza rzecz na świecie.

– Lyman Frank Baum „Czarnoksiężnik z Krainy Oz” – 

Sowy może rzeczywiście nie są tym, czym się wydają, ale i tak odgrywają ważną rolę: przypominają nam żebyśmy patrzyli w ciemność .

– Mark Frost „Sekrety Twin Peaks” – 

Older posts